Wyniki wyszukiwania dla słów: piękne rzeczy Gdynia

tu nie rzecz w tym ile, lecz że w ogóle coś. Za wykonaną za nasze pieniądze
drogę, jakiś kulczyk pobiera kasiorę. Bojkotujcie w miarę możliwości, bo
wkrótce każdy np. rządowy nieudacznik, będzie po jego wykopaniu dostawał jako
rekompensatę kilka km drogi. Za odprawę postawi budki i utrzymanie dożywotnie
gotowe. Mieszkam w Gdyni i czekam kiedy nasza piękna, wyremontowana za nasze
pieniądze obwodnica trafi w czyjeś klejące się łapki np. abp G., czy innych
biznesowych korporacji.


Wszystko to kwestia smaku
ethanak napisał:

> [Bydgoszcz posiada wiele innych pięknych rzeczy]
> pięknych i unikalnych - naprawdę nie wszystkich musi jarać starówka w stylu
> toruńskiej zwłaszcza że oprócz niej Toruń nie ma już nic do pokazania - 2h
> spaceru i do domu. [...]

OK, pełna zgoda. "De gustibus" jak to mawiali starożytni. Ale i vice versa, nie
każdego muszą "jarać" uroki Bydzi. Kwestia smaku...

Czyli wszystko zależy od gustu i tzw. "osobistego stosunku". Przeto o KAŻDYM
(nielubianym) mieście można powiedzieć, że nieciekawe bo "choć ma to czy tamto,
tak naprawdę nic poza tym" i o KAŻDYM (lubianym), można powiedzieć, że
"aczkolwiek brak mu może tego czy tamtego, to ma wiele urokliwych zakątków".

Przykład z moich osobistych upodobań: wolę Gdynię niż Gdańsk, bo chociaż brak
jej starówki, to jednak jest to miasto o wiele bardziej zadbane. A propos Gdyni,
to życzyłbym Bydzi, aby w pozostając razem z Gdynią w lidze miast
"bezstarówkowych", choć trochę była tak piękna jak choćby Gdynia właśnie.

K.

Sennie w Ełku
Witam,
byłem ostatnio w Waszym (a i swoim jak czuję) mieście i zauważyłem rzecz
znamienną - cisza i spokój. Turyści omijają Ełk z daleka. Dla mnie to akurat
dobrze, bo to piękne miasto jest wtedy tylko dla mnie :) - duży plus dla
organizatorów koncertu EKT Gdynia - niesamowita kapela. Duży minus za
organizację ruchu drogowego podczas remontu ronda! Zwłaszcza skręt w lewo na
baranki z trasy jest żenujący. Dlaczego nie ma żółtych linii, za każdym razem
jak tam byłem samochody blokowały sobie przejazd. Pozdrawiam.

No to sie Gosiu doczekalas. Koniecznie Musisz zobaczyc ratusz Glownego Miasta,
Dwor Artusa, bazylike Mariacka, ulice Mariacka, Zuraw, kosciol sw. Mikolaja,
Zlota Brame, Zielona Brame, Dom Uphagena, Wielka Zbrojownie, Twierdze
Wisloujscie a dalej takze Wielki i Maly Mlyn oraz Ratusz Starego Miasta -
moglbym tak jeszcze dlugo najlepiej Zalicz cale Glowne i Stare Miasto a gdy
Bedziesz miala ochote to wybiorcu jesze Dolne Miasto i Stare Przedmiescie.
Co do obrazow to polecam wnetrza Ratusza Glownego Miasta, wybitnym gdanskim
malarzem byl Daniel Chodowiecki a najslynniejszy chyba obraz gdanski - Sad
Ostateczny - powinien wisiec w bazylice Mariackiej (orginal o ile sie nie myle
wisi w Warszawskim Muzeum Narodowym) Jezeli chodzi o rzezby to polecam Fontanne
Neptuna , pomnik Jana III Sobieskiego i oczywiscie nasze gdanskie "rzygacze"
Napewno wielu ciekawych rzeczy nie wymienilem - najlepiej Przyjedz sama i
Zobacz to wszystko. A gdy Bedziesz juz w Gdansku to nie Zapomnij o Sopocie z
jego pieknymi kamienicami i molem a takze o naszej Gdyni, ktorej obecnie
stuknelo 77 lat. Pozdrowienia Alfisti


klakierstwo Szczurkowe!
Trasa Kwiatkowskiego wybudowana 20 lat temu i na tym koniec. Jaka
kontynuacja??? słyszę o tym już od połowy lat osiemdziesiątych ale widocznie
urzędasom gdynskim to nie przeszkadza, że z estakady zjeżdza się wprost w
dzikie śmietniska chylońskich lasów. Prędzej doczekamy się kompleksowej
realizacji tzw ramy komunikacyjnej Gdańska niż unia da 1 Euro na Trasę
Kwiatkowskiego bo niby poco głowe sobie zawracać zasciankową miescinką gdzieś
obok pieknego Gdanska???
A tak w ogole zapraszam do Gdanska, wnioskuje, że dawno tu nie byles pisząc
podobne bzdury. Tu się czuje swiat i widzi zmiany
Co do Waszej Witawy to jest ona kopia gdanskich falowców, aż dziw bierze ze w
Gdyni w XXI wieku buduje się to co w Gdansku stało sie już niemodne, a port
gdyński przeladowyje mnie towaru niż w ... 1926 roku. Raptem 14 mln ton. Dla
porównania Gdansk 26 mln. Do 2008 roku w Gdańsku powstanie największy terminal
kontenerowy na Bałtyku (inwestor DTC). Przeładunki przewyzszą trzykrotnie
gdyńskie, niepodal powstanie największy na Bałtyku terminal pasażerski (3 w
Gdańsku - jak tam gdyńskie baraczki???).
Ogólnie rzecz ujmując urzędaski gdynskie trwają w samouwielbieniu, widząc w
dziennikarzach wiarygodnych partnerów. Tylko że nic nie trwa wiecznie

