Wyniki wyszukiwania dla słów: pieczenie mięsa mielonego

Nikt z tej radosci (Unia) nic nie ugotowal?
No poza mna. Ja upieklam zapiekanke ze szpinakiem.
Mlode ziemniaki w plastry i podsmazyc na oleju. Ceule posiekac, obsmazyc, dodac mielone wolowe,
czosnek, obsmazyc, dodac przyprawy (pieprz, sol, duzo swiezej bazylii, przyprawe wloska lub do
gyrosa) i posiekane pomidory pelatti z sosem . Mrozony szpinak rozmrozic na maselku, podusic,
dodac czosnek i smietane. W zaroodpornym wysmarowanym oliwka, ulozyc warstwami ziemniaki,
mieso, szpinak, mieso. Piec pod przykryciem 25 min (180st), posypac serem i jeszcze 10 min.
Latwe i takie europejskie, no i pycha!


Zapiekanka 1-majowa Dado
Ja upieklam zapiekanke ze szpinakiem.
Mlode ziemniaki w plastry i podsmazyc na oleju. Ceule posiekac, obsmazyc, dodac mielone wolowe,
czosnek, obsmazyc, dodac przyprawy (pieprz, sol, duzo swiezej bazylii, przyprawe wloska lub do
gyrosa) i posiekane pomidory pelatti z sosem . Mrozony szpinak rozmrozic na maselku, podusic,
dodac czosnek i smietane. W zaroodpornym wysmarowanym oliwka, ulozyc warstwami ziemniaki,
mieso, szpinak, mieso. Piec pod przykryciem 25 min (180st), posypac serem i jeszcze 10 min.
Latwe i takie europejskie, no i pycha!
No to mi sie ta sztuka z wklejaniem udala!!!

Mieso (w tym wypadku lopatka wieprzowa, chociaz powinno byc pol na pol z
wolowina) pan mi w sklepie "skrecil".Na 1 kg miesa - ugotowalam 3 jaja na
twardo'2 male buleczki namaczam w wodzie z mlekiem, przysmazam drobno posiekana
cebulke i to wszystko wsadzam do malaksera gdzie cudownie sie miesza,dodajac
surowe jajko 1 -lub 2 , mielony pieprz i sol. (Oczywiscie, mozna takze wyrobic
recznie).Potem na posmarowanej oliwa lub innym tluszczem formie klade polowe
miesa, posypujac je maka, tak,zeby potem tp posypane bylo na spodzie. Na to
klade jajka na twardo i druga polowe miesa, formujac zgrabny walek. Acha, w
srodek sypie troche majeranku. Na wierzch tez majeranek i opruszam
maka.Wkaladam do nagrzanego piekarnika i pieka w temp. ok 180 stopni, zeby
skorka byla chrupiaca.Nie podlewam woda, najwyzej w polowie pieczenia jeszcze
polewam oliwa.To wszystko, zycze smacznego!(Zostalo mi jeszcze troche miesa na
trzy mielone na jutro.

U mnie byla dzis zapiekanka golabkowa
Zapiekanka gołąbkowa:
-mięso mielone 0,8 kg
-kapusta - mała główka
-ryz (może być obgotowany na półmiękko) - -1 szklanka
-jajko
-kostka rosołowa
-przyprawy (sól, pieprz)

Wykonanie:
Kapustę poszatkować, sparzyć w posolonej wodzie. Mięso zmielić, dodać ugotowany
ryż, jajka, przyprawić do smaku.
W naczyniu żaroodpornym układać: warstwę kapusty, warstwę mięsa z ryżem,
warstwę kapusty...(itd. w zależności od ilości składników), zakończyć warstwa z
kapusty. Na dno wlać bulion (rozrobiony z kostki rosołowej) - nie za dużo, żeby
zapiekanka nie 'pływała' - tyle, żeby się nie przypaliło. W razie potrzeby
dolać w trakcie pieczenia. Zapiekać ok 1,5-2 godz. (aż kapusta będzie miękka a
mięso upieczone). Na talerzach polewam sosem pomidorowym


kejt130 napisała:

> Parówki drobiowe...? A skąd wiadomo co w nich jest ?

Ba, prawie na pewno białko, pomijając już wszelkie konserwanty. Radziłabym
odstawić parówki i wędliny. W zamian - mięsa pieczone w domu. Upieczony w
całości kawałek piersi indyczej, albo mielone mięso (np. udziec z indyka) z
dodatkiem surowego ziemniaka zamiast jajka). Upieczone w piekarniku, można
jeść i na zimno i na ciepło. Z takiego mielonego możesz też robić pulpety
gotowane - lekkostrawne, więc nie zaszkodzą maluszkowi.

pozdrawiam,
skarolina

A kto Ci broni dawać normalne jedzenie, tylko bez mleka?? Czemu mu nie dasz
normalnego drugiego dania - np. pulpecików z mięsa mielonego, czy pieczonego
kurczaka?? Kasze, ryż, makarony?? Czemu miałby nie jeść normalnych warzyw,
rozdrobnionych (niekoniecznie od razu na papkę)?? Czemu nie może jeść kisielu
robionego z soku (tych z torebki rzeczywiście jeszcze nie polecam)?? W czym
przeszkadza kanapka z wędliną (lub pieczonym mięsem), pokrojona w kostkę??
Przecież to jest normalne jedzenie, jak najbardziej dozwolone w tym wieku.

Co z tym wszystkim ma wspólnego skaza białkowa?? Moja córka ma cztery lata, do
tej pory nie wyrosła ze skazy, co nie przeszkadza jej jeść wszystkiego oprócz
nabiału.

A z mlekiem nie radziłabym jeszcze próbować - na ogół skaza nie mija przed
ukończeniem drugiego roku życia. A na ogół jeszcze później.

Ja piekę klopsa:
80 dkg mięsa z udźca,
2 średnie cebule
2 bardzo mocno kopiaste łyżki mąki ziemniaczanej.
Mięso mielę z cebulą, dodaję sól i pieprz, mąkę, wyrabiam jak na kotlety mielone. Potem formuję taki jakby mały bochenek i piekę w temp. 200 st, aż na wierzchu zrobi się taka mocno przypieczona skorupka. Doskonałe na ciepło do obiadu i na zimno do kanapek. Z tej masy można też zrobić kotlety mielone, mąka ziemniaczana powoduje, że pomimo braku panierki mają pyszną chrupiącą skorupkę.

Ciasteczka kukurydziane
2,5 szklanki mąki kukurydzianej,
pół szklanki cukru pudru
kostka margaryny bezmlecznej (Zwykła, Maryna, Palma)
można dodać cukier waniliowy.

Składniki zagnieść (błyskawicznie robi to malakser, tym dużym nożem) uformować 2 wałki o średnicy 3-4 centymetry i dobrze je schłodzić w lodówce. Potem kroić na cieńkie, góra półcentymetrowe plasterki i piec w dobrze nagrzanym piekarniku ok. 20 minut (mają być od spodu lekko zarumienione). Doskonale smakują posmarowane powidłami śliwkowymi z Łowicza.

Mąkę kukurydzianą można kupić w sklepach ze zdrową żywnością, ale nie tylko, bo u nas w zwykłym dużym samie osiedlowym też jest i to tańsza niż w ZŻ.

wczoraj nic nie pisałem bo najpierw byłem w gościach (we wspaniałej pracowni
malarskiej andrzeja chacieja), a następnie sam gości przyjmowałem.
co dzisiaj się fajnego zdarzyło? rozmowa w sklepie mięsnym.
- poproszę mielonego mięsa
- ile?
- na dwie osoby. faszerowany kabaczek chcę zrobić
- duży kabaczek?
- średni
- a warzywa pan dodaje do mięsa?
- jakie warzywa?
- normalne. cebulkę marchewkę. podsmażyć trzeba lekko wcześniej. i jajko
koniecznie surowe wbić. to gęste będzie.
tak też moi drodzy uczyniłem. kabaczek był tak duży, żę sie do brytfanki nie
zmieścił. natarłem go zatem oliwą i włożyłem do rękawa. takiego woreczka
foliowego co do pieczenia służy.
piekło się to piekło, aż sie upiekło. i bardzo dobre wyszło! a że trochę farszu
zostało, to do zamrażarki włożyłem i będzie do faszerowanej papryki. tyle że
nie pieczonej, a duszonej.

A bo przepisów cała masa i dobrze

80dkg mielonego mięsa wieprzowego
40 dkg mięsa mielonego wołowego

idealnie kupić mięso i samemu zmielić

70dkg boczku - drobno, drobniuśko pokroić
czosnek i cebula - ilośc od upodobonania, ja daję sporo czosnku np
2- 3 bułki,
3 jajka
mleko ( ilośc taka aby razem połączyć składniki )
majeranek, tymianek, pieprz sól, liście laurowe
plasterki boczku ( bekonu ) do zawinięcia pieczeni
2łyżki musztardy

Patláma, patláma

Bułki namoczyć w mleku, czosnek i cebulke zmielić albo pokriooic
bardzo drobno. Przygotować duuuuża michę do ugniatania,oddzielić
żółtka od białka.

Mięso włożyć do miski, dodać rozgnieciony czosnek, boczek cebulkę i
wymieszać. Dodać wyciśnięte z mleka bułki, trzy żółtka, 2 białka
sól, pieprz, majeranek, tymianek, musztardę i wyrobić "ciasto"..

brytfankę wysmarować smalcem, z masy wywałkować 2-3 sztuki pieczeni,
posmarowac ją białkiem, położyć liście laurowe,i zawinąć w plastry
bekonu.

Włkadać do nagrzanego piekarnika, w trakcie pieczenia podlewać sosem
z pieczeni.

smaczo ;P

Nie lubiłam gotować i nie umiałam ale ponieważ niańczę dzieci w domu zawsze
robię świeży obiad , ostatnio (w zimie) dwudaniowy. Zmieniłam też menu: unikam
klasycznych panierowanych kotletów i mielonych, zamiast tłuczonych ziemniaków
robię zapiekane puree, do tego zawsze jakaś surówka. Dziś n.p. pieczeń z mięsa
mielonego w płatkach owsianych, do tego jakaś zapiekanka ziemniaczana i
marchewka utarta z jabłkiem (baaardzo smaczna) a zupa została tak jak mięso z
wczoraj: krem z borowików (co prawda borowików nie miałam ale były za to
podgrzybki - grzyb to grzyb) :))))) n auczyłam sie gotowac i piec bo dotarłam
do dobrych książek. A główną z nich zafundował mi mąż. Tylko czy miało to
znaczyc że źle gotuję? :)))))) Eeeee, chyba nie. W każdym razie zmiana
wszystkim wyszła na dobre - tak więc w kuchni od jakiegoś czasu jestem trendy:)

Kopiuje przepis Babsi56 z sasiedniego forum:

Pizza z mięsa mielonego
Składniki:
1 kg mięsa mielonego (jakie chcecie),
4 jajka,
pieprz, sól i inne przyprawy do smaku ( ja wzięłam specjalne zioła do pizzy).

Wszystkie składniki wymieszać i wyłożyć na blaszkę i piec ok 15 minut
w temp. 250 stopni.
Przygotować "górę" . U mnie były to pokrojone i obrane ze skórki pomidory(ok
0.5 kg) i cebula dymka. W przyszłości dojdą na pewno pieczarki i może oliwki.
Mięso wyciągnąć z piekarnika i obłożyć jarzynami, ewentualnie przyprawić do
smaku ( ja dałam jeszcze przyprawę do pizzy) i zapiekać ok 15 minut w temp. 225
stopni.
Pod sam koniec obłożyłam pizzę mozarellą light ale może być każdy inny
ser i włożyłam do piekarnika, żeby się tylko rozpuścił.
Do tego fura sałaty i na długo możecie zapomnieć o głodzie.

Moj mezczyzna ciagle prosi o takie patisony, a ja nie moge i8ch dostac w
srodmiesciu - buuu

przepis:
scinam gore patisona i cieniutko dol, wydrazam go lyzeczka by6 sie nadawal do
faszerowania i nie mial ziren / patisonik musi sredni, mniej wiecej takiej
wielkosci jak zacisnieta piesc; nastepnie blanszuje go w osolonej wodzie 5 min,
odcedzam

farsz - ja kupuje mielone wolowe na tatar, 3-4 zabki czosnku zgniecione,
cebulka drobno pokrojona - to trzeba zeszklic na niewielkiej ilosci oliwy,
dodac miecho i dusci tak, by mielone z kioloru krwisto czerwonego zrobilo sie
bledsze, i nie surowe ;) / nie wiem jak to okreslic inaczej/, podlewam winem
czerwonym ytrawnym lub poilwytrawnym - 0,5 do szklanki wina do tego dodaje
puszke pomidorkow w kawalku ik wszystko ma odparowac na duzym ogniu -jeszli
mieso bedzie twarde, to mozna podlac woda i dusic do sredniej twardosci.Na
koniec ja doprawiam farsz sola i pieprzem

Nastepnie rozgrzewam piekarnik, na brytfance lekko rozcieram albo mslo, albo
oliwe i podgrzewam forme. Do patisonow na spod mozna wlozyc kapke zoltego
serka, albo od razu farsz a zolty serek na wierzch, ukladamy nafaszerowane
patisonki na blasze i pieczemy 45-60 min - by byly miekkie, ale nie ciapy - ja
przykrywam forme z patisonami folia aluminiowa, by ser sie nie przypalil

Mniam, naprawde polecam :)

Mialam kiedys taki przepis, w kazdym razie trzeba zmielic mieso, dodac
podsmazoną cebulke, czosnek, jajko- czyli jak na mielone kotlety, tylko bez
bułki, doprawic wedle gustu, rozklepac na patelni i upiec z 2 stron, pewnie sie
moze troche rozwalac.A później wyłozyc na jakas blaszke, na to pomidorowy sos,
dodatki , ser i zapiec.Ewentualnie piec nie na patelni tylko od razu na
blaszce, zeby nie trzeba było wyjmowac, bo sie pokruszy ten spod.

dziś jadłam cukinie nadziewaną mieskiem. mniam, mniam, jest super
smaczna.przepis mam z zuzla.oto przepisik:

Cukinia nadziewana z indykiem i cebula

2 porcje
3 młode cukinie długosci około 20 cm
3-4 duze cebule
20-30 dag miesa mielonego z indyka (moze byc inne mieso)
1/4 peczka koperku
20 dag miękkiego sera żółtego
sól, pieprz
bazylia

Cukinie przekroić na poł, wydrążyc aby powstały z każdej 2 łódeczki. Cebule
pokroic w piórka i usmażyć, dodac mieso, gdy mięso zbieleje, dodac posiekany
miąższ z cukinii. Dusic około 20 min az nadzienie bedzie suche. Dodać przyprawy
i posiekany koperek. Lekko ostudzić, ser zetrzec, do nadzienia dodac 2/3 sera.
Cukinie posolić , ułożyć na wysmarowanej olejem blaszce. Nałozyc nadzienie.
piec około 20-30 min w 180 stopni, az cukinia bedzie miękka. Posypac reszta
sera, wstawić na chwile do piekarnia az ser sie rozpuści.

Obecna ale tylko duchem
Cialo przebywa w innych rewirach czasoprzestrzeni:)

A zadnego pasztetu piec nie umiem, wiec nie pomoge. Wiem tylko ze moja mama jak
robila pasztet miesny to wrzucala do jednego gara mieso, potem jak sie
rozgotowalo to szla tam sucha bulka. Potem mielila to wszystko razem, wrzucala
przyprawy, surowe jajko, wyrabiala mase recznie, potem nakladala do formy i do
pierkarnika.

Moja znajoma Francuzka z kolei robila cos takiego dziwnego z warzyw (nie
pamietam jakich) - gotowala warzywa, potem jeszcze na cieplo rozdrabniala na
papke, delikatnie podgrzewala dodajac odrobine rozpuszczonej zelatyny, wlewala
to (bylo bardzo geste) do foremki a na wierzchu obficie posypywala przyprawami
(chyba tluczony - nie mielony) bialy pieprz. Nie wiem czy byla tam bulka czy
nie ale mialo konsystencje pasztetu, tyle ze to nie bylo pieczone tylko
schlodzone. W srodku byly w calosci rozyczki gotowanych brokulow. NIEBO W
GEBIE!!!!

