Słowo o Jasinie.
Oryginał (lepiej sformatowany):
w34.blog.pl/archiwum/index.php?nid=6561190Temat:
Świat potępia zabicie Jasina (obserwator) 2004-03-22 13:46:47
Cytat:
"Przywódcy państw świata niemal jednym głosem potępili w poniedziałek
zabicie przez armię izraelską duchowego przywódcy Hamasu, Ahmeda Jasina,
wyrażając obawy, że będzie to prowadzić do nasilenia przemocy i terroru oraz
zablokowania bliskowschodniego procesu pokojowego (...) szef polskiego MSZ
Włodzimierz Cimoszewicz wyraził w poniedziałek obawy, że zabicie szejka
Jasina może mieć "bardzo, bardzo negatywne konsekwencje nie tylko dla
konfliktu izraelsko-palestyńskiego, ale obawiam się, żeby nie wzrosło
zagrożenie atakami terrorystycznymi na inne kraje, także europejskie""
PAP, pi 22-03-2004, 12:41
Przemyślenia:
1. Nie lubię pojęcia "przywódcy państw świata" bo zawsze się
zastanawiam, którzy to. No więc którzy? Król Butanu też? A prezydent
Mikronezji? A prezydent Kwaśniewski?
2. Jak słysze o "przywódcach państw" to muszę się zastanowić z czyjego
mantatu. Oczywiście, w wielu państwach nie ma demokracji (i tam przynajmniej
sprawa jest jasna) ale jeżeli jest, to czy np. u nas, ja sobie życzę aby
przemawiać w moim imieniu?
3. Czy rzeczywiście dla procesu pokojowego jest to bardzo źle, gdy
zabija się kogoś, kto od początku ten proces z definicji bojkotuje? O jakim
pokoju wielcy tego świata mówią? Czy czasem nie o pokoju opisanym w Dn9.27
4. Aby nie było wątpliwości zacytuje jeszcze raz, co o Jasinie podała
PAP jakieś 4 godziny wcześniej: "W ciągu lat swej działalności grupa (Hamas)
zabiła wielu Izraelczyków, torpedując jednocześnie wysiłki, zmierzające do
porozumienia izraelsko-palestyńskiego (...) Jasin wielokrotnie wykluczał
jakiekolwiek zawieszenie broni z Izraelem". Warto to skonfrontować z np. z
wypowiedzą Cimoszewicza.
5. O co tu chodzi? Znaczy się o co chodzi w Izraelu to wiem, pytanie
dotyczy bardzie przywódców tego świata.
Wojtek 34