MIT GDYNI UPADA

Po pierwsze - to baaaardzo slaby tekst. No i ci "zeglarze" tez
nie mieliby co Conradowi opowiadac... Sama w sobie ciekawa
sprawa to jacht "Julianna" - ktory przyplynal laten na zlot
Cutty Sark z polonijna zaloga zza oceanu. kanadyjsko-amerykanska
ekipa , to polscy emigranci ktorzy naleza do tamtejszych klubow
zeglarskich. Wespol ze sponsorami, pod opieka tamtejszych wladz
i patronatem mediow wyremontoali i uzbroili swietny, regatowy
jacht. Zaloga juz w trakcie podrozy do Gdyni zaczela sie sypac -
jeden czy dwoch wysiadlo w europejskich portach. W Gdyni
Julianna wraz ze swoim dziarskim choc wiekowym kaptanem
dokooptowala do zalogi kilku uczniakow sredniej szkoly morskiej
z Ustki i z nimi wziela udzial w regatach Cutty Sark.
Wracajac do Gdyni - cos z ta zaloga bylo nie tak, a raczej
typowo dla naszej emigracji - poklocili sie, mieli pretensje do
kaptana, ze robi sobie publicity, a o zalodze nie mysli.
Doprawdy dziwne, ze na tak piekny, wybitnie regatowy jacht nie
bylo chetnych zalogantow, poza tymi, ktorzy stali
sie "bohaterami" tekstu w Gazecie. Doprawdy dziwne. Przeciez
Julianna miala w Gdyni swojego opiekuna, czyli Jacht Klub
Kotwica Marynarki Wojennej. Czyzby opiekunowie nie umieli czy
nie chcieli znalezc chetnych na atrakcyjny rejs do Kadyksu? A
moze zaloga i kapitan poklocili sie takze z Kotwica?
Sporo ciekawych rzeczy moznaby napisac o Juliannie, gdyby
dziennikarz byl lepszym fachowcem...

Integracja administracyjna Trójmiasta!!!
calkowicie popieram idee polaczenia 3miast w jeden ogranizm. jeststem
mieszkancem gdanska od roku i z wielkim zainteresowaniem przygladam sie
tutejszym zmianom i inwestycjom choc szczerze mowiac jest ich nie za wiele... :(
uwazam ze trojmiasto byloby duzo silniejszym organizmem ze wspolnymi planami i
kooperacja 3 dzielnic rozniacych sie historycznie a roznorodnosc ta nie bylaby
slaboscia wrecz przeciwnie bylaby wielka sila decydujaca o wyjatkowosci
algomeracji ktora kiedys przeksztalcilaby sie w metropolie. gdansk dzielnica
kultury sztuki nauki i wszustkiego co jest rozwojowe dla ducha ,sopot
prawdziwym kurortem na swiatowym poziomie, miejscem wypoczynku a gdynia
dzielnica nowoczesna - typowym city metropolii, co Wy na to? dla mnie jako
przybysza oczywiscie istnieja roznice kul;turowe i historyczne i miasta te
powinny je zachowac ale bez znaczenia sa dla mnie granice administracyjne
przeciez bedac w sopocie jestem nadal w tym samym miejcu nad ta sama zatoka i
tym samym morzem kilka minut i jestem w gda czy w gdy. otworzcie oczy!
najwazniejsza swiatowa metropolia - nowy jork - to przeciez polaczenie w jedno
miasto az 5 miast ktore funkcjonuja pod jedna nazwa new york city a ten
pierwotny nowy jork to przeciez wyspa manhattan i jakos nie ma tam problemow z
kasowaniem biletow itp itd. mysle ze wizja trojmiasta jako silnego organizmu
gospodarczego jest piekna ale czy wladze poszczegolnyuch dzielnic odwaza sie
zrezygnowac z czesci swoich obowiazkiow na rzecz ogolnego dobra....? mam taka
nadzieje... pozdrowienia z TROJMIASTA :)

W domku mam zawirousowanego kompa i nie działa mi internet, a w firmie - kupa
roboty i wczoraj nawet przez moment nie byłam w poczcie prywatnej, ani na
forum. To gwoli usprawiedliwenia mej nieobecnosci . Poza tym mam straszna
chrype, bo w niedziele, podczas orkiestralnej imprezy w teatrze Miejskim
licytowałam przez trzy godziny i głos zdarłam. Ale utragowalismy ok. 6 tys. zł.
Bardzo sie cieszę.Najdrożej poszedł lot balonem dla dwóch osób (ponad godzinny
z Gdyni na Kaszuby). Jego komercyjna cena, to 1200 zł, nam udało sie uwtargować
900 zł. Tez fajnie. Taka sama sume uzyskał wielki fotel, prawie królewski -
złoty! No i były po 500 zł rózne rzeczy, w tym złote herby Gdyni w klapę.
Na ulicach rzeczywiscie puchy, pod estrada przy Gemini - takze mało ludzi.
Dopiero przyszły tłumy wieczorem, na światełko do nieba. Nie widziałam ale
podobno było pieknie, kiedy światła na statkach zgasły jednocześnie, w pewnej
chwili sie zapaliły.
No, lece do roboty, hej

co w Gdyni najpiękniejsze
o, wielkie dzięki, nie miałem pojęcia. Strasznie dawno już nie byłem na
cmentarzu w Redłowie. Ostatni raz chyba pacholęciem będąc z mamą. Chodziliśmy
tam na Wszystkich Świętych, w tych szczęśliwych czasach kiedy nie było nikogo z
rodziny z kim trzeba by na pierwszego listopada porozmawiać przez płytę. Więc
przez lata palenie świeczek na grobach kojarzyło mi się z tą blaszaną rakietą-
nie-rakietą, która tam stoi. Jak widzicie, piękny postmodernistyczny i typowo
peerelowski kompozyt ideowy: Wszyscy Święci na grobach radzieckich bojców.

Co do symbolicznej roli Pomnika Wyzwolicieli to oczywiście zgoda, taką rolę
miał pełnić i zapewne pełnił. Czy cieszył się sympatią Gdynian nie wiem. Mi był
kompletnie ganzegal. Ale co do tego, że zasłaniał „to co w Gdyni
najpiękniejsze”, to zdecydowanie nie. Moja koleżanka MG siedziała w ławce po
skosie z lewej strony trzy rzędy przedemną i jeżeli coś mi ją zasłaniało, to
najwyżej dwu kolegów – pomnik zdecydowanie nie ma tu nic do rzeczy.