Chili con carne
czerwona fasolka z puszki
mięso mielone
1 cebula
3 ząbki czosnku
1 puszka groszku
zmiksowana puszka pomidorow
przyprawy: chili, pieprz,

mieso zmazymy na patelni, potem przekladamy do duzego garnka
dodajemy pokrojona cebule, 3 ząbki czosnku wyciskamy, dodajemy
fasolke groszek, pomidory i niech sie gotuje. przyprawiamy do smaku
przyprawami wedle uznania. miam mniam, uwaga piecze
mięso

o.k. juz bylo dobrze nawet zanotowalam spadek wagi a tu wypadla mi rocznia
slubu i poszlismy z mezem na kolacje. nawet nie bylo zle z obiadem kurczak z
grila i fasolka szparagowa, byl tez ziemniak pieczony,ktorego nie zjadlam a
skubnelam. ale pozniej lody(musialam) i winko,potem jeszcze margarita.ale taka
impra tylko raz w roku.
a rano zjadlam tylko salatke z tunczyka, na lunch 3 kuleczki z miesa mielonego
i mizerie z jogurtem naturalnym.
od dzis czyli dzien czwarty znowu rygor.pozdrawiam....
tickers.TickerFactory.com/ezt/d/3;0;46;1;1/c/72/t/65/s/75/k/9ba9/weight.p
ng"></a>

Łopatka wieprzowa w 100g ma 260kcal, schab karkowy, mięso od szynki 270kcal,
schab środkowy 170kcal, wołowina na pieczeń (b. chuda) 110kcal,rostbef 160kcal,
cielęcina - udziec 110kcal, Na podstawie tych danych może Pani określić ile
kalorii ma mięso, które Pani wybrała na mielone. Pozdrawiam

To i ja coś dodam
Dla tych,którzy lubią gołąbki ale nie cierpią tego całego zawijania
Przepis na "Gołąbki sopockie"(przepis pochodzi od kucharki Sopotu)Ja
i wszystcy moi znajomi je wprost uwielbiamy.Z porcji z przepisu
wychodzi caaała góra świetnego jadła.Potrawa pasuje zarówno na
obiadek do ziemniaczków jak również na domową impezkę.
A robię tak:
wieczorkiem siekam dość drobno małą świeżą kapustę.Wkładam do miski
i zasypuję solą(ok 2 łyżki stołowe).Wszystko mieszam,zakrywam i
odstawiam na noc do lodówki(kapusta ma zmięknąć)
Rano odciskamy kapustę z soku.Dodajemy 1 kg mielonego mięsa+1 duża
cebula(posiekana w kostkę)+5 całych jaj+5łyżki bułki tartej+5łyżek
kaszki mannej+...reszta przypraw wg upodobań...Ja dodaję tylko
pieprz i odrobinę czosnku(raczej nie już nie solimy-na kapuście
została sól)
Następnie wszystko mieszamy.Formujemy małe wałeczki?(kształt
większego zraza).Opiekamy na patelni na ciemnozłoty kolor(na dość
małym ogniu,żeby się wszystko w środku dopiekło)
Przekładamy upieczone kotleciki do gara.Na tłuszcz pozostały z
pieczenia dodajemy 2 koncentraty pomidorowe(te wielkośći zupek
Gerber)+liść laurowy+ziele angielskie.Sos trochę podpiekamy i
zalewamy nim gołąbki w garnku.W miarę potrzeby można dolać wody i
dusić wszystko na małym ogniu jakieś pół godzinki.
Teraz już tylko do jedzonaka ))
Według mnie ta wersja gołąbków jest duuużo smaczniejsza od
tradycyjnej.Smacznego

Pomidorow dojrzalych 1 i 1/2 kg - na wszelki wypadek 2 kg
Farsz:
Ryzu pol szklanki, pol kilo mielonej chudej wieprzowiny, 1 jajo, natka
pietruszki, pol peczka koperku, sol, pieprz.

Ryz uprazyc (1 cz. objetosciowa ryzu:2 cz. wody, sol, ciut oleju; zagotowac pod
przykryciem, wylaczyc, uzyc tea cosy albo koca do opatulenia garnka, niech
dojdzie) wskazane, aby nieco wczesniej, bo musi ostygnac.

Duuuza blacha (taka polkowa z piekarnika), ciut oleju do posmarowania tejze, po
uprzednim wyscieleniu folia alu.

Pomidory umyc, odciac (ale nie calkiem!) czesc od strony ogonka (mniej wiecej
na wys 1. cm)- "czapki"
Wydrazyc zawartosc pestkowa. (Zawartosc pestkowa mozna zmiksowac, pozrec tak
jak jest, albo podgrzac, doprawic czosnkiem podsmazonym na oliwie i siekana
bazylia, szczypta soli - jako zupe pomidorowa)
Uprazony i ostudzony ryz wymieszac ze zmielonym miesem, jajkiem, posiekana
pietruszka, koprem, sola i pieprzem.
Wlozyc po mniej wiecej lyzce farszu do pomidora, tak, aby wypelnil sie do
krawedzi. Przykryc "czapka" z dekapitacji. Tak wszystkei po kolei, do konca
farszu.
Ulozyc na blasze czapkami do gory, wlozyc do nagrzanego piekarnika, piec ok.
godziny.

U mnie podobnie :)
Na śniadania i kolację zabieramy dokładnie odliczoną ilość pasztetów, gulaszu
angielskiego, kilka puszek szynki konserwowej, kilka puszek rybnych ( szproty
wędzone, makrele ), serki topione Hohllandu, salami, sucha krakowską, kabanosy
( przydatne bardzo na wycieczki ).
Na obiady; gołąbki, fasolkę po bretońsku ( w takich beczułkowatych puszkach,
ale nie pamiętam firmy ),kilka puszek wołowiny w sosie własnym ( Igloomet z
Sokołowa ), zawekowaną własnoręcznie w słoikach wieprzowinkę ( przepisy na
życzenie ), dwa opakowania ryżu, 2 opakowania kaszy gryczanej ( po 4 woreczki w
opakowaniu ), 4 opakowania puree ziemniaczanego ( najlepsze Knorra ), 2 paczki
spaghetti, dwie paczki makaronu typu "kolanka" lub "muszelki", pieczoną ligawę
wołową, kilka torebek sosów Knorra, kilka zup w proszku ( ale niewiele, bo u
nas raczej wszyscy są mięsożerni ).
Na drogę tradycyjnie: kotlety mielone, pieczone żeberka. Zazwyczaj nie zjada
się wszystkiego w podróży, więc są wykorzystywane na pierwszy obiad na miejscu.
Mleko, masło, jajka, pieczywo, olej, napoje kupujemy zwykle na miejscu. Na
miejscu kupowane są też świeże ryby, kurczaki, tudzież jakieś mieso, gdy już
braknie własnego. Czasami, w trakcie wycieczek, zatrzymuemy się gdzieś, aby
zjeść coś ciepłego w porze obiadowej.

przyprawy + sol
jak napisalam wczesniej:
Zalecane przyprawy i ziola nie tylko podnosza wartosci smakowe ale rowniez
przyspieszaja metabolizm (cayenne, mielona kolendra, imbir), wspomagaja
trawienie (koper, czosnek, anyz zielony koperek), poprawiaja poziom insuliny
we krwi(cynamon, gozdziki, liscie laurowe, nasiona kolendry), pozbywaja sie
nadmiernej ilosci wody z organizmu (natka pietruszki, koper, zielona natka
kolendry, nasiona kopru, anyz i ocet robiony z cydru).
Przyprawy te mozna dodawac do gotowania albo tez zmielonymi posypywac
surowki/mieso etc

Sproboj wziasz piers kurczaka czy tez kawalek innego bialego miesa, podgrzac
piekarnik do 200 C, mieso posyp dowolna przyprawa - mysle, ze jakakolwiek
mieszanka curry zawiera powyzsze przyprawy), zawin szczelnie w folie
aluminiowa, piec 35-40 min

co do soli to rzeczywiscie trudno w pierwszej chwili sie obyc bez niej, ale ja
osobiscie przez wiele lat nie solilam a ostatnio tak ze wzgledu na gotowanie
rodzinne.

jesli przetrwasz ten oktes "bez soli" , ktory na poczatku jest trudny, to potem
odkrywa sie zupelnie inne smaki - nie mowie lepsze czy gorsze.

izabelski

Hm... Nie wiem czy to co jem to taki dobry wzór, ale napiszę:

Na śniadanie jajecznica na szynce lub bekonie, czasami z połówką małej cebulki, albo sałatka z jajka na twardo i tuńczyka z łyżeczką majonezu kieleckiego (bez cukru)
Lunch - tu jest różnie - serek Valbon i kawałek ogórka, do tego plasterek lub dwa pieczonego schabu, albo śledź (w oleju lub marynowany), albo rybka wędzona, albo wędzone udko z kurczaka
Obiad: z reguły pieczony kurczak (mogłabym jeść tonami, więc nie urozmaicam tu sobie zbytnio jedzonka), albo kotleciki z doprawionego mięsa mielonego (oczywiście wszelkie przyprawy bez cukru). W zależności od tego ile wegli zjadłam w ciągu dnia dodaję sobie sałatę lub kilka pieczarek lub nic.

W zasadzie jeść chciało mi się tylko przez pierwsze trzy dni. No i wczoraj miałam napad wilczego głodu (dziś już na szczęscie jest spokój). Może to z tego powodu waga nie pokazała nic mniej?

W tej chwili po zakończeniu 1 fazy będę się starała ograniczyć nieco ilość tłuszczy (choć nie do przesady) - myślę, że dzięki temu organizm będzie więcej czerpał z zapasów.

Pozdrawiam

Sylwia

alex.4 napisał:

> to pokazuje ile warty jest pacyfizm...
> Chiraca, Fischera czy schroedera....
> Jak się czują polscy pacyfiści. Czy czują się zrobieni w butelke?
> Pozdr

A rakiety są na chemiczne paliwo i to jest właśnie ta szukana broń chemiczna.

Troche pamięć zawodzi?

a co ma pierinik do wiatraka?
no wiatrak to młyn
młyn mieli mąkę
z mąki się piecze pieczywo
ciasto to często pieczywo
a szczególnie piernik

szczególnie po czasie jak się zapomni
a piernik im starszy tym lepszy

a wszysko to pirniczenie
a bardziej
pierdniczenie i pier...

reasumując

mielenie i pier...

co ma piernik do wiatraka
Czy to polskie czy importowane powiedzenie ?

czy wy ja snie?

borebitsa napisała:

> alex.4 napisał:
>
> > to pokazuje ile warty jest pacyfizm...
> > Chiraca, Fischera czy schroedera....
> > Jak się czują polscy pacyfiści. Czy czują się zrobieni w butelke?
> > Pozdr
>
> A rakiety są na chemiczne paliwo i to jest właśnie ta szukana broń chemiczna.
>
> Troche pamięć zawodzi?
>
> a co ma pierinik do wiatraka?
> no wiatrak to młyn
> młyn mieli mąkę
> z mąki się piecze pieczywo
> ciasto to często pieczywo
> a szczególnie piernik
>
> szczególnie po czasie jak się zapomni
> a piernik im starszy tym lepszy
>
> a wszysko to pirniczenie
> a bardziej
> pierdniczenie i pier...
>
> reasumując
>
> mielenie i pier...
>

Widzieliśmy ten reportaż w TVN24 i potem baliśmy się tam jechać. O
zamianie nie było mowy, Triada traktowała to jako rezygnację. Na
szczęście miło się rozczarowaliśmy, obsługa była w miare
sympatyczna. Pan wyzywający od zoofilów, zachowywał się zdecydowanie
normalnie. Żadnych agresywnych zachowań, ale faktem jest, że nie
wchodziliśmy z nim w żaden konflikt.Jeżeli chodzi o jedzenie to
śniadania dość monotonne - 4 kawałki chleba (licząc piętkę, kromkę -
w zależności jak to ktoś nazywa plasterek sera, kiełabasy, dżem,
masło czekoladowe i miód. Do tego do wybory kawa, herbata, albo
kakao. Kolacja dwie zupy do wyboru, drugie dania to już różnie - ryż
z warzywami i udkiem, zapiekanka z mięsem mielonym, serem i
makaronem, makaron w sosie z kiełbasą (to było kiepskie, kiełbasa
smakowała jak rozgotowana parówka), pieczeń mięsna z ziemniakami z
sosem, sałatka - tzn. surówka z kapusty, sałaty z ceblą. Niestety
napoje do kolacji trzeba już zakupić.
Smaczne jedzenie oferują w hotelowym barze, ale to już wiadomo za
własne pieniądze. Codziennie między śniadaniem, a kolacją tam
dojadaliśmy, bo od śniadania o 9 godz. do kolacji 18 godz. trochę
było kipsko. Szczególnie po pływaniu.
Zejście rzeczywiście strome, ale da się przeżyć. Pokój mieliśmy bez
grzyba, chociaż niestety w piwnicy. U nas w pokoju wszystko było
sprawne.

Hej Hanysy! Potrawa szybka, smaczna i atrakcyjna - szczegolnie latem, bo nie
trzeba dlugo prazyc sie przy kuchni. Nie wspomne, ze hmmmmm - niebo w gebie!
(na 4 os.)
1/2 kg miesa mielonego (mieszanka)
1 peczek pietruszki
1 peczek koperku (jak maly-to 2)
1 peczek szczypioru
pieprz, kminek (jak kto lubi), sol
2 swieze pomidory
2 lyzki oleju

Pietruszke, koperek i szczypior posiekac (nie musi byc b.drobno), wymieszac z
mielonym, dodac pieprz, sol, kminek. Blache (taka do ciasta) wysmarowac olejem,
rozscielic mieszanke na calej blasze, powstanie "placek" grubosci m/w 1 cm.
Pokroic pomidory w medaliony (niezbyt cienkie) i ulozyc na miesie. Wszystko to
wsadzamy do podgrzanego piekarnika i pieczemy +/- 20 min. Kiedy pomidory lekko
sie przypieka rozgniatamy je widelcem i pozostawiamy wszystko na 5-10 min w
piekarniku. Podajemy z frytkami. Smacznego Wam zycze!

paczkę mielonego mięsa (1/2 kg) wymieszać z pokrojonymi pieczarkami (min 30 dkg)
posiekaną zieloną pietruszką (też sporo, dodać 2 całe jajka i tartą bułkę
namoczoną w mleku, posolić, popieprzyć, zawinąć szczelnie w aluminiową folię
wysmarowaną masłem i wysypaną bułką - piec ok godziny w 200stC

i to właśnie u nas w domu nazywało się klops :-) - a jadło się to w plastrach
na zimno do chleba

Lamace z makiem
W centralnej Polsce, gdzie nie mielą maku w piekarniach, zalecają ćwierć kilo
maku sparzyć dwukrotnie, a potem trzymać pod przykryciem na ogniu aż się da
ucierać w palcach - po czym odcedzić przez gęste sito, dokładnie odsączyć,
przepuscić przez maszynkę 2..3 razy, utrzeć w makutrze, dodać miodu, skórki
pomarańczowej, rodzynek umytych i osuszonych, orzechów, cukier wanilinowy.
Można i tak, ale my zrobilibyśmy masę makową taką, jak na makówki, ale dając
mniej mleka (żeby była bardziej "sypka"). Ochłodzić w lodówce.
Pół kilo mąki przesiać na stolnicę, pokroić z dobre pół kostki masła, dodać 4
żółtka, pół szklanki cukru, pół słoika miodu, szczyptę soli, ew. pół szklanki
maku (suchego, nie mielonego) - zagnieść na ciasto, odpocząć pół godziny w
lodówce. Wywałkować cienko, wycinać kółka (lub półksiężyce) szklanką, piec na
posmarowanej blasze w średnio gorącym piekarniku.
Do miski wyłożyć masę makową, w nią wetknąć łamańce jak łyżki i podawać
utworzonego jeża.

Gość portalu: Zły napisał(a):

> Mielone w tym markecie zawsze miały ponad 50% słoniny.
A co ma wterynarz do poziomu słoniny w mielonym?
A co za wariat kupuje mielone w markecie?
Padlinę zawsze kupuje się o jeden poziom niżej przetworzoną.
Chcemy filety - kupujemy kurczaka. Chcemy mielone - kupujemy
pieczeń. Albo niech mielą na oczach.