Podwumowjąc, jest jednak pomnik dobry na rocznicowo-wyzwoleńcze składanie
kwiatów. Ciekawe, czy konsul Rosji został zaproszony.

Piękne miasto,życzliwi ludzie.Ma swój specyficzny klimat i
atmosferę.Niestety,nie mieszkam tutaj,bywam tylko czasem.Mam związane z tym
miastem wspaniałe wspomnienia,bardzo bliskie sercu.I te wszystkie
miejsca,Skwer,Bulwar,Orłowo i molo,Kamienna Góra,Babie Doły i parę innych
jeszcze...Choć zazdrość to rzecz brzydka,ja Wam zazdroszczę Waszej
Gdyni.Pozdrawiam serdecznie.

Gdynia fajne miasto - bez FAJNEGO placu zabaw
Piękna wiosna się zrobiła w Gdyni. Nareszcie! Chodzę z dziećmi na plażę
miejską w Gdyni, gdzie szykuje się budowa nowego punktu gastronomicznego. Nie
mam nic przeciwko, wypić piwko latem nad morzem - miła rzecz... Z okazji tej
inwestycji przeniesiono - o kilanaście, może kilkadziesiąt metrów dalej -
plac zabaw. Żelastwo pamiętające moje dzieciństwo. 30 lat temu.
Wierzyć mi się nie chce, że zinwestowano jekieś siły i środki, by przenieść
ten złom, zamiat zupełnie go zlikwidować. To miejsce prosi się o porządny
plac zabaw. Reprezentacyjna plaża, aleja spacerowa i... żelazne rurki z jedną
huśtawką na krzyż. O bezpieczeństwie dzieci już nie wspominam. Wierzyć się
nie chce. Naprawdę.

margeryta napisała:

> Miałam jechać w góry a wylądowałam nad morzem. Ale nie narzekam. Nad naszym
> rodzimym morzem nie byłam z pięć lat, więc miło było znów się z nim
przywitać.
> Przez cały czas pogoda była piękna, woda ciepła, od czasu do czasu wietrznie
> żeby umożliwić ludkom frajdę w postaci skakania przez fale. Generalnie było
> cudownie leniwie i beztrosko. Przywiozłam kilogramy kamyczków i jakieś
drobiny
> przypominające bursztyn. Nadal się łudzę :)
>
Morze... piękna rzecz! Osobiście bardziej sobie cenię eskapady na południe
niźli północ Polski, jakkolwiek wszędzie można dobrze sie bawić pod warunkiem
że ma sie ciekawe plany i zgraną paczkę kumpli.
Nad morzem dawno nie byłem, wiec moje plany na najbliższe wakacje muszą
powiększyć sie i o takową propozycję.
Ciekawym czy byłąś na zlocie żaglowców w Gdyni. Jeśli tak to powiedz jak było!
Ja bardzo załuje ale nei dojechałem :( Pooglądałem sobie zdjecia z tej imprezy
w necie (choć to nei to samo co być tam na żywo :(((
A co do kamyczków... kiedyś też miałęm manię przywozenia kamyczków z Gór
Świetokrzyskich... były ich setki... do dzis nie wiem po co je wlokłem do
domu ;))
..jeśli kamyczek okaże sie bursztynem to pięknie, jeśli nie - to zawsze to
będzie jakąś pamiątką z wakacji :))

no coz basianj
powiem tak, w polsce ludzie zadzieraja nosa bo wydaje im sie ze znacza cholera
nie wiem co, z moich podrozy po swiecie w kazdym miejscu mozna znalezc cos
ciekawego i ladnego ale i mozna widziec wszystko w szarych brudnych i biednych
kolorach, w zadnym kraju nie spotkalem tylko pieknych i wspanialych rzeczy,
kazdy kraj/miejsce ma cos czym mozna sie zachwycic i co mozna skrytykowac, twoi
znajomi naleza do tej grupy jasniepanskiej ktora to krytykuje wszystko a w
sumie nic soba nie reprezentuje,
wlasnie wrocilem z polski (wczoraj), jadac do polski przebywam w jednym z
trzech miejsc gdansk, w-wa i katowice, i jesli oni sa z gdyni i oni marudza ze
tutaj jest tak sobie to niech po przyjezdzie umyja sobie oczki i popatrza na
swoje miasto, bo oprocz gdanskiej starowki i sopockiego mola w 3-miescie nie ma
nic, biednie brudno i niebezpiecznie, na dodatek drogo,
nie zauwazylem aby w eu bylo tyle do zaoferowania, paryz brudny jak cholera,
atmosfera coraz gorsza duzo arabow, londyn za to w sumie jest ok choc lubie
miejsca poza londynem jakos przyjemniej
co do kawy niestety nie znam sie na tym nie pijam kawy z jednym wyjatkiem
carmel frappuccino ze starbucksa, nic podobnego nie spotkalem nigdzie a to mi
bardzo smakuje, poza tym mozna starbucksa spotkac juz i w paryzu i w londynie
mowiac szczerze nie spotkalem takiego miejsca na swiecie jak manhattan, mimo ze
tyle lat mieszkam w usa nadal zachwycam sie manhattanem
no nic milego weekenda
a ja sie zwijam do bostonu
ps. basianj spytaj sie ich co chcieliby zobaczyc i co ich interesuje, moze
twoje gusta sa inne i dlatego nie zachwycilas ich
mozna kupic przewodniki po nyc moze tam cos znajdziesz

No, jaka niespodzianka- właśnie miałam napisać coś w stylu "hop, hop, jest tu
kto" a tu aż trzy posty

My spędziliśmy cały lipiec w domku nad jeziorem i jestem z siebie dumna, że się
udało- fakt, pogoda sprzyjała. Mąż w tym czasie pracował i bywał rzadko, ale
zwabiłam do siebie (jezioro na wabia ) najpierw moje dwie 23-letnie kuzynki
studentki, a potem kuzynkę z mężem i dwójką dzieci- no, wtedy to już w ogóle
było wesoło, pięcioro dzieci z czego najstarsze miało 6 lat, a najmłodsze 9
m-cy- sąsiedzi chyba mieli mocno dosyć. Zwłaszcza, że chłopcy zaczynaja dzień
około 6.00 !