Wydaje mi się, że bardzo dużo zależy od wieku dziecka. Bartek 2 lata i 7
miesięcy uwielbia pomagać w kuchni, pod warunkiem że nie robi się tego za
długo. Poza tym ogólnie za jedzeniem nie przepada, ale rzeczy które"sam zrobił"
o wiele bardziej mu smakują - i jest to jedyny sposób na zaproponowanie mu
nowości. Poniżej lista rzeczy "na topie":
- mielenie mięsa maszynką elektryczną - ja wkładam on popycha;
- robienie soków z marchewki - wkłada marchewkę (jest dłuższa i nie ma obawy,
że włozy za głeboko rękę (chociaż tzreba pilnować - nie wiadomo co dziecku
przyjdzie do głowy;
- pieczenie całusków (oponek) - nie trzeba tak długo czekać jak na bułeczki
drożdżowe;
- podobnie powinno byc z kruchymi ciasteczkami, ale jeszcze nie próbowaliśmy;
- obieranie ziemniaków, jarzyn, pieczarek - podaje mi, wrzuca do wody;
- bardzo często przed wylaniem ciasta na blachę parę razy przemiesza, wsypie
rodzynki itp.;
- jeszcze nie robilismy (bo w tym czasie z reguły śpi) ale wydaje mie się, że
spodobałoby się ukladanie dodatków na pizzy.
Pozowdzenia

Robiło się mięso w wekach,2 razy dzień po dniu gotowane.A było to
całkiem smaczne np. schab pieczony,porcjowany i wekowany w
sosie,mielone przyprawione mięso,takie jak na wędlinę,pieczone
żeberka,kaszanka itd. kiełbasa wędzona surowa była smażona w smalcu
i układana w kamiennych garnkach i zalana gorącym smalcem.Mięso było
peklowane,czyli zalewane mieszaniną wody saletry ,soli i
przypraw.Albo co ostatnio robiłam boczek,mięso z przyprawami,cebulą
czosnkiem, właściwie duszone w smalcu,tak długo,aż się dało
rozsmarować na kromce chleba.a ten zapach i smak,co tam cholesterol!
A jak był gęsi smalec,zmieszany z wieprzowym,to była dopiero
pychota.W studenckich czasach słoiki z takimi rarytasami ratowały
nas nie rzadko.Zresztą w tamtych czasach robiło się mnośtwo innych
przetworów,fasolkę,groch z marchewką,konfitury,powidła,sałatki
warzywne,bo owoce i warzywa były
sezonowe.Pomidor,kalafior,rzodkiewka zimą to było marzenie.do tej
pory mam uraz do leczo,bo robiłam mnóstwo słoików tego ,bo papryka
bułgarska była za grosze,a zimą po dodaniu o mało co kiełbasy,co po
12 godzinach zieleniała była tzw. zapychaczem/lata 80/.

Ja robię z tej mieszanki (co prawda jest do pieczenia chleba, ale
naleśniki wychodzą bardzo dobre).
www.bezgluten.pl/sklep/product_info.php/cPath/27_28/products_id/141
Dodaję jajko i przegotowaną wodę "na oko", ale jak dziecko jest
uczulone, to jajka można nie dodawać. I tak będa dobre.

Trochę "gorsze" jak dla mnie, ale znacznie tańsze naleśniki można
zrobić z takiej mieszanki z dodatkiem mąki kukurydzianej (3/4
szklanki mieszanki + 1/4 mąki kukurydzianej):
www.bezgluten.pl/sklep/product_info.php/cPath/34_22/products_id/236
Zaprzyjaźniona mama robi te naleśniki także bez jajka.

Robimy na oleju. Podaję z ksylitolem, farszem mięsnym (mięso
mielone+czosnek+cebula+przyprawy), owocami, żurawiną lub dżemem
bezcukrowym

Po 0,5 kg czterech różnych mięs (ja wczoraj zrobiłam z kurczaka, królika,
wiepszowiny i wołowiny), 30 dkg wątróbek (najlepiej drobiowych), 20 dkg.
pieczarek, 1 cebula, 1 marchewka, 1 pietruszka, kawałek selera i pora.

Wszystko wkładamy do niewielkiej ilości wody i gotujemy aż mięso będzie miękkie
(a woda prawie cała wygotuje się).
Gdy ostygnie - mielimy wszystko przez maszynkę (ja robię to w mikserze),
dodając 6-8 jajek, 0,5 szkl. kaszy mannej, przyprawy (sól, pieprz, imbir, gałkę
muszkatułową...)

Wszystko razem dokładnie mieszamy i pieczemy ok. 2 godzin w temp. ok 200- 220
stopni.

....dodaję kaszę a nie bułkę tartą, ponieważ dodając bułkę musiałabym dodać
sporo słoniny lub boczku, a ja wolę pasztet wilgotny - nie tłusty

Cześć...Jestem jużna diecie od 5miesięcy, więc wiem co to jest
monotonia,hi,hi,hi...
A oto kilka przepisów:
1.)Rolada pieczona w worku lub w folii:mieso wieprzowe lub udziec z indyka-do
tego dodaję tylko sól, suchą bułkę(namoczoną i zmieloną, tak jak mięsko),
mąka... to wszystko obtaczam w bułce tartej : można jeszcze dodać trochę
majeranku(ale z tym bym uważała). Jest naprawde rewelacyjne, dobre również i na
kanapki...

2.)kluski z gotowanych ziemniaków
ugotowane ziemniaki
mąka przenna i ziemniaczana + trochę oliwy
nadzienie:
ugotowane mięso wieprzowe lub udziec z indyka(doprawione no cóż solą,hi,hi,hi)-
zmielone oczywiście-ja zawsze mięlę przed gotowaniem i później jeszcze raz-
mięso jest wowczas mięcziutkie

3.)Deser
płatki ryżowe na ciepło,na gesto a do tego starkowane jabłko-pycha

4.)ciasto bez jajek
2szkl. mąki
margaryna(najlepiej NOWA)
1łyżeczka proszku do pieczenia
trochę wody
3/4 szkl. cukru
Zagnieść ciasto...wyłożyć na blaszkę (trochę zostawić na wierzch ,żeby ułożyć
na potarkowanych jabłkach- mogą być takie splaszczone kulki.
Jabłka posłodzić, dodać 2-3 łyżki kaszy manny...
smakuje prawie jak prawdziwe, no i mozna oszukać wzrok i zołądek,hi,hi,hi...

SMACZNEGO

ewbal napisała:

> Kupujesz gotowe mięso mielone? Ja mieliłam pierś z indyka albo kurczaka i
może
> dlatego, że to jest bardzo chude mięso, pulpety były twarde?

Piersi są po prostu za suche. Na mielone drobiowe polecam mięso z udźca
indyka - nie za chude, nie za tłuste, w sam raz. Ja ostatnio robię wszelkie
mielone - kotlety, pulpety, pieczonego klopsa tylko z takiego mięska. Jedynie
do gołąbków pozostałam przy wieprzowinie.
pozdrawiam,
skarolina

60 dkg mięsa mielonego podsmażyć z 2-3 drobno pokrojonymi cebulami, dodać pół
słoiczka koncentratu pudliszek, sól, pieprz, podlać wodą i poddusić pod
przykryciem jakieś 20 minut.
W rondelku roztopić 2 łyżki masła, dodać 2 łyżki mąki, jak się zezłoci to
zalać 2 szklankami mleka, dodać 2 listki laurowe, pieprz i sól. Podgrzewać, aż
zgęstnieje, ale nie za bardzo, bo podczas stygnięcia gęstnieje nadal. Wyjąć
listek laurowy.
20-30 dkg żółtego sera zetrzeć na tarce o drobnych oczkach.

W żaroodpornym naczyniu układać warstwami - płaty makaronowe, sos pomidorowy,
ser, sos beszamelowy. Mnie podana powyżej ilość sosów i sera wystarcza na 3
warstwy.

Wstawić do piekarnika na 200 st i piec ok 45 minut.

Aha, lazania podana bezpośrednio po upieczeniu lubi się rozjeżdżać podczas
krojenia. Jedynym patentem na to, jaki udało mi się odkryć, jest upieczenie
wcześniej, potem wystudzenie i ponowne podgrzanie - wtedy można spokojnie
pokroić na kawałki i przełożyc na talerze.

Pozdrawiam,
skarolina

Lasagne to nasz ukochany obiadek w domu a robie go bardzo tradycyjnie i jeży mi
sie włos na głowie jak czytam o sosach ze słoika i beszamelu na rosole
(beszamel to tylko z mlekiem!). A najbardziej to to że nikt nie wspomniał o
mozzarelli i parmezanie.
Wiem chcieliście szybki przepis ale czasem warto się pomęczyć.
-Na oliwie podsmażam drobno pokrojona cebulkę i szynkę pokrojona w paseczki
(tak 4 plastry)
-dodaję 0,5 kg mięsa mielonego mieszanego
-zalewam to odrobina wina wytrawnego i czekam aż wyparuje
-dodaję pomidory krojone z puszki i kilka łyżeczek koncentratu
-sól, pieprz, oregano, czosnek, bazylię
-duszę godzinę na małym ogniu pod przykryciem
-robię beszamel
-kroję w plastry dwie mozzarelle galbani
-trę parmezan
-w żaroodpornym naczyniu wysmarowanym masłem układam na przemian suche plastry
makaronu, sos pomidorowy, beszamel, mozzarellę, parmezan
-na końcu plastry górne smaruję grubo beszamelem posypuję parmezanem i kładę
parę płatków masła
-piekę bez przykrycia aż zbrązowieje ok.20-30 minut
-zjadam
Smacznego Basia

Ja mam pzrpis z mielonym ale jest pyszna wiec podaje.
500g mielonego, 6 pomidorow, 250g makaronu suchego, 100g sera zoltego, lisc
laurowy, cebula 1/4lmleka, 3 lyzki maki, 2 lyzki masla lub margaryny
w garnku roztopic tluszcz, wsypac make i dokladnie rozmieszac, wlac mleko i
razem zagotowac mieszajacdodac lisc laurowy i polowe cebuli, gotowac 15 minut,
wytworzony sos przecedzic do miski, do sosu wmieszac drobno staty ser,
piekarnik rozgrzac do 225st, w zaroodpornym naczyniu ulozyc warstwe makaronu
ugotowanego(ale niech bedzie troszke twardawy)na to pomidory pokrojone w
plasterki, mieso mielone i reszte cebuli, calosc polac sosem serowym i piec 45
minut az zrobi sie zlocistobrazowe.Dodam tylko,ze ja uwielbiam czosnek i
dodaje 2-3zabki do sosu. Mysle,ze zamiast mielonego moze byc podsmazona
kielbaska.Smacznego.

Moja córka ma 3 lata, ale od dłłłuuugiego już czasu jesteśmy na etapie KLOPSÓW
z warzywami- mięso mielone+jajko+cebula+bułka tarta(nie moczona jak do kotletów)
+mąka ziemniaczana(ok 1 dużej łyżki)+przyprawy- mieszam jak do kotletów, robię
kulki i wrzucam do warzyw (mrożonka) gotowanych na wodzie. Można zrobić sos.
Lubimy też KARKÓWKĘ- bez smażenia, pokrojona w grube plastry- gotuję z
przyprawami, z dużą ilością cebuli i czosnku. OMLETY- zawsze proporcje są
równe, tzn, jeśli dajesz 2 jajka, to 2 łyżki mąki, 2 łyżki "płynu"-1 oleju, 2
wody, sól i do tego pokrojona drobno wędlina (wszystko się nadaje), można też
kukurydzę z puszki, lub mieszankę ze słoika- groszek, marchewka, fasola- co kto
lubi. Może RYŻ z jabłkami? Lekko obgotowany ryż układasz w prodiżu(tak to się
pisze?), na to grubo pokrojone jabłka i znów ryż, no i cukier. Pieczesz
będzie dobre (hi hi). ZUPA moje dziecko najbardziej lubi jedną- pewnie dlatego,
że kolorowa: na jakimś tam mięsie, czy kości, z marchewką, potem dodaję
ziemniaki, a na jakieś 5 min przed końcem dodaję "kluseczki"- do 1 lub 2 żółtek
dodaję mąkę- ile się da i ugniatam aż mogę uformować kluski i wrzucam je do
zupy, do tego dużo natki pietruszki. WOŁOWINA- cienko pokrojona, podsmażam
krótko i do wody z przyprawami, na tej samej patelni smażę cebulę i marchewkę i
gotuję wszystko razem. Do wszystkiego dodaję dużo cebuli do sosów swietny jest
też czosnek. Napisz jak coś Ci posmakuje, a może nic nowego nie
podpowiedziałam? Pozdrawiam. Pa.

I mają rację w przedszkolu, że nie dają! Przecież to najgorsze zmielone
świństwo, jakie można sobie wyobrazić.
Twoje dziecko uwielbia parówki... A jeśli uwielbia lizać zabłocone buty, to też
mu pozwalasz? Co to za argument, że dziecko uwielbia parówki?
Moja odpowiedź: Nie dawać żadnych parówek. Upiecz kawałek mięsa i pokrój w
plasterki, zrób pieczeń z mielonego mięsa itp. Jest tyle zdowych alternatyw dla
uwielbianych przez dzieci parówek.

ja piekę bakłażana. mam dużo przepisów ...
... z nadzieniem mięsnym i bezmięsnym.
np:
bakłażan z farszem pieczarkowym

2 bakłażany
30dag pieczarek
3 pomidory albo łyżka koncentratu
2łyżki oleju
łyżka masła 5 łyżek startego żółtego sera
sól pieprz oregano

Bakłażana przekrój wzdłóż (bez obierania). Wybierz trochę miąższu żeby powstały
dwie łódki. Sparz, osusz, oprusz solą i pieprzem.
Pieczarki oczyść, posiekaj, podsmaż. Dodaj sparzone i obrane pomidory (albo
koncentrat) dopraw oregano i solą. Wymieszaj z posiekanym miąższem bakłażana i
duś 10 minut. Farszem wypełnij łódki, posyp serem i kawałeczkami masła.
Ułóż w natłuszczonej formie i wstaw do nagrzanego piekarnika na ok pół godziny.

Ja lubię jeszcze dodać do farszu podsmażone mięso mielone. I wolę jak to jest
cukinia ale bakłażan tez jest super.

Długo myślałam, że moja córcia (20 miesięcy) w ogóle nie lubi mięsa. Dawałam
jej gotowane kulki z mielonego mięsa. Aż któregoś razu, podałam jej z mojego
talerza normalnego smażonego mielonego.... zjadła całą moją porcję. Od tej
pory, nie je gotowanego mięsa, tylko pieczone lub smażone (na oliwie z oliwek).

Mam dwoje dzieci i tak od koło roczku daję im jedzenie "dla dorosłych". Nie
uważam żeby to było coś złego. Bez przesady. Mleko krowie też daję mniej więcej
od tego czasu. Nie wiem czy Wasi rodzice też spoecjalnie gotowali dla Was do
osiemnastki? ja czy mój mąż i wszyscy znajomi zawsze jedliśmy z rodzicami i
jakoś żyjemy nia mając problemów żołądkowych. Kupuję im danonki, bakusie i
brzuszki mają w porządku. Jedzą mielone, pieczonego kurczaka. spaghetti i jest
dobrze. Jeden z moich synów po prostu nie jadał jedzenia gotowanego ani
kupowanego dla dzieci. Mógł być głodny - a nie zjadł. Co innego zupka pikantna
gotowana przez babcię, z solą, pieprzem i innymi takimi. Nie popadajcie w
paranoję. Dbam o to żeby mieli świeże owoce, warzywa i to chyba najważniejsze.

zdaje sobie sprawe ze tesco raczej nie nalezy do sklepow exluzywnych ale .... az
sie prosi zeby powiedziec wlasnei o malych, fajnych sklepikach osiedlowych. moj
akolezanka swego czasu pracowala wwlasnie takim sklepie , czasami z nudow
siedzialam z nia w pracy i co wiedzialam to pojecie ludzikie przechodzi. szef
kazal jej robic ser trzykrotnie mielony z starego zapyzialego sera bialego
zmieszanego z mlekiem, cukrem..... a co najlepsze to wszystko zazwyczaj mieszane
bylo tymi samymi rekawicami ktore uzywane byly do mycia kibla i wyzymania szmaty
do podlogi ...mniam Innym razem widzialam jak moczy sie kurczaki i miesa i
wodzie z sola zeby nabraly swiezego koloru. Ale bestem totalnym jak dla mnie był
pasztet domowy pieczony z zielonych starych ochłapów.... tak więc polecam gorąco
małe sklepiki osiedlowe ... smacznego

Jak pisałam alergicy, szczególnie jak objawy nie sa nasilone toleruja masełko.
Oczywiście jak ze wszytskim nalezy to sprawdzic, ostroznie, podając odrobine i
obserwując czy nie pojawia się niepożadane objawy, wprowadzmy 1 nowośc 1x na
tydzien i nic innego, aby nie było rzadnych watpliwości czy to to alergizuje czy
coś innego. Chemii wówczas tez lepiej nie zmieniać. Masła w sklepach sa z rózną
zawartością składników i np. producenci dolewają tam oleje roslinne,
konserwanty, emaulagotry- chemie. Dobrze więc czytac skład i takie maselko dla
dziecka najlpesze jest o zaw. tł. 82% a jedynym barwnikiem może byc
betakaroten:-)Na opakowaniu jak węxniesz masło w rękę masz wypisane skład i zaw.
tłuszczu. Jak tego nie ma na opakowaniu to od razu odkładam na półkę.
Ja na poczatku smarowałam chlebek indykiem czy kurczakiem z Gerbera - jako
pasztet, samemu mozna udusic czy upiec mięsko- polędwice wieprzową, mięso z
szynki, pierś kurczaka, 1-2x w tyg. mozna poratowac się kupna wędliną ( ale im
póxniej ją wprowadzisz tym lepiej, bo jest tam duzo azotanów( dają różowe zab.
mięsa) i innej chemii i ja dopiero ok. 12mz zaczęłąm awaryjnie cos kupowac w
sklepie)- szynka gotowana, polędwica, sam możesz zrobic klops z żółkiem i mięsa
mielonego- królik, drób, wieprzowina( daje 2 rodz. mięsa)i rozmoczona bułką i to
upiec w piekarniku, jak maluch zacznie jeść całe jajo to jeszcze lepiej, bo jajo
całe lepiej wiązę, mięsko robi sie tak jak na mielone tyle, że piecze w
piekarniku. Jesli nie je dziecko zółtka, to funkcje ta w potrawach bezjajecznych
przejmuje kaszka czy mąka kukurydziana. B

polecam pieczenie. mozna upiec wlaściwie wszystko. rybkę np. weż filet z
dorsza, ładnie usuń jakieś tak płetwy, przypraw (polecam koperek) - i upiecz.
mozna też w wersji z wylanym na dorsza ciastem naleśnikowym- bedzie wtedy dorsz
w ciescie. można użyć innej ryby np. soli. dalej: schab ze śliwką, też pieczony
albo takie roladki z drobiu nadziewane np. jabłakami jeśli sie lubi mięsa na
słodko. spaghetti z miesem mielonym smażonym na tefalu bez tłuszczu i sos
pomidorowy, pasta z sosem troche a la carbonara- tzn dla matek karmiących bez
cebuli i boczku. tzn bierzesz masło (łyżkę) topisz na patelni do tego łyżka
mąki i dolewasz do tego śmietankę z kartonika dokładnie mieszasz, dodaj sól. to
taka beszamelowa baza- możesz dodać do tego pokrojoną szynkę i masz idealne
danie do makaronu.
dalej warzywa na parze- marchewka, cukinia posypane parmezanem, i mogłabym tak
wymieniać dużo. może masz pytania?
pozdrawiam, k

Na święta pierogi z kapustą i grzybami, i uszka połówek zrobił. Były pyszne :)
Ja upiekłam sernik (rany, chyba 3 raz w życiu :)) i nawet wyszedł :) i zrobiłam
kompot wigilijny. Na Nowy rok połówek upiekł roladę z karkówki faszerowana
mielonym mięsem i było oczko z buraków :) ładnie wyglądały plastry. A ja
zrobiłam roladę makową, ale dałam za dużo maku i mi się nie chciała zwinąć. Nic
to, taka też była dobra :)

Jak i co połówek robi w kuchni, to mnie Bystra nie pytaj. W kuchni sie tylko
kłócimy, on musi tam zawsze być sam, sam robi i sam podaje, a ja się wkurzam,
że nie mogę wejść do kuchni. Więc jak on robił roladę, ja sprzątałam u
rodziców, jak ja robiłam swoją, on poszedł robić do mojej mamy robić pyzy na
obiad. Czasem i ja tez coś gotuję, ale moje niestety nie jest takie dobre jak
jego. Wszystko się zmieniło, inny połówek inne obyczaje. Kiedyś to ja tylko
gotowałam i robiłam w kuchni, nie umiem się do tego przyzwyczaić, więc są
spięcia, on nie piecze więc ja się staram od czasu do czasu cos upiec. Piec nie
lubię, ale jak już to już. Ciasto lubimy oboje. W tym roku stawiam sobie za
zadanie piec róźne ciasta a nie tylko to samo najprostsze z innymi tylko
dodatkami. Ciekawe co z tego postanowienia wyniknie :)

Wczoraj fdusiłam cukninię. Nie, żeby coś mi zrobiła złego, że ją dusiła, tak
tylko ;)

Obrać, przeciąć na pół, wydrążyć, posypać solą, mięso tak jak na mielone z
jajkiem cebulką, pieprzem i solą (majeranku tym razem nie, bo zdominuje smak),
wyrobić, napchać mięsko w cukinię, obłożyć cząstkami po idorów, moje były
sparzone i skórka zdjęta, obok napchać cząstki jabłek ze skórką, wstawić do
brytfanki, nalać ciut wody, wrzucić kostkę rosołówa, pół z jednej strony, pół z
drugiej strony. Pieczemy ok godziny. dzis się okarze czy dobre, bo robione po
nocy :)

witam,
jako kobieta dużo pracująca i mająca kuchniowstręt staram sie nie gotowac a
jeśli to krótko, najczęsciej jemy dania przygotowane w 15-20 minut, z tym, ze
sporo jest rzeczy gotowych, wypada drożej na pewno, ale coś za coś... :
- spaghetti (sos łowicz gotowy, tylko takie moja córka jada)
- pizza (z mrożonej, uszlachetniona)
- pierogi różne (kupione gotowe)
- mieso z kurczaka uduszone w garczku (przyprawy, woda) + ziemniaki + surówka
(gotowa kupiona)
- pieczone w piecyku indyk (udziec) lub schab lub karkówka (piecze mąż, jak
wracam z pracy jest mieso gotowe...) + ziemniaki/ryż + warzywa (surówki gotowe
lub z mrożonego gotowane)
- mięso (poledwiczka, schabowe, indyk pierś) rzucone w ziołach na odrobinę
tłuszczu + dodatki...
- czasem fasolka po bretońsku (gotowa kupiona)
- czasem gotowe dania mrożone, warzywne lub mieszane, jest tego teraz pełno...
- zupy gotowe do odgrzania firma Profi czy jakoś tak...
- jajka sadzone + reszta: ziemniaki, surówka ...
- czasem mąż robi mielone, czasem gotuję pomidorową w weekend...wtedy mamy
mieso z zupy, a z warzyw można zrobić sałatke jarzynową...
- czasem pyzy z mięsem lub bez mrożone,
w wyjatkowych przypadkach po prostu są kanapki...
w tygodniu dziecko je w przedszkolu ...
p.s. makaronu z białym serem + owoce niestety nie przełknę, a racuchy z
jabłkami to jednak sie długo robi, zwlaszca jak sie nie ma doświadczenia w tym
zakresie....

lasagnie
potrzebne sa:

platy makaronu na lasagne (ja uzywam suchych)

sos pomidorowy:
mieso mielone (wolowe: ok. 400g)
pomidory z puszki, lub przecier pomidorowy sugosa lub cos w tym stylu.
cebula, czosnek
warzywa (to zalezy od upodoban, ja uzywam najczesciej papryki)
przyprawy:oregano, bazylia, sol, pieprz.

na bialy sos:
pol litra mleka, okolo 3 lyzek maki, 1/4 kostki masla, sol, pieprz, ser
parmezan.

Najpierw robie sos bialy:

maslo rozpuscic na wolnym ogniu, dodac make i caly czas mieszajac dolewajac po
troszeczku mleka. Sos nie powinien byc gesty, konsystencja rzadkiej smietany
jest optymalna. Na koncu dodac sol i pieprz, oraz z 3 lyski startego sera
parmezan.

Sos pomidorowy: pokrojona cebule podsmazyc na oleju, wrzucic na to mielone
mieso, dobrze podsmazyc. Dodac pomidory z puszki i gotowac na wolnym ogniu. Na
koncu dodac warzywa, oraz przyprawy. Sos nie powinien byc za gesty.

Nastepnie w naczyniu do pieczenia ukladac:
na sam spod warstwe sosu bialego i pomidorowego, na to plat makaronu. I znow
sos bialy i pomidorowy i tak do wyczerpania skadnikow. Na sama gore wylac sos
bialy i posypac parmezanem.

Wstawic do piekarnika i piec okolo 30 min.

PASZTET
i znow na zyczenie

nie musi byc z krolika
ale powinny byc rozne rodzaje mies (na ogol 3 rodzaje)
mieso raczej tluste - tj.jesli wolowina, to przerosnieta
wieprzowina, kurczak (ze skora)

gotujemy w garze rozne miesa + koniecznie boczek + celula (lub dwie, cale,
obrane) + lisc laurowy, ziele angielskie, sol, pieprz
dobrze ugotowane mieso oddzielamy od kosci i mielimy (3 razy!) przez maszynke,
mielimy tez te celule i mozna troche bulki namoczonej w bulionie

do trzykrotnie zmielonego miesa wbijamy ze 2-3 cale jajka, dodajemy do smaku
sol, pieprz i duuuuuuzo galki muszkatuowej
zmielone mieso powinno byc rzadkie, jesli takie nie jest, rozcienczamy je
bulionem z gotowania miesa (wtedy po upieczeniu pasztet nie bedzie suchy)

blaszki smarujemy maslem i wkladamy pasztet
na wierzch polewamy troche bulionu, zeby wygladzic
pieczemy ok.30-40 min. (180 stopni), do zrumienienia

smacznego

p.s. mozna dodac koncentrat pomidorowy - bedzie pasztet pomidorowy
mozna...pieczarki, suszne grzyby - bedzie grzybowy
itd.
ja wole bez dodatkow

Po grecku !!!!!!!
Musakas
Zaczynamy od pokrojenia w plasetrki ziemniaczkow i baklazanow, nastepnie
smazymy je na oleju lub po mojemu pieczemy w piekarniku (zdrowsze bo bez
oleju)Robimy mieso mielone(Sos Bolonez: na oleju podpiekamy pokrojona cebulke i
mieso mielone dolewamy troszke wody i sos pomidorowy, sol, pieprz moz na vegete
i co kto lubi).Sos musi byc gesty.Nastepnie ukladamy na spodzie brytwanki
podpieczone ziemniaczki na to baklazany i wylewamy sos na to znowu ziemniaczki i
ponownie baklazany.A na koncu sos beszamelowy Mozna kupic ale ja robie sama :
do garnaka dajemy troche masla lub oleju na to wsypujemy make i troszke
podpiekamy pozniej dodajemy mleko, wode i ciagle mieszamy bo szybko sie
przypala.Doprawiamy sola pieprzem i galka muszkatalowa.Wylewamy sos i to
wszystko pieczemy w piekarniku az sie zarumieni.Troche pracy jest ale warto
zrobic bo dobre.AAAAA zapomnialam napisac ze ja baklazanow nie jem wiec pol
brytwanki jest z samymi ziemniaczkami hihihihihih Nastepne przepisy nastepnym
razem a moze jadlyscie juz cos greckiego a nie wiecie jak sie robi piszcie
postaram sie pomoc Buziaki

ja mam swoj wlasny przepis, wlasciwie na ciasteczka, nie ciasto

mielimy w maszynce do miesa orzechy, migdaly i co podleci
dodajemy troche miodu, miekkie maslo, troszke maki, mozna ciut smietany,
ew.odrobine imbiru

blache wykladamy pergaminem (do pieczenia), a na pergamin "kulki" ciasta,
troszke je palcem splaszczamy, zeby byly ciasteczka

pieczemy w piekarniku na 350F ok.20 min

Latwe do przygotowania, nawet zjadliwe choc trzeba sie do tego przekonac.
Najpopularniejsze stampoty to: zuurkool -kiszona kapusta, hutspoot -
marchew+cebula, andijwie stampot - endywia i boerrenkool - jarmuz
Cala filozofia polega na gotowaniu ziemniakow razem z ktoras z tych jarzyn a
potem na starannym ubiciu tego w jednolita popke, aby konsystencja byla
papkowata dodaje sie mleka. Taka papke podaje sie ze spacjalna wedzona kielbasa
(ktora grzeje sie razem z gotujacymi sie ziemniakami i jarzynami)lub jakims
miesem pieczonym (wedlug receptury holenderskiej mieso musi byc wysmazone na
podeszwe).
Zwlaszcza ten jarmuzowy stampot wyglada okropnie, bo nabiera szaro-zielonego
koloru. A drugim niemalze narodowym daniem holendrow sa kule z miesa mielonego,
obsmazone na czarno i tak zbite, ze mozna nimi w bilard grac.
No coz gusta smakowe holendrow nie naleza do wykwintnych.

No a TWOJA ksiazka kiedy sie ukaze ??? Az mi sie wlos zjezyl z przejecia..
nie ucieklas, talerzy im nie wyrwalas, nie ma to jak mocne nerwy.. )

Odwdziecze sie podobna historia z Libii.
Tam byla tylko wolowina, no oprocz koziny , baraniny, kurczakow i ryb.
Nie bylo zadnych przetworow,kupowalo sie mieso prosto od krowy,czasem razem
z "futrem". Nie mialo nazwy poledwica czy entrecote, nie bylo "wywieszone" do
skruszenia.
Z wdziecznosci do polskich pracownikow firmy Dromex, ktorzy obdarowali mnie po
zakonczeniu swojego kontraktu polkami i zabytkowym lustrem (mam do dzis!)
zaprosilam ich do domu na domowy obiad.Oczywiscie wolowe. Kopytka i bitki.
I dokladnie jak ty nie wiedzialam, czy im to wyrwac i uciec, czy leciec do
sasiada po zebate noze . Tego nie dalo sie ukroic nozem ani tym bardziej
przegryzc ludzka szczeka. Przeprosilam bardzo zawstydzona na to jeden chlopak
zlote serce pocieszyl mnie tak:
- Nie przejmuj sie,te krowy takie twarde, bo one tu jedza tylko worki po
cemencie.. przeciez tu nie ma trawy.
Faktycznie te ich krowy pasly sie niczym, widac bylo przy drogach.Jak to zylo?
Od tego pamietnego obiadu istnialy u mnie dwa przepisy: mielone albo
rozgotowane przez piec godzin )),nie bylo innej rady.Potem moj M wyrobil
sobie chody u rzeznika i pare razy dostalismy poledwice.Rzeznik zawsze
przekroil nam ja na pol i z duma wbijal palec w miesko,zeby udowodnic nam jej
miekkosc.Poledwicy w calosci upieczonej nie jadlam w Libii nigdy, bo nikt z nas
nigdy nie zdazyl go powstrzymac od pokazu )))

Poprosze o wiecej wpadek kulinarnych....bardzo lubie )))

Witam! powim ci jak ja robie krokiety. mieso gotowane lub pieczone,wolowe i
wieprzowe,miele w maszynce potem przysmazam cebulke posiekana, dodaje to mieso
przyprawy mozna dac ugotowana posiekana kapuste lub grzyby,pikantnie
przyprawiam. Wkladam ten farsz w nalesniki obtaczam w jajku bulce,na chwile na
patelnie z obu stron i na talez do tego barszczyk czerwony i smacznego.