A teraz jesteśmy u rodziców w Gdyni, dzisiaj spędziliśmy cały dzień na plaży
(panowie AA byli pierwszy raz i zachwycili się możliwościami jakie daje piasek )

Z ciekawszych rzeczy: Ania umie pływać. Sama. Co prawda musi mieć na ramionach
nienapompowane rękawki (wsparcie psychiczne) ale skacze z końcapomostu na
głęboką wodę i dopływa sama do brzegu. No i umie nurkować! Generalnie jesteśmy w
szoku....

Życzymy wszystkim (i sobie) pięknej pogody do końca sierpnia, od września wracam
do pracy, a chłopcy zadebiutują w żłobku, zobaczymy, czy się uda.

pozdrowienia

O psiakostka, ale Wy wszyscy jestescie mlodzi!!!No coz, ja...mam na imie Anita,
mam nastoletniego syna i ogolnie rzecz biorac- lubie podrozowac.Rumunia jestem
zauroczona, chociaz musze przyznac, ze w niektorych sprawach dotyczacych tego
pieknego kraju brak mi wszechobecnego tutaj mlodzienczego entuzjazmu ;-))
Pozdrawiam z Gdyni!

Trójmiasto
Nie tylko gdańska Starówka, deptak i molo w Sopocie, Skwer Kościuszki w Gdyni, ale też piękne lasy o krok od miasta, grodzisko w Gdańsku, klimatyczna Stara Oliwa, Torpedownia w Babich Dołach, jezioro Ptasi Raj oddzielone od ujścia Śmiałej Wisły wąziutką groblą, sanktuarium w Matemblewie, pięknie ZOO, Kamienna Góra, Pachołek... Mnóstwo rzeczy do zobaczenia. I w którą stronę by się nie pojechało poza miasto, nie będzie się żałować - Malbork, stary most w Tczewie, Stutthof i Mierzeja Wiślana, Kaszuby z fantastyczymi jeziorami i Wieżycą, Puck i Rzucewo, Półwysep Helski... Straszliwie żałuję, że nie dane mi było tam zostać.

do doroty.gdynia: jeżeli chodzi o zgagę to w poprzedniej ciąży też mnie
potwornie męczyła i stosowałam Malox w płynie lub w tabletkach i naprawdę mi
pomagał, a teraz też już miałam takie początki i od razu po obiado-kolacji
zjadam po kilka migdałów(gdzieś o tym przeczytałam na forum) i też pomagają,
więc spróbuj może Tobie też pomogą i jeszcze słyszałam o zjedzeniu plasterka
cytryny, ale mi to pomagało, ale na krótko.
Jeżeli chodzi o kompletowanie wyprawki, to rzeczywiście bardzo dużo będę miała
po Adusi, bo kupowaliśmy takie ładne rzeczy i w miarę dobrej jakości, że szkoda
mi było je pooddawać i większość przechowałam, choć nie myślałam, że tak szybko
się przydadzą. Aha i jeszcze kupiliśmy dwa komplety w supermarkecie Auchan, bo
teraz są tam wyprzedaże pięknych małych ciuszków, taniocha i nie mogliśmy się
powstrzymać, polecam!


Moj post byl zlosliwy, wiem o tym, ale niestety zawiera spostrzezenia dokonane
na ulicach Gdanska. Nie twierdze, ze wszyscy kierowcy z Wa-wy sa tacy, jak
napisalem. Ale jest ich wystarczająco duzo, zeby wyrobic stolicy taka a nie
inna opinie. A juz najgorzej jest na trasie z Gdyni na Hel. Jak chcesz osiwiec
w ciagu kilku godzin, to wybierz sie koniecznie wlasnym samochodem. Jakie tam
rzeczy odchodza, stary, nie masz pojecia! Droga jest waska, malo prostych, ale
nic to! Przeciez zawsze mozna wyprzedzic na zakrecie, moze nic nie nadjedzie! I
w przewazajacej wiekszosci sa to ludzie z Wa-wy, bo plw Helski to jedno z
waszych ulubionych miejsc. Oczywiscie wiem, ze w kazdym zakatku naszego
pieknego kraju zdarzaja sie palanty za kierownica, to juz taka narodowa
przypadlosc i pewnie nie nalezy tu stosowac uogolnien, bo sa krzywdzace. A w
czechach, to prawda, w Pradze jezdza jak popierdoleni ;))

Pozdrowienia

Gość portalu: Platformers napisał(a):

> Wspaniałe przedstawienie, ogromne przedsięwzięcie, dziesiątki
tysięcy turystów
> z całego świata, zapełnione hotele i prośba o powtórzenie
spektaklu, a tu znowu
>
> paru malkotentom coś nie pasuje. Komuna nie wybudowała przez
ponad 50-lat
> obwodnicy i TIR-y rozjeżdżają pięknie wyremontowane ulice to
tego nikt nie
> widzi. Natomiast pretensje o jeden bulwar. A komu on potrzebny
de facto?

Komuna rządziła tylko 45 lat (o 45 za długo) i nie wybudowała
obwodnicy. "Nasi" rządzą od 13 lat (czyli już blisko 1/3 czasu
komuny) i ... też nie wybudowali obwodnicy (chociaż nie musieli
odbudowywać miasta po wojnie).
Dla porównania: Polska międzywojenna trwała (od wojny polsko-
sowieckiej) 18 lat i potrafiła w tym czasie wybudować Gdynię z
magistralą węglową ze Śląska, COP i parę innych rzeczy.

Niewidoma Kluska z Gdyni
Kluska jest średniej wielkości suczka, gładkowłosą, całkowicie czarna. W schronisku pojawiła się około pół roku temu. Dobrze utrzymana sunia, grubiutenka, z zadbaną błyszczącą sierścią, czysta, można było oczekiwać, że ktoś się po nią zjawi, na pewno miała dom, gdzie dbali o nią.

Nikt się po nią nie zjawił. Może jej "winą " było to, że nie widzi?
Wydaje mi się, że Kluska dosyć dawno strąciła wzrok albo wręcz urodziła się niewidoma, ponieważ to, co przeszkadzało ludziom absolutnie nie przeszkadza Klusce.

Ma doskonałą pamięć. Bardzo szybko zapamiętała wszystkie bramki przed którymi trzeba się zatrzymać, drogę na wybieg, trasę spaceru. Ostatnio zabrałam ja na spacer razem z nowa wolontariuszka. Zamykając sukę w kojcu zapytałam, czy zorientowała się, że Kluska nie widzi. Była zaskoczona

Jest bardzo łagodna, zarówno wobec psów jak i ludzi. Ma tylko jedna wadę- niepohamowane łakomstwo. Wydaje mi się, ze jedzenie to jedyna stała rzecz w jej życiu i dlatego tak się napycha..

Wiek ok. 6 lat, jest czysta, nie niszczy niczego. Piękny wesoły pies, bez szansy na dom, bardzo przylepna, zachowuje się tak, że trudno zauważyć jej kalectwo. Reaguje na komendy słowne - pieszczoch. Uwielbia spacery i jedzenie, ładnie chodzi na smyczy:
Klusia została wysterylizowana 2,5 miesieca temu!!!

Zainteresowanych bardzo proszę o kontakt:
Wolontariuszka Wiola: 505-378-195
Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt "Ciapkowo" Gdynia

Randybvain:nie,no wszystko pięknie,ale Ty chyba nie łapiesz o co mi
chodziłoNapiszę na przykładzie Gdyni:mamy tu kilkanaście liceuw;powszechnie
wiadomo że na czele jest III-ka i tam wszyscy się pchają (co za tym
idzie,dyrekcja może sobie skompletować skład z samej "śmietanki"),na drugim
końcu od lat jest V-ka (i tam trafiają "zrzuty",które były zbyt "cienkie" na
lepsze licea).I teraz masz taki sam materiał,taką samą ilość godzin,tylko w
jednym przypadku masz całą klasę o średniej ponad 5,0 a w drugim cała klasa to
trójkowo - czwórkowi uczniowie,znacznie słabsi od tych pierwszych.I którzy
nauczyciele wg Ciebie osiągną z podopiecznymi lepsze wyniki (bo nauczyciele są
pewnie porównywalni,tylko ci z III-ki mają jakby nieco łatwiej...)?Bo ja w
ciemno stawiam przy takim składzie na III-kę!I potem trójka ma lepsze
wyniki,więc znów ma przywilej wyboru najlepszych a V-ka coraz gorzej,w poczuciu
beznadziejności,bo z ... bata nie ukręcisz (wiem że to brutalne porównanie,ale
pewnych rzeczy i super-nauczyciel nie przeskoczy)!A żeby to normalnie
wyglądało,to w klasie powinno być trochę mocniejszych i trochę słabszych - I
DOPIERO WTEDY MOŻNA PORÓWNYWAĆ RZETELNIE WYNIKI,BO TERAZ SĄ ONE PO PROSTU
NIEPORÓWNYWALNE!!!I właśnie tym ostatnim zdaniem chciałbym spuentować ten cały
problem i wzbudzoną przez niego dyskusję.Pozdrawiam!

jedyna szansa to uciec z kasą - o żeglarstwie
Sobota - niedziela. Bardzo fajna impreza żeglarska na Cedzynie. Regaty
jachtów turystycznych. Starosta rozdaje puchary. Piękna pogoda. Bez ryku
motorów i smrodu spalin. Słoneczko, wiaterek, żagielki. Na wodzie i na brzegu
spory tłumek. www.zagle.kielce.com.pl

Zero zainteresowania mediów. Tytuły z prasy: Pożar lasów, remont WDK i
sensacja - kolekcja naparstków.

W zeszłym tygodniu były regaty desek z żaglem. Na starcie ok. 100 zawodników.
Największe regaty amatorów w południowej Polsce. Wysiłek (społeczny)
kieleckich żeglarzy wart jest 6 linijek tekstu na ostatniej stronie.
Sponsorzy zapewne są zachwyceni i nie będą chcieli przenieść imprezy do
Krakowa ani do Gdyni gdzie takie rzeczy zawsze i obowiązkowo lądują nawet nie
na pierwszej stronie ale w specjalnych dodatkach. Inna kultura, inna
świadomość.

Spotkałem starego znajomego. Rozmawiamy o żeglarstwie, a on mi mówi, że jemu
rodzice nie pozwolili w młodości żeglować "bo się utopi". Nad jeziorami matki
wysyłają dzieci nad wodę "idź się naucz, bo się utopisz." Inna kultura. Inna
świadomość.

Panowie organizatorzy - jedyna szansa to uciec z kasą albo pobić uczestników.
Inaczej Wyborcza się Wami nie zainteresuje. A może jesteście w stanie
schrzanić bieżnię na stadionie albo nie dopilnować terminu budowy szpitala?
Nie ? To Wyborcza woli pisać o remoncie sraczy w Muzeum Narodowym niż
promować zdrowy wypoczynek.

Tak jest, na pewno znasz sie lepiej. Wiekszośc zawodowych krytyków filmowych w
tych kraju traktowanych jest przeciez jak stado debili. Gratuluje dobrego
samopoczucia i samooceny wysokiej. W Gdyni jestem od zawsze, czasami nawet w
jury wielce uczony kolego, śmiem bezczelnie twierdzic, że jednak troche wiecej
od Ciebie wiem o kinie. Nie widziałąm tych,. dla których film był "Mierny"
sieroto - czy to Ci, którzy 10 minut klaskali i dali magdzie nagrode
publicznosci?? A może CI którzy byli w jury na czele z Jrzym Suhrem?? Nie,
pewno CI, którzy film wysłali do Oscara. Nie??? POkaz mi tych", bo ja znam
wyłąćznie zachwyconych tym filmem. ZAWISC TO CECHA NARODOWA POLAKÓW.widac juz
dzieciom sie ją wpaja, bo domyślam się, że lat za wiele nie masz, i tylko tym
moge Twoja totalną niewiedzę a mimo to pewność siebie, tłumaczyć. Tylko po co o
kinie dyskutujesz, na takim poziomie wiedzy?? Są inne zajecia ciekawe, nie
każdy musi znac sie na kinie. Sorry wielkie, że to mój zawó i sie na tym niexle
znam. Bardzo Cie za to przepraszam! Do Twojej wiadomości jeszcze - krytycy
amerykanscy, z jakimi ogladałam ten film płakali ze wzruszenia. To tyle wielce
uczony kinomanie. TRoche pokory nim zaczniesz z taka łatwoscią pluć na rzeczy
piekne i poruszajace!!