Gość portalu: bozena napisał(a):

> Witam! powim ci jak ja robie krokiety. mieso gotowane lub pieczone,wolowe i
> wieprzowe,miele w maszynce potem przysmazam cebulke posiekana, dodaje to
mieso
> przyprawy mozna dac ugotowana posiekana kapuste lub grzyby,pikantnie
> przyprawiam. Wkladam ten farsz w nalesniki obtaczam w jajku bulce,na chwile
na
> patelnie z obu stron i na talez do tego barszczyk czerwony i smacznego.
Moze to nie sa krokiety ale mama czasami zamawiala suche ptysie, ktore pozniej
nadziewala podobnym farszem do czerwonego barszczu. Pycha !!!! :-))))

banalnie proste a pyszne
dokladnie umyty szpinak jeszcze mokry wlozyc na rozgzana patelnie z 2 l yzkami dobrej
oliwy i posiekanym czosnkiem, przykryc. Szpinaku moze byc bardzo duzo tak ,ze tyrzeba go
upychac na patelni przykrywka, gdy zacznie sie kurczyc delikatnie przemieszac, po 4 -5
minutach wylozyc na talez, pokropic cytryna, posypac sola i swiezo mielonym pieprzem.
Pasuje idealnie do ryby, pieczonego miesa wlasciwie do wszystkiego a mozna tez zmieszac
ze spaghetti i obficie posypac parmzanem - obiad gotowy :-)
Ja czesto dodaje szpinak do salaty - np greckiej, robie omlet ze szpinakiem i z feta. Szpinak
jest pyszny gdy nie jest sie dzieckiem i wie co z niego zrobic.
Smacznego :))))

Dwa kg dużych ziemniaków
Jajko
Łyżka mąki
Cebula
Mięso mielone przyprawione wg uznania lub duszone pieczarki
Z ziemniaków sporządzić ciasto jak na placki
Formę wysmarować GRUBO tłuszczem
½ ciasta ułożyć na spodzie
na ciasto ułożyć farsz (mięso lub pieczarki) - nakryć pozostałą częścią ciasta
Formę wstawić do rozgrzanego (ok. 180-200 stopni)
Piec ok. 1 godz. – do suchego patyczka
Surówka wg uznania
Jeśli danie ma być wykwintne – polać sosem np. grzybowym, albo pieczeniowym
jeśli jest z g rzybami
Ciasto może być bez nadzienia – podane np. z kefirem – także jest bardzo dobre
Najlepsza potrwa na jesień – bo wtedy na dworze jest zimno, a kiedy się w
kuchni coś piecze – to zawsze jest znacznie przyjemniej
Smacznego

quba napisał:

> Dwa kg dużych ziemniaków
> Jajko
> Łyżka mąki
> Cebula
> Mięso mielone przyprawione wg uznania lub duszone pieczarki
> Z ziemniaków sporządzić ciasto jak na placki
> Formę wysmarować GRUBO tłuszczem
> ½ ciasta ułożyć na spodzie
> na ciasto ułożyć farsz (mięso lub pieczarki) - nakryć pozostałą częścią ciasta
> Formę wstawić do rozgrzanego (ok. 180-200 stopni)
> Piec ok. 1 godz. – do suchego patyczka
> Surówka wg uznania
> Jeśli danie ma być wykwintne – polać sosem np. grzybowym, albo pieczeniow
> ym
> jeśli jest z g rzybami
> Ciasto może być bez nadzienia – podane np. z kefirem – także jest b
> ardzo dobre
> Najlepsza potrwa na jesień – bo wtedy na dworze jest zimno, a kiedy się w
>
> kuchni coś piecze – to zawsze jest znacznie przyjemniej
> Smacznego

brzmi nieźle ale to nie jest MOJA BABKA

kilka lyzek octu balsamicznego
tyle samo oliwy z oliwek
posmarowac tym platy miesa ,posypac mielonym pieprzem, aby byly prawie czarne -
odstawic na min 30 min - do 2 godz.
Klasc na rozgrzany ruszt, piec 5 min, przesunac tak, aby sie
zrobila "krateczka"i piec 2 min OBROCIC piec 3min, przesunac 3 min.
Ulozyc na polmisku i owinac folia aluminiowa - zostawic tak na minimum 10 minut
(pozwala zatrzymac soki w miesie)

salatka najlepiej na bazie pomidorow i papryk, dobrze pasuje tez grilowana
cukinia

Oczywiście masz rację, istota leczo to cebula, papryka
(nie rozgotowana) i pomidory, cała reszta to dodatki,
których można używać lub nie. Mój kolega wegetarianin
robi leczo z tofu albo z ziarnami soi. Słyszałam o
dodawaniu pieczarek. Sporo ludzi dodaje wędzonkę lub
boczek (podsmażone). Osobiście dodałam kiedyś kotlety
mielone, które mi zostały zpoprzedniego dnia. Podobno
dobre jest z resztkami pieczeni cielęcej. W "Kamiennych
tablicach" faktycznie dodawali jajko. Widziałam kiedyś
przepis w którym było podsmażone mielone mięso (nazywało
się to "leczo siedmiogrodzkie", innych składników nie
pamiętam niestety) Kombinacji jest mnóstwo, ja akurat
podałam przepis najczęściej przeze mnie stosowany i
lubiany przez moją rodzinę.

Gość portalu: Lobelia napisał(a):

> Oczywiście masz rację, istota leczo to cebula, papryka
> (nie rozgotowana) i pomidory, cała reszta to dodatki,
> których można używać lub nie. Mój kolega wegetarianin
> robi leczo z tofu albo z ziarnami soi. Słyszałam o
> dodawaniu pieczarek. Sporo ludzi dodaje wędzonkę lub
> boczek (podsmażone). Osobiście dodałam kiedyś kotlety
> mielone, które mi zostały zpoprzedniego dnia. Podobno
> dobre jest z resztkami pieczeni cielęcej. W "Kamiennych
> tablicach" faktycznie dodawali jajko. Widziałam kiedyś
> przepis w którym było podsmażone mielone mięso (nazywało
> się to "leczo siedmiogrodzkie", innych składników nie
> pamiętam niestety) Kombinacji jest mnóstwo, ja akurat
> podałam przepis najczęściej przeze mnie stosowany i
> lubiany przez moją rodzinę.

Ja lubie leczo w postaci kryzysowo-luksusowej, tzn. bez miesa, bez kielbas, ale
za to z parowkami pokrojonymi w grube plastry. Tak mi z dziecinstwa zostalo :)

hania_76 napisała:

> Gość portalu: Oriana napisał(a):
>
> > Czy ktoś ma pomysł jak to zrobić ??????
> > Dziękuję i pozdrawiam :)
> > Oriana
>
> <a href="www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
f=77&w=2617036"ta
> rget="_blank">www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=77&w=2617036</a>
> Tu znajdziesz ponad 50 przepisów na potrawy z ziemniaków.
> pozdrawiam

Droga Haniu,
To Ty wciąż krytykujesz mówienie o czym innym i pisanie /odpowiadanie/ o czym
innym. Pozwalam sobie zatem uświadomić Ci, że Orianie chodziło o pieczone
ziemniaki nadziewane mięsem mielonym, a nie wszystko, co z ziemniaka można
zrobić. Trochę konsekwencji nie zaszkodzi!
Pozdrawiam!

Czepialska z przymrużeniem oka.

Gość portalu: Czepialska z przym napisał(a):

> hania_76 napisała:
>
> > Gość portalu: Oriana napisał(a):
> >
> > > Czy ktoś ma pomysł jak to zrobić ??????
> > > Dziękuję i pozdrawiam :)
> > > Oriana
> >
> > <a href="<a href="www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
> "target="_blank">www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?</a>
> f=77&w=2617036"ta
> > rget="_blank">www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=77&w=2617
> 036</a>
> > Tu znajdziesz ponad 50 przepisów na potrawy z ziemniaków.
> > pozdrawiam
>
> Droga Haniu,
> To Ty wciąż krytykujesz mówienie o czym innym i pisanie /odpowiadanie/ o czym
> innym. Pozwalam sobie zatem uświadomić Ci, że Orianie chodziło o pieczone
> ziemniaki nadziewane mięsem mielonym, a nie wszystko, co z ziemniaka można
> zrobić. Trochę konsekwencji nie zaszkodzi!
> Pozdrawiam!
>
> Czepialska z przymrużeniem oka.
Szanowne Panie !! Podany adres referuje do zaczetego przeze mnie watku. W
pierwszej swojej propozycji potrawy podaje przepis na ziemniaki nadziewane
surowym miesem kielbasianym. Bardzo podobne do przepisu na nadzienie miesem
mielonym. Proponuje czytanie przed pisaniem :-))) !!!!

sa dwie szkoly = co ciescie drozdzowym i na phylo pastry
ja robie w pfylo pastry, sklepowym

platy ciasta smaruje roztopionym maslem i posypuje bulka tarta
podduszona kapuste wykladam na ciasto, zawijam ciasto w rulon, podwijam konce
po spod.smaruje bialkiem i pieke na zloty kolor, kroje w szeroki paski

nadzieniem moze byc tez:

feta +szpinak
brokuly i chedar
mieso wolowe duszone, mielone
grzyby

roseanne napisała:

> sa dwie szkoly = co ciescie drozdzowym i na phylo pastry
> ja robie w pfylo pastry, sklepowym
>
> platy ciasta smaruje roztopionym maslem i posypuje bulka tarta
> podduszona kapuste wykladam na ciasto, zawijam ciasto w rulon, podwijam konce
> po spod.smaruje bialkiem i pieke na zloty kolor, kroje w szeroki paski
>
>
> nadzieniem moze byc tez:
>
> feta +szpinak
> brokuly i chedar
> mieso wolowe duszone, mielone
> grzyby
To nie o kulebiaku ale o phylo : pokroj jablka kruche , + brazowy cukier,
rodzynki, cynamon

Zupy: rosol na kurczaku (moga to być skrzydelka, udka, a nie caly kurczak)z
makaronem lub na gorszego gatunku miesie wolowym (ktore po wyjeciu mozna
zmielic i uzyc do nalesnikow lub pierogow), krupnik, ogórkowa, barszcz biały (z
biala kielbasa lub jajkiem), szczawiowa z jajkiem (szczaw konserwowy w
sloiczku), teraz sa tanie kalafiory/dynia - moze to byc zupa krem z kalafiorow
lub dyni, barszcz czerwony zabielany z jakiem (ziemniaki podane osobno),
barszcz czerwony czysty z krokietami z kapusta kwaszona lub z miesem
Dania maczne: kluski leniwe polane bulka tarta z maslem i posypane cukrem,
kopytka/kluski slaskie z sosami, pyzy, pierogi (z kapusta, ruskie, z miesem),
knedle ze sliwkami, nalesniki/krokiety, makarony z sosami
Inne: fasolka po bretonsku (z kielbasa lub z parowkami), leczo (z kielbasą lub
z jajkiem), bigos, zapiekanka z ryby i pieczarek (filety mrozone z mintaja lub
morszczuka, na to pieczarki usmazone z cebula, na to smietana, na wierzch ser
zolty), inne zapiekanki,
Zestawy obiadowe: ziemniaczki + panierowany filet z mintaja + surowka z kapusty
kwaszonej z marchewka
ziemniaczki + kotlet mielony + buraczki tarte gotowane
kasza gryczana/jeczmiena + pulpety w sosie + marchewka gotowana zaprawiana
kurczak pieczony w domu, smazony lub w potrawce tez jest dosc tani, watrobka
drobiowa z cebulka i jablkiem
Opcji jest sporo.

Własnie wróciłam po dwutygodniowym pobycie ze Szwecji i na świeżo podzielę sie
swoimi spostrzeżeniami. Po pierwsze zgadzam się że kuchnia zwłaszcza w
Sztockholmie stała międzynarodowa. Jadałam jednego dnia kawałek pieczeni z
łosia a drugiego pittę, raz kuleczki z mięsa mielonego to znów owoce morza. Tu
poznałam smak bakławy, kiełbasę falum,pieczywo polarne, rukolę, jagnięcinę, i
suszone pomidory i ogrooomne oliwki różnych kolorów i lody o
smaku...rabarbarowym. Tak było w Sztockholmie i na pewno ta różnorodność
towarzyszy wielonarodowościowemu społeczeństwu. No i liczne bary shushi
(pisownia?). Ale byłam też na prowincji i tu chyba poznałam typową kuchnię
szwedzką. Jadłam smażone małe kiełbaski, omlet, wędzoną(?) i potem grillowaną
sieję, sosik koperkowy, ciemny jakby piernikowy chleb, mięciutkie i pachnace
kardamonem bułeczki fantazyjnie poskręcane, no i lody waniliowe podane z
malinami i bitą śmietaną. Słabe piwo i mocna kawa. Moj mąż na długo chyba
będzie czuł niechęć do kanapek choć wg mnie (mimo że jadaliśmy je często w
porze lunchu) kusiły bogactwem składników. Zapowniałabym przecież, co prawda
wcześniej niż to zwyczaj każe, delektowaliśmy się rakami (dodam że tureckimi i
hiszpańskimi).W każdym bądż razie cenię sobie kuchnię szwedzką(może bez
kiełbasy z Falum).

Właśnie znalazłam.

Indyk w miodzie

3 spore udka indyka (6 porcji)

2 łyżeczki mielonego cynamonu

6 łyżek miodu

6 łyżek oliwy (lub 1/2 kostki masła)

6 łyżek musztardy

bejca do mięsa
10 łyżeczek vegety

1,5 łyżeczki słodkiej papryki

3 ząbki czosnku

1 płaska łyżeczka do kawy pieprzu

W umyte udka wcieramy wyciśnięty przez praskę czosnek, wymieszane przyprawy do
bejcowania z płaską łyżeczką soli i pozostawiamy na noc. Następnie smarujemy ze
wszystkich stron mieszaniną miodu, oliwy, musztardy, cynamonu, wkładamy do
naczynia do zapiekania, wlewamy 3/4 szklanki wody "osolonej" vegetą i szczelnie
przykrywamy. Pieczemy w piecu nagrzanym do temp. 200 st. C ok. półtorej
godziny. W trakcie pieczenia uzupełniamy wodą ewentualny ubytek sosu i
przekręcamy udka, żeby dusiły się w sosie z obu stron. Podajemy z surówką i
ryżem lub kaszą czy francuskimi kluseczkami. Sos podajemy w sosjerce.

Życzę smacznego.

Gość portalu: Molson napisał(a):

> Co drugi dzien wpadaja do mnie znajomi na obejrzenie meczu NHL naszej
> ulubionej druzyny Toronto Maple Leafs.
> Juz brakuje mi konceptu czym chlopakow zaskoczyc ,jaki szybkie danie
> kulinarne zaserwowac by spokojnie mozna bylo wcinac i ogladac...Acha,jestesmy
> fanami piwa..
> Prosze o pomoc...
> Cala nasza trojka jest dosc poteznymi facetami...
A np tak: podsmazyc troche mielonego i doprawic na ostro;zebrac mieso z
poprzedniego dnia np, pieczen i posiekac + sos ostry; jesli zostal spagietti
sos z wczorajszego objadu to tez dobrze; zostalo mieso z kurczaka pieczonego?
tez mozna pokroic w kostke i wymieszac z "szybkim sosem" czyli puszka
zageszczonej zupy grzybowej lub serowej , mozna nawet otworzyc puszke chili -
po prostu chodzi o cos w sosie, najlepiej ostrego. Nastepnie mozna duze
ziemniaki umyc, przekroic na pol( w zdluz), troche ( niezbyt duzo , tak aby sie
zaglebienie zrobilo) wydrylowac ziemniak i albo polowki upiec albo usmazyc w
oleju, nastepnie nadziac polowke ziemniaka przygotowana mieszanina, jesli to
nie byla zupa serowa to na wierzch mozna zetrzec na grubej tarce troche
ostrego, zoltego sera, wszystko razem jeszcze przez moment zapiec ( albo micro)
i juz!! Mozna na wierzch polozyc dodatkowo salsa i guacamole lub podawac z
pocietymi w czastki ogorkami kiszonymi lub konsewrowymi. Smacznego !!

moje urządzenie nazywa się cyklojet-to co było reklamowane na POLSACIE,
pracuje na takiej samej zasadzie jak kombiwar. mam go wiele lat i dalszego
życia bez tego urządz. sobie nie wyobrażam. piecze mięsa ,ryby,kotlety mielone
ale nuszą być na foli, piekę chleb i bułki zwykłe, pizzę pasztety w forem-
kach alum. oraz różnego rodz. zapiekanki. lecz sądzę że ciasta wymagające
jednakowej temp. w tym urz. nie wyjdą , gdyż prawdop. wczasie pracy
występuje różna temp. pozd. kama

U mnie na Święta jest indyk albo kaczka i jakaś wymyślna pieczeń autorstwa
mamy. Oprócz tego masa mięs na zimno - mostek cielęcy faszerowany, pieczony
boczek, pasztet. Moja przyszła teściowa robi niesamowitą roladę z kurczaka,
omletu, mielonego mięsa i korniszonów - wygląda to jak wielobarwna mozaika, a
smakuje!!! Mmmm....

z Kuchni dawnej:KIEŁBASA BIAŁA WIEPRZOWA
wieprzowina chuda z łopatki 1,5 kilo, wieprzowina tłuściejsza np. z karkówki
1,5 kilo, 7 deko soli, 3 gr saletry, płaska łyżeczka mielonego pieprzu, 3 ząbki
czosnku, 1,5 szklanki wody, kiełbaśnica cienka. Mięso pokrajać w bardzo drobną
kostkę. Tłustą wieprzowinę jeszcze drobniej, lub w maszynce rozdrobnić. Czosnek
rozetrzeć z solą, połączyć mięsa, dodać wodę, dokładnie wymięszać, aż nie
będzie wody. Pod koniec dodać przyprawy i odstawić w chłodne miejsce na kilka
godzin. Napełniać kiełbaśnice jak zawsze. Obsuszać jedną dobę, a następnie
sparzyć. Najlepsza jest pieczona, lub gotowana.