Przeciez jest znak zapytania w tytule. Autor nie oskarza, autor snuje
przypuszczenia.

Dziwnym trafem pan K. w sezonie 2003/2004 prowadzil nie tylko mecz cudów z
Bełchatowem, ale także mecz Zagłębia bodajze z Arką w Gdyni (oczywiście, wygrany
przez miedziowych).

Dziwnym trafem, ten sam sędzia prowadził w sezonie 2002/2003 dwa mecze Górnika
Polkowice. Polkowice, rzecz jasna, oba te mecze w brzydko pachnących
okolicznościach wygrały i weszły do I ligi.

Dziwnym trafem ten sam sędzia w sezonie 2004/2005 walnie przyczynił się do
awansu do ekstraklasy Arki Gdynia (wygwizdania przez sędziów wygrana z Widzewem,
remis na trudnym terenie we Włocławku).

Wniosek: sędzia K. rok po roku walnie przyczynił się do awansu kolejno:
Polkowic, Zagłębia i Arki. W większości tych 6 meczów była piękna dramaturgia:
karne z kosmosu w samej końcowce, czerwone kartki, machanie chorągiewką przez
liniowych tak jak im się podobało...

Jak popatrzysz komu i kiedy pan K. sędziował, to wszystko tworzy śliczną
układankę.

Ja też mam Moona ale 6-ke - to jest na sześciu kołach, w tym dwa podwóje koła z
przodu, potwierdzam że naprawdę sa to niedocenione wózki, kupiliśmy w sklepie
Bobowózki w Gdyni, mieli wszystkie 3 rodzaje podwozia, nam najbardziej podobał
się właśnie Moon 6, ale przyznam że poważnie braliśmy pod uwagę też S-ke.
Oglądaliśmy wcześniej w internecie na ich stronie www.bobowozki.pl, teraz
dokładnie można obejrzeć: (www.bobowozki.pl/index.php?
manufacturers_id=54). Zdjęcia przez internet zupełnie nie oddają piękna tych
wózków, ale zapewniam że warto je zobaczyć na żywo. Są lekkie, mają obszerną,
wygodną i o ładnym kształcie gondolę, bardzo fajnie reguluje się rączkę poprzez
wyciąganie, a nie łamanie jak w zwykłych wózkach. Ze stalaża szybko się
zdejmuje i gondole i spacerówke, możńa w dwie strony je odwracać, do tego
okazało się że na samym stelażu można zamontować jeszcze fotelik MAxi-Cosi.
Moim zdaniem, w tej cenie jak za wózek głębokospacerowy, jest bez
konkurencyjny, biorąc pod uwagę te wszystkie ważne rzeczy jakie dobry i
funkcjonalny wózek powienien posiadać.

moja znajoma, z dużym biustem i niedużym obwodem pod biustem kupowała w
Nienczech w firmie Comfort - sama handlowała bielizną, miała piękny sklep z
Gdyni i nic z tych setek rzeczy, które miała na półkach na nią nie pasowało.
Tylko ten Comfort...
Staniki były tak znakomite, że wcale po niej nie było widać, że ten biust aż
taki duzy.

Witajcie:):):)
Na formum rzadko bywam i od niedawna, ale jego odkrycie sprawiło mi ogromną
przyjemność. Jestem tu seniorką również, bo z Jeżycjadą spotykam się od ponad
20 lat , a właściwie chyba od 25 . Mieszkam w Gdyni, a więc od Poznania kawałek
drogi, ale czasem tam bywam i zawsze wtedy z okien pociągu zerkam w stronę
ulicy Roosvelta . Jestem prawnikiem, nie mam zwierzaków ani dzieciaków, ale mam
bardzo fajnego męża,który jest muzykiem i kiedyś z ciekawości zaczął czytac
Jeżycjadę.Książki czytam nałogowo i w każdej wolnej chwili, piękne są dla mnie
podróże do wielkich miast, gdzie można się zgubić i zobaczyć wiele, wiele
ciekawych rzeczy.
Na tym forum z przyjemnością czytam spoty wielu osób, których analityczne
spojrzenie na dzieje rodu Borejków i okolicznych rodzin sprawia mi tyle samo
przyjemności co lektura samej sagi ( Jeżycjada czyli Saga rodu Borejków - teraz
przyszło mi to do głowy, ale może ktoś już wczesniej to napisał?)
Pozdrawiam wszystkich i z niecierpliwością czekam na pasjonującą dyskusję na
temat Czarnej Polewki , życzac oczywiście przyjemnej lektury - już
wkrótce !!!:):):):)

Hmm nie jest w Gdyni do końca tak, jak to powyżej zostało napisane.. Mieszkam w Gdyni od urodzenia i muszę parę rzeczy sprostować, bo z artykułu wynika że wszystkie budynki w Gdyni są modernistyczne i wszystkie są białe, co jest bzdurą, bo w latach 60 i 70 śródmieście Gdyni było zabudowywane jeszcze bardziej intensywnie niż przed wojną socrealistycznymi bunkrami, typu czteropiętrowe bloki (jeszcze ok) dziesięciopiętrowe bloki (mieszkalne i np hotel Gdynia) czy Teatr Muzyczny... tak naprawdę w Gdyni gdziekolwiek się nie ruszy, na każdym kroku są jakieś soc-buble i mimo tego, że zgadzam się że jest tu bardzo dużo modernistycznej architektury która jest naprawdę piękna, należało w artykule wspomnieć o naszej soc-pozostałości, żeby nie wprowadzać ludzi w błąd.

sucre d'orge
to francuska firma, kiedyś przypadkiem weszłam na ich stronę internetową,
francuską niestety, była podłączona do jakiejś innej internetowej z dziecięcymi
rzeczami. Ostatnio dowiedziałam się, że w Gdyni, przy Świętojańskiej jest
sklep, w ktorym pojawiają się ich rzeczy. Chcę sprawdzic, jak cenowo, bo
francuskie ciuszki strasznie mi się podobają. Kiedy mój syn byl malutki
kupowaliśmy rzeczy z firmy "Petit Bateau" - byly drogie, ale piękne i
wytrzymałe, po Jeremiaszu nosiła je jeszcze kilkoro dzieci (w końcu straciłam
je z oczu) i nic się z nimi nie działo. Slodkie byly, granaty, czerwienie,
paseczki.... a nie brązy i mdłe pastele

ale to już było - było kino a nawet 5 kin,Mazur, Studio, Przedwiośnie (dwie
sale kionowe), Diana, Petro i własne kino miało Radziwie. Dziś zostało jedno i
to niebawem zamknięte. Był teatr dziś zamknięty,zostały dwa muzea - brak
płockiego radia nie z nazwy płockiego ale prawdziwego naszego tworzonego przez
płocczan o płocczanach brak kultury z prawdziwego zdarzenia Brak też płockiej
telewizji lokalna telewizja ma siedzibę w Gdyni - została tylko chałtura.
Prasa w Plocku na bardzo niskim poziomie. Na wysokim poziomie zostały tylko
afery - Dromostu, PKN, KM = a niedługo będzie afera Parku Technologicznego.
Ponad 20%bezrobotnych w mieście a tyle rzeczy może ratusz dla nich zrobić ale
mu się nie chce. wolą wydawać unijne pieniądze na piękne widoki koło swoich
miejsc zamieszkania

Kryzar, taki piękny wspomnieniowy post napisałaś. Tylko jedno mnie zastanawia.
Mianowicie ten fragment: "dziekuję (...) E-Babie za to, że się czasem ze mną
zgadza". Jak to - czasem? Ja się zawsze z Tobą zgadzam, tylko nie zawsze z
braku czasu głos zabieram. Pisałam Ci kiedyś, że czytamy te samą prasę, a to
chyba o zgodności niejakiej świadczy?
I przy tej okazji, przy dzisiejszym święcie, choc pisałam Ci to juz wcześniej -
podziękowania wielkie, jak odległość z Łodzi do Gdyni, Ci składam za wspaniały
przegląd prasy. Bo zawsze czytam go, czytam uważnie. Dzięki temu udaje mi się
nie przegapić wielu naprawdę wartych poczytania rzeczy. Jeszcze raz dzięki...

W dniach 2go do 5go lipca odbywa się w Gdyni zlot największych żaglowców
świata. Ma przybyć około 60 jednostek. Nie wiem, czy jesteś w stanie sobie to
wyobrazić dlatego radził bym zobaczyć to osobiście.
Ktoś kiedyś powiedział;
są trzy rzeczy na świecie godne podziwiania;
a/ pełnej krwi rumak w biegu,
b/ piękna kobieta w tańcu,
c/ żaglowiec pod pełnymi żaglami.
Podejrzewam, że masz niepowtarzalną okazję jedno z tych zjawisk zobaczyć na
własne oczy.
Góry Ci nie uciekną. Natomiast każdy z tych statków może za którymś razem
do portu nie wrócić.
Wydaje mi się, ze nie będziesz żałowała.
Pozdrawiam,
być może się spotkamy,
Dyzio.

p.s
nawet jeśli nie, wypiję za Wasze /Twoje i dzieciaka/ zdrowie
szklaneczkę rumu.
A hoj!

mirabelka10 - o AZS
Wyczytałam gdzieś, że zastanawiasz się jak długo trwa leczenie AZS czy coś w
tym stylu.
Na początku kwietnia minął rok jak zaczęłam leczyć syna homeopatycznie. Miał
AZS i był uczulony na wiele rzeczy. W tamte wakacje wygladał koszmarnie-jak
dziecko z trądem:(
W lutym tego roku mogłam z czystym sumieniem powiedzieć-widzę poprawę i moje
dziecko ma naprawdę dobrą skorę!!! Czyli na takie porządne efekty czekaliśmy
10 miesięcy!!! 10 miesięcy dobierania roznych lekow i sprawdzania co pomoże.
Skora nie jest jeszcze całkiem piękna, są jeszcze drobne zmiany ale naprawdę
to nic w porownaniu z początkiem AZS.
Zaczęlismy leczenie właśnie u dr Kraśkiewicz w Wawie a kontynuujemy u dr
Płonki w Gdyni.
Także wcale nie musisz czekać 2 lat-jak pisałaś:)

Siedzę jak na szpilkach
Jutro moje dziecko jedzie do teatru muzycznego na "Piękną i Bestię", potem
oceanarium i obiad w jakieś restauracji...Z nerwów zapomniałam czy Gdańsk czy
Gdynia. Czy to normalne, że ja tak emocjonalnie podchodzę do takich rzeczy?
Oczywiście cieszę się, że jedzie, bo coś nowego zobaczy, ale ja wciąż mam w
sobie takie uczycie, że najbezpieczniejszy jest tylko przy mnie :/

moją podstawową metodą oszczędzania jest nie noszenie przy sobie pieniędzy. Jak
mam - to wydam, no kurde. Jak nie mam, to kupię tylko to co muszę i tylko to na
co wzięłam gotówkę, albo tylko tam, gdzie mogę zapłacić kartą.

Co do Lidla - uwielbiam. Jak stosowałam metodą Montignaca, Lidl był moim
podstawowym dostawcą jedzenie, mnóstwo tam było zgodnych z metodą rzeczy (dżemy
Diat, jogurty, maślanka, mleko i twaróg bez tłuszczu, gorzka czekolada, piękne i
tanie warzywa, pieczywo chrupkie, mrozonki itd)

Teraz, jak już mieszkam w Gdyni do Lidla mi strasznie nie po drodze, zakupy
robię w realu, bo najbliżej i wszystko w jednym.

Idiotyczne ambicje Szczurka, maskowane pięknymi słówkami. Tyle rzeczy jest do zrobienia, a zupełnie ostatnie lata to tylko domykanie starszych inwestycji, a poza tym w kategorii miejskich inwestycji jest ZASTÓJ. A to lotnisko ma kosztować gigantyczne w skali Gdyni pieniądze... Żałuję, że na Szczurka głosowałem, problem w tym, że jesienią pewnie i tak nie będzie na kogo innego głosować.