I masz linka: www.dawnakuchnia.republika.pl/miesa.htm#biala

Musisz najpierw zamarynować mięso. Kroisz kawałki takie jak mają być te
szaszłyki i zalewasz zalewą z:

- ciemnego octu winnego
- pokrojonej w talarki cebuli
- różnej maści ziół (tu się możesz wykazać)
- mielonego imbiru

mięso powinno być przykryte zalewą. Macerujesz w zależności od mięsa - baranina
24h, wołowina ok 10h, wieprzowina wystarczy 2-3h. Potem na patyki, szpadki lub
co tam masz kawałek mięsa - plasterek boczku - plasterek cebuli - plasterek
świeżej papryki (może być różnokolorowa wtedy fajnie wygląda).

Pieczesz na grillu, ruszcie, itp po czym podajesz z jakąś sałatką (wątek obok)
i ewentualnie pieczywem jak kto lubi. I nie żałuj pieprzu, powinny być pikantne.

Soory wyjaśnienie ten pieprz to do zalewy!!!!

Gość portalu: Bini napisał(a):

> Jak zrobic pasztet, aby mial taka konsystencje jak kupny z puszki?

Przyłączam się do prośby Bini.
Przypomina mi to bardzo pyszny pasztet, który dawno temu robiła moja Mama.
Niestety, nie zadbałam o to, żeby zapisać przepis (teraz już nie jest to
możliwe).
Pamiętam tylko tyle, że smarowidło robione było przy okazji pieczenia pasztetu
na święta wielkanocne (taka tradycja) - z tego samego mięsa duszonego z
grzybami suszonymi, cebulą, listkami laurowymi i marchewką, która była potem
dodawana wyłącznie do masy pasztetowej do smarowania.
W tych składnikach > na pasztet do smarowania < przeważało mięso z podgardla
wieprzowego, które ma właściwości wpływające na krzepliwość masy. Dodawane też
były przyprawy - głównie sól i pieprz. Nie pamiętam tylko, czy do tej masy do
smarowania była dodawana gałka muszkatołowa i sproszkowany imbir (tak jak do
pasztetu tradycyjnego), ale można eksperymentalnie odrobinę dodać. Oczywiście
wszystko po uduszeniu było mielone. Po dokładnym zmieszaniu masy, smoarowidło
wstawiane było na kilka godzin do lodówki, żeby zakrzepło. Było to pyszne,
lepiej smakowało mi od pasztetu pieczonego.

Gość portalu: basia napisał(a):

> Coś poza serem, pieczarkami, szynką, pepperoni...
pomidory,boczek,nawet mielone, posmazone mieso przyprawione, bekon wedzony,
cebula,ananas, ostre papryki, slodka papryka, ziola, szczypior, kura pieczona
lub wedzona, brokuly, losos lub ryba wedzona, kielbasa, serca karczochow,oliwki
( rozne), czosnek, sos miesny do spagetti, kulki miesne do spagietti, zukini,
inne dynie,szpinak, sery plesniowe , sos alfredo, sos pesto, eggplant,salami...

bo niestety (?) nawilża się tłuszczem, a nie wilgotnymi dodatkami - tak jak ze
schabem do pieczenia - lepszy wyjdzie owinięty w plastry boczku.

A z mielonego indyka może mięsny sos?
Trzeba wrzucić mięso na rozgrzany olej (preferuję z pestek winogron) i ciągle
mieszając podsmażyć nie za mocno - a raczej bardzo delikatnie, ot żeby zmieniło
kolor, ale nie zdążyło się wysuszyć. Mieszać trzeba ciągle, żeby mielone nie
zbiło się w większe kawałki.
przełożyć do rodnelka a na tym samym tłuszczu podsmażyć cebulę, ew. z
czosnkiem, imbirem, można też pokrojoną w plasterki marchewkę, paprykę - co
komu do głowy przyjdzie - i przekładać do rondelka.
Zalać bulionem - dodać bazylii, tymianku, czosnku, estragonu, lubczyku - tu już
indywidualne gusta odgrywają chyba największą rolę, dusić do miękkości warzyw -
mięso, jako mielone - będzie gotowe najszybciej.
Na koniec zagęścić albo łyżka koncentratu pomidorowego, jeśli sos ma być
pomidorowy albo też łyżką mąki rozprowadzonej zimną wodą, jeśli sos ma być
mięsny.
będzie pasowało do ryżu, makaronu, ziemniaków, pieczywa...

białka pozostałe z pieczenia ciasta na żółtkach. używam do kotletów
mielonych,do kotletów schabowych/zamiast jajek i bułki tartej,kotlety obtaczam
w ubitej pianie i smażę na gorącym oleju/ oraz tak samo przyrządzam piersi z
kurczaka .innego mięsa nie robiłam ale pewnie też można, pozdr sisi

kofta - wszak sezon grilowy w pełni :)
na kilogram mięsa mielonego - w oryginale cielęcina - ale klasyczne wołowo-
wieprzowe tez nie jest takie złe,
pięć cebul posiekanych drobno,
sól, pieprz
kolendra (najlepiej świeża, choć niekoniecznie),
kardamon, kurkuma (chyba, z pamięci piszę :D)

wymieszać wszystko, najlepiej rękami - masa powinna być pikantna

odrywać kawałki, formować ruloniki - (fajnie się je rozwałkowuje ;) tak jak
plastelinę w dziecięcych czasach) i obklejać patyczki szaszłykowe na prawie
całej długości.

i na ruszt.

znalazlam, brzmi dobrze
choc nadal nie wiem, jak nadziac, ale jak wyjme z zamrazarki, to pewno zobacze
gdzie te puste miejsca;-)
szyjka indycza
80 dag mięsa drobiowego mielonego
0,75 szklanki bułki tartej
3 jaja
olej
sól
pieprz
czosnek

Sposób przygotowania:

Mięso, bułkę, jaja i przyprawy dobrze mieszam, dodaję 4 łyżki gorącej wody i
jeszcze raz mieszam.

Szyjkę indyczą zaszywam z jednej strony i napełniam ją masą, na końcu zaszywam.
Szyjka nie może być napełniona bardzo mocno, ponieważ przy pieczeniu pęknie.

Zaszytą szyjkę nacieram solą, pieprzem i czym kto jeszcze chce, kładę na
brytfannę , wlewam trochę oleju i parę łyżek wody i piekę około godziny.

1/2 kg bakłażana
1/2 kg mielonego mięsa przesmażone z cebulą i przyprawami wg własnego smaku,
1/2 kg pomidorów (sparzonych i obranych ze skórki)
1/2 kg ugotowanych w łupinkach ziemniaków
1/2 szklanki tartego żółtego sera
Olej do smażenia
Sok z cytryny
Beszamel: 2 łyżki tłuszczu, 2 łyżki mąki, 1 szklanka mleka, 1 szklanka rosołu,
jeden duży jogurt, sól i pieprz

Bakłażana pokroić w ok. centymetrowe plastry, posypać solą i rozłożyć na dużym
sitku na około 20 minut. Po czym spłukać pod bieżącą wodą, a plastry lekko
odcisnąć (w ten sposób nie będą pochłaniały dużo tłuszczu podczas smażenia).
Następnie skropić je lekko sokiem z cytryny i smażyć na rozgrzanym oleju aż
się zrumienią. Odsączyć na bibułce. Ugotowane ziemniaki obrać i pokroić w
plastry. Pomidory pokroić na cząstki uprzednio usuwając gniazdka.Formę do
sufletów wysmarować tłuszczem i układać jeden przy drugim rządki: bakłażana,
ziemniaków, pomidorów, mielonego mięsa aż do wypełnienia formy.
Przygotować beszamel:zasmażyć mąkę na tłuszczu, dodać mleko i rosół i powoli
mieszać aż zgęstnieje. Po lekkim przestudzeniu dodać jogurt i dobrze
wymieszać. Beszamel musi być stosunkowo rzadki. Suflet posypać żółtym serem,
polać beszamelem i piec ok. 40 min w piekarniku nagrzanym do temp. ok. 200 st.
Smacznego!

Ja łopatkę podsmażam, wkładam do naczynia żaroodpornego, podlewam delikatnie
wodą, piekę 1 godzinę na każdy kilogram mięsa, uzupełniam wodę. 20 minut przed
końcem zdejmuję pokrywę naczynia.
Temp. 190 stopni. Do przyprawienia polecam marynatę pikantną lub staropolską
Kamis
1. mięso w marynacie staropolskiej, grzyby suszone lub pieczarki, rozmaryn,
cebulka zrumieniona na masełku, czosnek - wrzucam do naczynia razem z
pieczenią,
2.sposób węgierski - marynata pikantana, papryka czerwona, cebulka podsmażona
Oczywiście jeżeli nie masz marynat to staropolską zastąp majerankiem, listkiem
laurowym, zielem angielskim a pikantną papryką mieloną.

Kabaczek - pyszny albo pokrojony w kostkę i duszony w pomidorach z ziołami,
czosnkiem i cebulką (tak samo można przyrządzać cukinię). Albo wypatroszony i
zapiekany z nadzieniem np. z kurek. Cukinię można jeszcze smażyć w cieście,
albo podawać smażoną na patelni z sosem z jogurtu i z czosnku. Bakłażana
również można nadziewać mięsem / kurkami / pomidorami i mozarellą albo smażyć
czy grillować i podawać z sosem jogurtowo czosnkowym. Można też z bakłażana
robić lasagne z mięsem, tzn. zamiast makaronu używać smażonego lub pieczonego
bakłażana, przekładać warstwami duszonego mielonego mięsa (z dodatkiem
cebulki, czosnku, oregano, bazylii i pieprzu) i zapiekać z sosem z pomidorów
pod mozarellą. Poza tym można bakłażana, cukinię i paprykę upiec / zgrillować
i zalać mieszanką oliwy, octu balsamico i czosnku. Zostawić na noc w lodówce.
Następnego dnia - mmmmmm....

kapusta najsmaczniejsza
Z włoskiej kapusty zdjąć wierzchnie liście, te najciemniejsze wyrzucić, jasne
obgotować, wyciąć twarde części. Mięso mielone doprawić solą, pieprzem,
ziołami, dodać paprykę i poszatkowaną drobno resztę kapusty. Ugotowanymi liśćmi
wyłożyć naczynie do zapiekania. Układać warstwami mięso-kapusta-mięso. Na
wierzchu mają być liście. Posmarować przecierem pomidorowym, posypać jałowcem,
wsadzic do piekarnika. Jak już będzie dobrze pachnieć, posypac żółtym serem i
jeszze trochę (20 min) piec.

Już raz podawałam ten przepis ale jeszcze raz napiszę.
Tą potrawą jest SUFLET Z BAKŁAŻANA , danie jest dość popularne w domach
egipskich , jednak nie jest to narodowa potrawa.

1/2 kg bakłażana
1/2 kg mielonego mięsa przesmażone z cebulą i przyprawami wg własnego smaku,
1/2 kg pomidorów (sparzonych i obranych ze skórki)
1/2 kg ugotowanych w łupinkach ziemniaków
1/2 szklanki tartego żółtego sera
Olej do smażenia
Sok z cytryny
Beszamel: 2 łyżki tłuszczu, 2 łyżki mąki, 1 szklanka mleka, 1 szklanka rosołu,
jeden duży jogurt, sól i pieprz

Bakłażana pokroić w ok. centymetrowe plastry, posypać solą i rozłożyć na dużym
sitku na około 20 minut. Po czym spłukać pod bieżącą wodą, a plastry lekko
odcisnąć (w ten sposób nie będą pochłaniały dużo tłuszczu podczas smażenia).
Następnie skropić je lekko sokiem z cytryny i smażyć na rozgrzanym oleju aż
się zrumienią. Odsączyć na bibułce. Ugotowane ziemniaki obrać i pokroić w
plastry. Pomidory pokroić na cząstki uprzednio usuwając gniazdka.Formę do
sufletów wysmarować tłuszczem i układać jeden przy drugim rządki: bakłażana,
ziemniaków, pomidorów, mielonego mięsa aż do wypełnienia formy.
Przygotować beszamel:zasmażyć mąkę na tłuszczu, dodać mleko i rosół i powoli
mieszać aż zgęstnieje. Po lekkim przestudzeniu dodać jogurt i dobrze
wymieszać. Beszamel musi być stosunkowo rzadki. Suflet posypać żółtym serem,
polać beszamelem i piec ok. 40 min w piekarniku nagrzanym do temp. ok. 200 st.
Smacznego!

tym daniem szpikuje niemalze codziennie moja rodzinke, gdyz kabaczki niebywale
obrodzily nam w ogrodku:-))

- rozkrajam kabaczka wzdluz na dwie czesci
- wypatraszam go z ziarenek
- w te rowki po wypatroszeniu, nakladam farsz z miesa cos 'mikstura' à la
kotlety mielone
- wkladam do piekarnika na 30min. (okres pieczenia nalezy dostosowac do
ilosci nalozonego farszu)
- danie przepyszne:-)) mozna dorzucic odrobinke wody do naczynia, w ktorym
bedzie sie pieklo te kabaczki z miesem

inny przepis

kroimy kabaczka na plasterki (ok. 1cm grubosci)otaczamy je w mace, zoltku,
bulce tartej i na olej - na patelnie :-))
to takie oszukane kotlety schab.... nie, nie:-)) kotlety kabaczkowe

bon appétit ! smacznego !

moj przepis w opraciu o kolejnosc warstw:

1. pierwsza warstwa ziemniaki pokrojone w plastry (podgotwane wczesniej z 5
minut w osolonej wodzie)
2. nastepnie baklazany, wczesnie posolone i po odsaczeniu podsmazone na oliwie
3. mieso mielone usmazone z czosnkiem, pomidorami z puszki (ja dodaje gotowy
sos pomidorowy ze sloika) i przyprawami
4. beszamel - z mleka masla i maki
5. mozarella do posypania
wstawic do goracego pieranika i piec 40-50 minut

mnie wychodzi zawsze po 1 warstwie,a le jak ktos ma wyzsze naczynie moze
warstwy powtarzac, pozdr

Z tego co wiem lekarze tolerują tylko wątróbkę drobiową. Inne rodzaje mają
więcej minusów niż plusów. Wątróbka nadaje się do faszerowania mięs. Zezłocona
cebulka, posiekana wątróbka, natka pietruszki i bułka namoczona w mleku, gałka
musz. pieprz ziołowy to składniki farszu, proporcje dobierz sama, musi być
mniej więcej 2/3 objętości wątróbki na 1/3 objętości bułki, w wersji słodkiej
dodaję kwaśne jabłko, migdały, rodzynki i tymianek.
Pasztet: 300g wątróbki, 300g wieprzowiny, 300g surowego podgardla lub chudego
surowego boczku, 1 marchew, seler, pietruszka, cebula, gałka musz., pieprz sól,
kostka masła. Mięso gotujemy w osolonej wodzie, dodajemy warzywa, gdy będą już
prawie miękkie dodajemy wątróbkę i gotujemy jeszcze kilka minut. Studzimy i
mielimy wszystko w maszynce, dodajemy jajka, przyprawy i masło, wyrabiamy na
jednolitą masę. Przekładamy do foremki i pieczemy.
Polecam też sprawdzone przepisy:
www.mniammniam.pl/p.php?p=140
www.mniammniam.pl/p.php?p=1115
www.mniammniam.pl/p.php?p=1140
www.kuchnia.3miasto.pl/1664.htm

Klopsiki w sosie (np. grzybowym)
Smażone kulki ryżowo-mięsne, faszerowane migdałami i rodzynkami.
Papryka faszerowana (albo kabaczek)
Pieczeń rzymska (klops) z jakimś dobrym sosem
Zrazy mielone duszone w śmietanie.
Rodzaj szaszłyków (zapomniałam nazwy) - przyprawione czosnkiem i papryką
wałeczki uformowane z mielonego mięsa, nabite wzdłuż na patyk i upieczone w
piecu.
Saigonki (trzeba nabyć do nich papier ryżowy)

Przede wszystkim musisz znaleźć w sklepie ładny, duży płat naprawdę chudego i
cienkiego, surowego boczku. W domu jeszcze trochę go rozklepać, ponacinać (żeby
łatwiej było go zwijać), posolić, natrzeć czosnkiem, posypać pieprzem i
ulubionymi ziołami (może być np. majeranek). Mięso przygotowujesz tak jak na
mielone i nakładasz na ten płat boczku. Zawijasz, dosyć dokładnie obwiązujesz
grubszą nitką (żeby nie rozpadł się)i wkładasz do natłuszczonego naczynia, w
którym będzie się piekł (w prodziżu też można). Oczywiście w trakcie pieczenia
polewasz powstającym tłuszczykiem. Wspaniały zarówno na ciepło jak i na zimno.
Sorry, dawno nie robiłam i już nie pamiętam jak długo trzeba to piec, musisz
więc tak na wyczucie.

naleśniki z miesem mielonym
Przygotwać dosyc geste ciasto na nalesniki (z dodatkiem proszku do pieczenia) w
ilosci takiej, zeby nalesnik byl gruby i puszysty (czyli bialko ubic oddzielnie
i dodac do calej masy maczno-jajeczno-mlecznej)

podsmażyć nieco boczku pokrojonego w kostkę. Na tym samym tłuszczu usmażyć całe
ząbki czosnku w łupinkach i po zaciemnienieniu wyjąć z patelni i wyrzucić. Do
tego wrzucić mielone mięso, przyprawić solą, pieprzem (jeśli masz ochotę do
tego można dodać nieco ugotowanego ryżu).
Po przygotowaniu mięsa usmażyć naleśniki.
Nałożyć masę z mielonego na naleśniki zagiąć je do środka (nie w rulon, tylko
żeby przykryły farsz), posypać startym żołtym serem

Oryginalny przepis jest taki:
300 g mięsa (wołowina)
300 g wątróbki drobiowej
300 g surowego podgardla lub surowego boczku
2 jajka
warzywa (1 marchew, 1 mały seler, 1 pietruszka)
kostka masła lub margaryny 250g
gałka musz., pieprz, sól
Mięso gotujemy, po pewnym czasie dodajemy warzywa, a na krótko przed końcem
gotowania - wątróbkę. Wszystko mielimy, dodajemy jaja, przyprawy, miękie
masło, dajemy do blaszki pasztetowej i pieczemy w temp 180 st na rumiano.
Ja ten przepis wykorzystuję do zagospodarowania mięsa z rosołu, często nie
dodaję boczku ani podgardla. Skrzydła z indyka to idealne mięsko bo ma trochę
tłuszczyku. Daj je razem ze skórką. Dorzucam też gotownego pora z rosołu. Jak
Ci za pierwszym razem wyjdzie trochę za suchy to do następnego dodaj troszkę
więcej tłuszczu. Gdy robię ten pasztet z indyka lub drobiu dodaję kostkę
prawdziwego masła a nie margaryny, wtedy pasztet nie jest suchy.
Co do pieczenia to tak na oko, nie ma tam mięsa surowego więc tak ok. 40-50
minut wystarczy. Wątróbka jest ugotowana i pasztet nie psuje się szybko i nie
jest krwisty w środku. Polecam.

Nie jadam: flaków, golonki, żadnych galaret z mięsa (ten obrzydliwy, mdły smród
podczas gotowania świńskich nóg, brrr!), musztardy, majonezu, tatara (surowe
mięso, cóż za barbarzyństwo)... Z mięsa wykrawam wszelkie przerosty. Nie ruszę
jakiejkolwiek skóry, nawet z kurczaka (chociaż nie mam nic przeciwko temu, żeby
tę skórę zemleć i wpakować w pasztet czy kotlet mielony itp. - to już zmieniona
konsystencja). Obrzydzają mnie gluty z jajka. W ogóle z ugotowanego na twardo
jajka jem tylko żółtko (za to mama znosi tylko białko i się wymieniamy; białko
z takiego jajka mogę zjeść tylko z czulentu, ale tam przechodzi przez parę
godzin całym smakiem mięsa, fasoli, kaszy i cebuli, więc ma inny, specyficzny
smak, choć pewnie ciężkostrawne - w zasadzie pieczone, nie gotowane). Nie
znoszę jajka na twardo, kiedy już wystygnie (czuć!), podobnie nie tknę kotleta
mielonego na zimno.

Ja robię tak:

PIECZEŃ RZYMSKA Z JAJKIEM

½ kg mięsa mielonego
1 jajko surowe
2 jajka ugotowane na twardo
2 średnie cebule
kawałek, najlepiej „piętkę” suchego chleba lub sucha bułka
przyprawa do mięsa mielonego, przyprawa do grilla itp.
sól
pieprz

Mięso mielone, surowe jajko, zamoczoną i odsączoną w wodzie „piętkę” chlebka
lub bułkę, pokrojone drobno cebule i przyprawy wymieszać (czyli przyrządzić jak
do klasycznego mielonego). Na dnie wytłuszczonej, podłużnej foremki uformować
spód i boki pieczeni. Na środek położyć obrane ze skorupek jajka na twardo.
Przykryć resztą mięsa. Wierzch obsypać grubą warstwą przypraw. Zapiekać w
piekarniku w temperaturze 160-180 st. C ok. 40 min.

Wiem, że coś takiego można zrobić w otoczce z ciasta francuskiego, ale dla mnie
to wyższa szkoła jazdy :):):)

aha, a zamiast jajek na twardo można zrobić z podgotowanymi warzywami:
marchewką, porem itp. lub na przykład z parówkami. Też dobre :)

Pozdrawiam

Gość portalu: mam napisał(a):

> Mam łopatkę do zmielenia,która czeka cierpliwie na durszlaku,aż ktoś się
> zlituje i powie mi ,jak zrobić klopsa.Takiego z jajkiem.
> Zmielić.I co dalej.
> Czekam cierpliwie i dziękuję z góry.(z góry mięsa);)
> Na swoje wytłumaczenie mam to,że szukałam na forum nie znalazłam i w kuchni
> polskiej też nie.(dziwne,ale jest klops z dorsza)

1. Latwy przepis na bardzo dobre i eleganckie befsztyki
(fillet au poivre):
(tylko nie powinno byc za duzo osob, bo smazyc trzeba
miedzy zupa a drugim)
-pokroic poledwice na befsztyki grubosci 1.5 cm, ugniesc
troche palcami.
-obtoczyc w grubo mielonym pieprzu (najlepiej ubic ziarna
w mozdzierzu)
-do smietany (22%, 18%, wlasciwie dowolnej kwasnej) wlac
kieliszek brandy/winiaku, wsypac troche soli, pomieszac
-smazyc befsztyki, kilka minut z obu stron
-zdjac mieso z patelni, wlac na nia smietane, po minucie
zbrazowieje i zacznie bulgotac, wtedy zalac nia mieso na
polmisku, i gotowe.
Mozna sos podac osobno w sosjerce.
2. Bardzo latwa i pyszna jest zupa ze swiezych pomidorow,
jeszcze sezon wiec trzeba korzystac. I pasuje moim
zdaniem do buleczek.
-zeszklic cebule na masle
-wrzucic obrane pomidory (duzo, z kilo albo i wiecej)
-wlac troche wody, gotowac 20-30 min
-zmiksowac
Mozna doprawic tymiankiem, bazylia, czosnkiem, oliwa,
oczywiscie sola, pieprzem itd.
3. Jesli cos bardziej oryginalnego, to moze pieczen
barania. Trzeba tylko kupic udziec (np pod Hala Koszyki),
zamarynowac (oliwa, cytryna, tymianek, czosnek) najlepiej
dzien przed, potem piec z poltorej albo dwie godziny,
najlepiej na roznie. Najtrudniejsza czesc to krojenie,
ale i z tym mozna sobie poradzic.
3. Niezawodna i bardzo latwa jest pieczona piers z
indyka, i tez malo kontrowersyjna. Wystarczy natrzec np.
sola, maslem i miodem (wtedy sie ladnie przyrumieni).
Mozna tez czyms nadziac, a juz bardzo elegancko bedzie
nadziac kasztanami, ktore czasem mozna dostac (w
supermarkecie? moze na Pieknej?)
Zycze powodzenia.

No tak wyjac kosci , ale przed zabiegiem (pieczeniem) . To wcale nie takie
trudne, trzeba odpreparowac kadlub od miesni (tzn kregoslup z zebrami i koscimi
krzyza.Zostaja tylko kosci w udkach i kosci skrzydelek. Faszerowac mozna
jablkami jak w przepisie wyzej i taka kaczke podaje na goraco, albo faszeruje
kaczke jak kurczaka "po polsku" z tym ze dodatkowo dodaje mieso mielone z
drobiu, pieczarki i taka kaczke podaje na zimno jako wedline. Kroic mozna
nastepnego dnia jak zastygnie . Do zimnej kaczki robie sos z sosu wlasnego
pieczonej kaczki i suszonych sliwek i doprawiam na ostro.
A jeszcze wazne, ze kaczke podczas pieczenia podlewam wywarem z chinskiej
mieszanki jest tam anyz, cynamon galka i inne roznosci. Jest troche pracy z
wyjeciem kosci ale warto kaczka po upieczeniu wyglada apetycznie, skorka jest
chrupiaca i zjadliwa i odroznieniu od tradycyjnie pieczonej gdzie skorka
przkleja sie do kosci i wprawia w zaklopotanie gosci:-))). Poza tym tak
pieczona kaczka bez rusztowania kostnego potrzebuje mniej czasu pieczenia a tym
samym zachowuje smak sobie wlasciwy . Goraco namawiam

Jadajac na Greenpoincie w NY zadziwiaja mnie rowniez te regionalne nazwy. Np.
jako pyzy zawsze rozumialem (bialostockie) male kulki z ziemniakow z
wglebieniem w srodku zrobionym kciukiem, gotowa i podawane zazwyczaj ze
skwarkami. Swietne odsmazane. Tymczem tutaj sa to wielkie pampuchy z mielonym
miesem w srodku. Ktos powiedzial, ze to cos slaskiego. Kiszka to nie
pasztetowka, a kaszanka.
Co do bialostockiego: czy ktos zna "babke ziemniaczana"? Bylo to robione z
tartych ziemniakow i pieczone w piecu w formie. Jak to nazywaja w innych
regionach?

Gość portalu: Pichciarz napisał(a):

> Jadajac na Greenpoincie w NY zadziwiaja mnie rowniez te regionalne nazwy. Np.
> jako pyzy zawsze rozumialem (bialostockie) male kulki z ziemniakow z
> wglebieniem w srodku zrobionym kciukiem, gotowa i podawane zazwyczaj ze
> skwarkami. Swietne odsmazane. Tymczem tutaj sa to wielkie pampuchy z mielonym
> miesem w srodku. Ktos powiedzial, ze to cos slaskiego. Kiszka to nie
> pasztetowka, a kaszanka.
> Co do bialostockiego: czy ktos zna "babke ziemniaczana"? Bylo to robione z
> tartych ziemniakow i pieczone w piecu w formie. Jak to nazywaja w innych
> regionach?

babka ziemniaczana przyszla do Polski z Litwy i tam sie nazywa kugelis
Zydzi ja tez robia ale nazywaja kugel
w innych regionach niz bialostoczyzna nie robi sie raczej babki
kluski z miesem z surowych i gotowabnuch kartofli (pół na pół) to zeepeliny
(znowu z Litwy) albo polskie kartacze
kluski slaskie - 4/5 gotowanych ziemniakow +1/5 maki katrtoflanej - z
zaglebieniem na wierzchu
pozdrowka

Jak chcesz wyprobowac, zrob z mniejszej ilosci (po 25dkg?) pamietajac, ze
kazdego skladnika (w tym soli) ma byc tyle samo, sloiczki wstaw do lodowki
[moze sie zmieszcza ;-)] albo obdaruj mila sasiadke lub kolezanke. Nigdy nie
przechowywalam w szafce kuchennej. U mnie zuzywaja sie dosc szybko, bo dorzucam
do wszystkiego zamiast "chemicznej" vegety; zupy, sosy do makaronu, czasem
mieso i pieczen i mielone. Uzywam dosc duzo ziol i przypraw wiec smak tej
jarzynki nie ujednolica mi wszystkiego co gotuje. No i nie bez znaczenia jest
ten brak wszelkich E (chyba, ze NaCl tez sie doczekalo swojego odpowiednika).
pozdrawiam
s.

Troche skomplikowany:) Ja co prawda tez przy gulaszu zycia sobie nie ulatwiam,
ale za to jest przepyszny.
Oto przepis:
mieso wolowe bez kosci pokroic w kostke.
2 cebule pokroic w polplasterki
2-3 kapelusze grzybow suszonych najpierw ugotowac a potem pokroic w paseczki-
wywar zachowac.
20 dkg boczku wedzonego lub dobrej, wedzonej kielbasy pokroic w kostke.
1-2 niewielkie ogorki kiszone pokrojone w kostke.
ziele angielskie, listek laurowy, pieprz caly i mielony, sol i papryke-jako
przyprawy.
Mieso obsmazyc na silnym ogniu i przelozyc do brytfanny.
Cebule usmazyc ale nie zbrazowic-ma byc miekka i juz nie biala ale jeszcze nie
brazowa.Do cebuli dodac boczek-podsmazyc, dodac grzyby i na koncu ogorki.
Wszystko wrzucic do brytfanny, dodac przyprawy i zalac woda i wywarem z
grzybow tak, by pokryla zawartosc.
Calosc wstawic do piekarnika i piec-sprawdzajac, czy plynu nie jest zbyt malo,
w temp.ok.180*.
Jesli chcesz miec wiecej sosu i to gestego-pod koniec dodaj wody i wrzuc
pokruszonego chleba-najlepiej pasuje ciemny.
Pozdrawiam.

RZYMSKI PRZEKŁADANIEC
RZYMSKI PRZEKŁADANIEC
PRZYGOTOWANIE: 30 minut
PIECZENIE: 45 minut
PORCJA: 340 kcal
SKŁADNIKI NA 6 PORCJI
80 dag mielonej wieprzowiny
2 jajka
cebula
czerstwa bułka
koncentrat pomidorowy
3 łyżki masła
pęczek natki
sól, pieprz
Bułkę namoczyć, odcisnąć. Cebulę obrać, posiekać. Łyżkę masła stopić na
patelni, zeszklić cebulę
. Mięso połączyć z bułką i cebulą, wbić jajka, przyprawić solą i pieprzem,
dokładnie wymieszać.
Natkę posiekać, łyżkę odłożyć. 1/3 masy mięsnej wymieszać z natką, a resztę
z 2 łyżkami koncentratu pomidorowego
. Podłużną blaszkę natłu?cić łyżką masła i kolejno wykładać: cienką warstwę
mięsa, 1/2 mięsa z natką, grubszą warstwę mięsa, resztę mięsa z natką i na
koniec samo mięso.
Wierzch wyrównać, polać resztą stopionego masła. Piec 45 minut w temp. 180°
C. Pod koniec pieczenia posypać odłożoną natką.

A ja wam teraz podam super przepis na pieczen do chleba z boczku - przepis
mojej kochanej mamy.

1kg mielonego boczku
1/2 szklanki mleka
2-3 zabki czosnku zgnieciony
3 lyzki vegety, pieprz
mozna dodac drobno posiekana zielona pietruszke lub koperek.

Wszystko miesza sie i wyklada do takiej dlugiej foremki na babki (ja mam taki
maly owalny gliniany garnek z przykrywka i w tym to pieke). Nalezy pamietac aby
dobrze przycisnac to mieso jak bedzie sie wkladac do foremki bo inczej moze sie
kruszyc po upieczeniu. Nie nakladac miesa do samej gory foremki, bo tluszczyk
bedzie sie topil i moze sie wylac. Jezeli boczek jest bardzo tlusty to w czasie
pieczenia mozna ten tluszcz odlac. Piec w piekarniku tem. ok 200 stopni, jakies
50 min, ale wszystko zalezy ile jest tego miesa i w jakim garnku. Jezeli
pieczecie w faremce bez przykrywki to mozna obwinac ja folia to gora sie nie
przypali. Smakuje niesamowicie pysznie.

Moj mezczyzna w ogole nie jada makaronow, ziemniakow i kasz. No wiec musialam
sila rzeczy sie przestawic (chociaz na makaron przyzadzany przeze mnia czasem
sie pokusimy oboje). Jest miesozerny i na szczescie lubi bardzo warzywa. Czesto
przygotowuje wiec miesko np. szaszlyczki drobiowe z warzywkami i do tego micha
salaty z sosem miodowo musztardowym, schabik suate rozbijany i zrolowany z
niespodzianka w srodku w postaci suszonej sliweczki + brukselka z oliwa
czosnkowa podana, do tego mielone miesko np. kapustka faszerowana, badz klops
pieczony w prodiszu, piersi kurczacze duszone z warzywami + surowka z kapusty
pekinskiej. Nie zapychamy sie weglowodanami i dlatego to jest lekka kuchnia,
raczej w ogole nie robie mies panierowanych tj. schaboszczak.

1 KG MĄKI
1 CAŁE JAJO
1 ŻÓŁTKO
2 ŁYŻECZKI SODY
2 SZKL. CIEPŁEGO MLEKA
1 KOSTKA MASŁA ROZPUSZCZONEGO
SÓL
FARSZ:1 KG SUROWEGO SIEKANEGO LUB MIELONEGO MIĘSA, WOŁOWINA, BARANINA, CIELĘCINA
4 POSIEKANE W KOSTKĘ CEBULE
OSTRA PAPRYKA W PROSZKU
SÓL, PIEPRZ DO SMAKU

MĄKĘ PRZESIAĆ, DODAĆ SODĘ WYMIESZANĄ Z CIEPŁYM MLEKIEM, JAJKA, SÓL, MARGARYNĘ.
ZAGNIEŚĆ.
FARSZ: WYMIESZAĆ SKŁADNIKI
Z CIASTA WYKONUJEMY KULKI I JE ROZWAŁKUJEMY. NA CIASTO DODAJEMY FARSZ I
ZAWIJAMY PIEROGI (DOŚĆ DUŻE). PIEROGI UKŁADAMY PIONOWO (ZAWINIĘCIEM DO GÓRY)
DOŚĆ LUŹNO W WYSMAROWANEJ MASŁEM LUB MARGARYNĄ BLASZE. PIEC 40 MIN. W 180-200
ST. C NA ZŁOTO.
SMACZNEGO

ze skrzydelek (ok 1 kg) odciac te cienkie koncowki i odlozyc do wykozystania w
innej potrawie :)
reszte tez podzielic, dokladnie umyc , odsaczyc
2-3 zabki czosnku, zgniecionego
1 lyzka soli
3-4 lyzki miodu
2 lyzki sosu sojowego
szczypra ostrej papryki
szczypta mielonego imbiru

zmieszac wszystko. mozna zostawic na noc w zimnym miejscu, raczej nie
praktykowalam dluzszego macerowania
Piec jak to opisalam wyzej

inna forma skrzydelek, tez dobra bardzo to
slodka papryka, - aby mieso bylo czerwone
sol, okolo lyzeczki
platki ostrej papryki szczypta

pieke tyle samo

Moj pasztet nie ma specjalnego składu. Mięso jakie mam - pół kurczaka, kawał
wieprzowiny z łopatki, kawałek podgardla świeżego i co tam jeszcze mam -
cielęcina itp. Wszystko duszę z cebulą, selerem , marchewką, grzybkami. Kiedy
już miękkie i sosu zostało niewiele dorzucam wątróbkę - nie za wiele tak około
30 dkg. Chwilę jeszcze pogotuję. Potem studzę razem z czerstwą bułką. I
wszystko/tylko bez kości/ do malaksera . Mielę partiami , bo zwykle jest tego
zbyt dużo na raz. Dodaję jajka całe - też zależy od tego ile jest mięsa ale tak
od 3 -5jajek. Solę, pieprzę , ucieram gałkę muszkatułową, troszkę imbiru. Piekę
w foremkach keksowych. Wykładam je folią aluminiową, smaruję ją masłem /dla
zapachu/. Czasem na spód kładę cieniutkie paseczki słoniny, czasem do środka
słoninkę drobniutko w kosteczkę pokrojoną wmieszam do masy, czasem dorzucam
kosteczkę z pokrojonej wątróbki drobiowej albo pistację. Piekę około godziny,
przykryte folią al. Na blaszce woda żeby pasztet nie wysychał. Pod koniec
odkrywam folię dla lekkiego zrumienienia się pasztetu. I po wszystkim. Jeden
zjada się na świeżo drugi zamrażam na czarną godzinę. Nie jest to skomplikowane
ale zajmuje trochę czasu i dlatego robię wcześniej. Wszyscy zjadają - znaczy
jest jadalne czego i tobie życzę.

"koreczki z mozarelli i pomidora" - WLOSKIE!/nie czepiam sie, tylko
podkreslam, ze nie francuskie!/

Jezeli chodzi o slimaki, to kupilam je kiedys w Polsce w jakims
supermarkecie/niestety nie pamietam nazwy/-z zamrazarki, juz gotowe, z
maselkiem, tylko do piekarnika wsadzic. Oszczedzi Ci to duzo roboty! A byly
calkiem dobre.

Brakuje mi na waszej liscie pasztetu- podaje latwy przepis na pasztet z
kurczaka z pistacjami.

Nagrzac piekarnik do 180C.
Zmielic 1 kg miesa z kurczaka, 1 piers pokroic na male kawaleczki, namoczyc
2/3szklanki kawalkow bagietki w 1/2 szklance slodkiej smietanki.
W duzej misce polaczyc-mielone mieso, kawalki piersi z kurczaka, namoczona
bagietke razem ze smietanka, 1 bialko z jajka, 4 posiekane zielone cebulki, 1
drobno posiekany zabek czosnku,1 plaster szynki pokrojony w dosc drobna
kostke, 1/2 szklanki orzechow pistacjowych, doprawic sola, pieprzem,
estragonem i galka muszkatolowa. Wszystko dobrze wymieszac i na duzym kawalku
folii aluminiowej uformowac walek z miesa, w ksztalcie waski i dlugi. Mocno
zawinac, mozna nawet zwiazac nitke, przelozyc do brytfanki i piec 1 1/2
godziny.
Nastepnie ostudzic i wstawic na noc do lodowki.
Przed podaniem zdjac folie, pokroic w plasterki i serwowac z zieliona salata
lub/bedzie wanm pewnie wygodniej/ z krakersami.

ratunku! - co z tą wołowiną?
Przyznam się od razu, próbowałam kilka razy upiec kawał wołowiny i zawsze
wychodziła twarda. Zaznaczę, że mięso zawsze bardzo dobrej jakości, kupuję na
wsi od "pewnych" gospodarzy. Teraz znów "wpadnie mi" jakieś 5-6 kg (trochę z
kością). Zwykle wszystko (oprócz kości, rzecz jasna) mielę na grubych oczkach
lub siekam na drobny gulasz, porcjuję i zamrażam. Ale jak jest taki
ładniutki, chudziutki kawałek to aż dusza mi jęczy przy tym mieleniu ...
Czy jest jakiś sposób, żeby upiec pyszną pieczeń wołową, do spożycia głównie
na zimno? A może lepiej odpuścić i tradycyjnie już przygotować karczek i
schab wieprzowy?
Z góry dziękuję, a.

Ja robię ciasto krucho drożdżowe,które jest bardzo proste do przyrządzenia i
można je od razu bez wyrastania formować.Podaję przepis:
40 dag mąki posiekać z 15 dag masła,dodać 5 dag drożdży rozpuszczonych
wcześniej w 3 łyżkach śmietany lub mleka,dodać 2 czubate łyżki cukru pudru,2
całe jaja i 1-2 żółtka,dobrze wszystko wyrobić.Jak będzie za suche to dodać
trochę śmietany lub mleka.To ciasto nie musi,chociaż może,wyrastać.Można od
razu wałkować na makowce i ewentualnie uformowane odstawić do
wyrośnięcia,chociaż piekłam od razu i też dobrze wyrosły.
A masę w zasadzie robię 'na oko'.Mak(1 kilogram na podwójną porcję ciasta)
zalewam na noc wrzącym mlekiem i zostawiam do następnego dnia.Później gotuję
jakieś 20 minut i odcedzam,zlewając najpierw zanieczyszczenia z wierzchu.Teraz
mielę w maszynce z sitkiem do mielenia maku 3 razy.Rozpuszczam w garnku ok.1/2-
3/4 kostki masła,1/2 szklanki miodu,migdały i orzechy,i wsypuję mak.Wszystko
chwilę przesmażam.Następnie dosypuję rodzynki,skórkę pomarańczową i
cytrynową,cukier waniliowy i olejek migdałowy i rumowy ale niedużo tych
olejków bo mozna przesadzić.Ubijam teraz 4 żółtka z 1/2 szklanki cukru pudru i
dodaję do przestudzonego maku.Białka też ubijam z 1/2 szklanki cukru pudru ale
tylko 3 jedno odkładam.Wszystko dokładnie mieszam z makiem.Teraz rozwałkowuję
ciasto,smaruję lekko roztrzepanym białkiem i rozsmarowuję masę makową i
zwijam.Piekę je w długich foremkach keksowych w 180 stopniach jakieś 40
minut.Po upieczeniu polewam jeszcze ciepłe lukrem z cukru pudru rozrobionego z
wrzątkiem.I to wszystko.Smacznego:)

Ja uwielbiam soje. Chociaz jest bardzo kontrowersyjna(zerknij na forum
wegetarianskie).
Robie pasztet (ugotowana soje <wczesniej namoczona> mieli sie w maszynce do
miesa, koniecznie na goraco, dodaje sporo podsmazonej cebulki w sporej ilosci
oleju, miseczke platkow owsianych namoczonych w goracej wodzie, ewentualnie
dowolne gotowane warzywa (marchew, seler, pietruszka itd...) tez trzeba je
zmielic, przyprawy: sol, pieprz, suszone ziola, galke muszkatolowa, ja jeszcze
lubie troche imbiru i kardamonu czasem. Wklada sie do formy i piecze okolo
godziny w 180 stopniach.
Dobre sa tez kotlety (ugotowana z mielona soja, jajko, cebulka usmazona, tym
razem w malej ilosci oleju, przyprawy. Formujesz kotlety i obtaczasz wbulce
tartej i smazysz. Potem trzeba odsaczyc na serwetce.
Mozna robic tez male kuleczki z takiej masy i smazyc.
Mozna to podawac z roznymi sosami.
Mozna dodawac do masy np. pieczraki i co ci przyjdzie do glowy.
Jest wiele mozliwosci...
jak mi sie jeszcze cos przypomni, to dam znac.
Pozdrawiam.

W duzym skrócie:
25 dkg lasagne
30 dkg mielonej wołowiny
12 dkg masła
6 dkg make
3/4 l mleka
1 duża cebula
1 średnia marchew
1 seler naciowy lub kawałek bulwy
1/2 szklanki wina czerwonego (wytrawnego)
mozzarella ca 30 dkg
pomidory z puszki + koncentrat pomidorowy (ilość w/g uznania)
szklanka rosołu (może być z kostki)

oliwa, listek laurowy, gałka muszkatołowa (niekoniecznie), sól, pieprz

Starte (na tarce o dużych otworach) jarzyny przesmażyć na oliwie i maśle, dodać
mięso, liść laurowy, poddusić.

Dodać wino, pomidory, koncentrat, gorący rosół. Dusić ok 30 min.
Z maki, masła i mleka zrobić beszamel.

Układać warstwami lasagne (surowe), sos. Posypywać pokrojona w kostkę mozarella.
Piec w nagrzanym ( 180-200 st.C) piecyku przez ok 1 godz.

Zakonczyć mięsem. Pod koniec zapiekania posypac startym parmezanem
M.

Najlepszy pasztet mi wychodzi zawsze po swietach gdy zostaja kawalki tego lub
owego. Zaczynam od Indyka, poobgryzanego ale jeszcze ze spora iloscia miesa.
Wkladam "trupa" do duzego garnka z marchewka, cebula, selerem , pietruszka
zielona i obgotowywuje powoli. Gdy mieso odejdzie od kosci , to wyjmuje mieso
i ugotowane jarzyny , pozbywam sie kosci , na wywarze gotuje wolowine , dodaje
do gara sporo boczku -wszystko razem gotuje , pozniej , gdy mieso jest miekkie
to wyjmuje , czekam az obcieka , do gara do wywaru wkladam bulke paryska ,
czekam az nasiaknie wywarem, dodaje obgotowana watrobke , pozniej wszystko
miele przynajmniej 4 razy jesli przez maszynke a jesli siekam robotem to az
wszystko jest na miazge, zupelnie jak budyn. Pozniej przyprawy , troche galki
muszkatolowej , jajka w proporcji jak na kotlety mielone, oczywiscie zmielone
sa w tym jarzyny ktore sie z miesem gotowaly i grzyby. Oczywiscie, poniewaz
pasztet tego typu robie po swietach wiec zawsze znajdzie sie jakis kawalek
szynki czy pieczonego schabu, czasami kawalek zajaca i to wszyskto razem idzie
go gara.Ile tego pasztetu wychodzi ? Tyle w proporcji , ile bylo skladnikow i
pasztet troche "rosnie" Foremki tez wykladam papierem nasmarowanym smalcem ale
na spod dodaje jednak troche tartej bulki.Do pieczenia na wierzch ukladam
pasemka boczku . Wyjmuje pasztet z brytfany po upieczeniu, gdy juz jest "
sztywny" ale jeszcze nie zupelnie do brytfanki przyklejony tluszczem - papier
pomaga !! Z mojego doswiadczenia wynika, ze taki "poswietny " pasztet ( tak
samo zreszta jak i bigos ) jest zawsze najlepszy !! SMACZNEGO !! Acha,
to "masy" , przed pieczeniem mozna dodac koniaku ale nie koniecznie !!

Ja robię pasztet zawsze na święta, a nie po świętach.
Bardzo go lubimy i jest on konieczny, tak jak inne wyroby domowe z mięs np.
rolada z boczku, schab w galarecie, ze śliwkami, pieczeń ze schabu karkowego,
klops, itd.
W ogóle zauważyłam, że kupne wędliny - nawet najlepsza polędwica i szynka - w
święta nie mają u nas w domu powodzenia.
A więc ponieważ są to święta, poświęcam się i zamiast kupować gotowce,
przygotowuję jak najwięcej mięs domowym sposobem.
A po świętach mięso w ogóle mniej smakuje, więc przerzucamy się na sery, itp.

Co do jajek, to ilość ich nie jest obojętna - tak jak w przypadku kotletów
mielonych.
Do dziś pamiętam, jak w początkach samodzielnego kucharzenia, chciałam zrobić
wspaniałe kotlety i wydawało mi się, że jest tak, jak w przypadku ciasta
drożdżowego > im więcej żółtek, tym ciasto lepsze. A jednak przedobrzyłam
sprawę. Wprawdzie kotlety nie były twarde, ale miały taką gumiastą
konsystencję. No i teraz uważam, że lepiej mniej jajek - wtedy pasztet czy
kotlety będą miały konsystencję bardziej mazistą, ale to lepsze niż guma.
Pozdrawiam!

śmieszny problem...
Może to przedwiośnie, a może...?
Mąż mi oświadczył ostatnio, że ma już dość jedzenia drobiu (kurczaka i
indyka), wszelkiego innego mięsa, makaronów wszelkiej maści a la pasta. Ryby
też mu się znudziły w wersji pieczonej, smażone i z parowaru.
Zostają warzywa, które o tej porze są dość nieciekawe. Jakiś czas temu
zrezygnowaliśmy z flagowych dań typu mielone czy schabowe.
Co ja w zasadzie mogę jeszcze ugotować???
A może powinien przejść jakąś głodówkę, czy coś? Wiem, że to problem odwrotny
niż typowe problemy z "męskim żywieniem" (zwykle mężowie to mięsożercy), ale
może coś poradzicie.
Ja w zasadzie też nie mam już na nic apetytu... Zresztą po takim tekście, to
nie chce mi się nawet gotować, choć wcześniej mieliśmy parę ulubionych potraw
wychodziły zawsze. Zastanawiam się czy to pora roku, ogólne zmęczenie tempem
życia, czy...co?

bigos
fasolka po bretonsku
gulasz + kasza gryczana + ogorki kiszone
blacha domowej szarlotki
sniadanie- jajka jak kto chce!
smalec - zawsze ma amatorow z dobrym razowcem
kielbasa na ognisko- musztarda niezbedna
makaron + sos bolonski(zamrozony) i parmezan
ja zwykle ratuje sie pieczenia rzymska- w blaszce keksowce sobie jedzie
na suwalszczyzne kiedy panowie maja lodke i wedke ja mam spokoj i czas
na spacer po puszczy
plastru pieczeni rzymskiej( z miesa mielonego) podaje z pieczarkami
sos tez mam juz w w-wie zrobiony zielona salata ze smietana o.k
grill- karkowka w plastry
duzo cebuli w talarki
przekladam mieso posmarowane ciut musztarda
cebula
duzo cebuli , na zmiane , wlewam butelke piwa
tak stoi w lodowce noc i tak jedzie
potem mieso dostaje sol i pieprz i na ruszt
a cebula dostaje majeranek i na patelnie
potem razem na talerz + pieczywo i po butelce piwa jest o.k
na dlugie nocne pogaduchy zabierz puszkowe pogotowie- np. szprotki
podwedzane w oleju( cytryna niezbedna) kabanosy , sery, itp.......
i nie przejmuj sie za bardzo.........odpoczywaj!!!!