UWAGA, coś sie nie zgadza!
Nowy rozkład ważny od poniedziałku do odwołania chyba już nie jest rozkłądem
remontowym, bo nie ma pociągów tylko z lub do Gdyni Głównej - a więc na tym
odcinku pociągi jeżdzą jak kiedyś. Ale... SKM zafundowało piękny tłok swim
pasażerom - zastrąpiono w szczycie cykl 7,5 minuty cyklem 10 minut. Czyli kiedyś
w ciągu 30 minut jechały 4 pociągi a teraz pojadą tylko 3. A liczba pasażerów
ponoć stale rośnie! Dodatkowo kiedyś normalką były składy 7 wagonowe (EN71+EN57)
teraz jeżdzą 6 wagonowe (EN57+EN57) lub 4 wagonowe (EN71). No i ostatnia piękna
rzecz - rozwalono cykl... kiedyś człowiek nie musiał się uczyć rozkładu jazdy.
Pociąg jechał co 7,5 minuty zawsze o tych samych godzinach, tj np dla Gd Gł 00,
08, 15, 23, 30, 38, 45, 53. Teraz nie dosć ze średnio co 10 minut to jeszcze nie
ma stałej przerwy (kolejne pociągi: 8, 11, 10, 9, 12, 11, 8 itd minut po sobie).
A pamietam jak jeszcze 2 latka temu ówczesne władze skm mówiły że zdają sobie
sprawę że sukces skm wynika własnie z częstotliwosci kursów i dlatego rozważają
czy nie skrócic takty w szczycie do 5 minut, poza szczytem do 10. Teraz mamy 10
i 20 a składy pewnie krótsze będą. Dzieki SKM. jak dobrze, ze za pół roku kończe
studia...

tez dziś byłam w Gdyni,
masa ludzi, tłok, dzieci, wózki, duszno,
były chyba wszystkie ciężarne z Trójmiasta
w tym obowiązkowo ja też
sklep dość mały, wąski, maksymalnie załadowany towarem, ech...

rzeczy dla maluszków było duzo,
ale jak dla mnie niewypałem było nie przyklejenie metek z nową ceną
na body i pajace w wielopakach,
powiedziane było tylko, ze niektóre są przecenione,
ale nie wiadomo które, więc widziałam jak część pań brała po
10 opakowań w ciemno i przy kasie dopiero ustalała, które są
przecenione,
jutro podobno mają juz dokleic te matki, jeśli znajdą czas.....
bo towar nierozpakowany lezy...
rzeczy dla starszych dzieci było zdecydowanie mniej,
a juz takie, które mnie interesowały 2-3 lata to prawie w ogóle
brak, kupiłam 2 spódniczki i 1 pizamkę po 35zł,
co do większosci pizamek to są piękne, ale jak dla mnie ciągle za
drogie,
bo po przecenie te ładniejsze były po 55zł
kupiłam tez kilka rzeczy dla oczekiwanego synka,
ale liczę, ze po kolejnych przecenach coś jeszcze fajnego zostanie,
choć jak patrzyłam ile ludzie kupują to nie wiem czy jest jeszcze na
co liczyc

Piekne miasto,tylko wykorzystywane przez wszyskich tzn.mam namyśli
firmy które dają pracę -rozkręcają swoj biznes ,zatrudniają ludzi-
Elblązan jako tanią siłę robocza. Siedziba np. jest w
Gdyni "robole,pszczółki w Elblągu" Wstyd mi że UP,Prezydent Miasta
pozwala na takie rzeczy. Co się dziwić z drugiej strony Rząd daje
tez przykład jak swoj swego może "gnoić" i "okradać". Samo sie to
nie wzięło. Jest to przykre!!!!:(

już kiedyś byłą dyskusja o tym potworku
ja zwracam uwagę na brudne (od początku) fontanny, co świadczy jaki management
tam funkcjonuje

niestety to potworek, a można było postawić coś lepszego, do tego poświęcić w
takim budynku, w takim miejscu tylko niewiele miejsca na sklepy, to już
kompletne nieporozumienie

lepiej trzeba było pozostawić parczek z pięknymi jabłonkami (czerwone liście i
kwiaty, gdyby ktos zapomniał).

tradycja bylejakości zostaje podtrzymywana w Gdyni (niestety) - po przekątnej
mamy Batory, w którym odpadaja 'artystycznie' tynki...

o innych przykładach nie wspomnę, bo już nie chcę was dnerwować

choć może jeszcze jedna rzecz - niedługo zapwene stanie następny potworek, tym
razem nad wodą - jak kiedyś oglądałem projekt, to będzie coś przypominające
wielki (20-30 pięter) bunkier...

oj coś nie mamy szczęścia do architektów, do urzędników, do prywaciarzy (tych od
zarządzania), itd...

Tak naprawdę to rajd wcale nie był rozpropagowany wśród miejscowych.
Organizacja fatalna, wystarczy wspomnieć tylko "zorganizowany przejazd
rajdowców z Gdyni do Gdańska, gdzie nikt nie wiedział jak jechać a ksero mapki
było słabszej jakości niż ulotki za Solidarności albo Niemca. Wyniki rajdu
podawane z opóźnieniem i p... cos od rzeczy "konferansjer" na mecie i starcie.
Tak naprawdę piękne na tym rajdzie były tylko trasy - reszta do d...
Organizator musi się jeszcze wiele nauczyć.

jedno miasto
jestem Gdańszczaninem z czego jestem dumny. Nie znaczy to jednak, że mam klapki
na oczach. Gdańsk, Sopot i Gdynia dążą do "ujednolicenia". Zacznie się od
biletu, wspólnych inwestycji a skończy na totalnym połączniu. Może nie za rok za
dwa, ale za 10-15 lat. To naturalna kolej rzeczy.
Ponieważ miasta są dość duże i mają jako taką historię, nie mam mowy o
wchłonięciu jednego przez drugie jak to ma miejsce z mniejszymi wioskami na
obrzeżach. Dlatego też mamy Trójmiasto. Piękna sprawa.

Dziewczyny mam do Was pytanie.Czy znajdujecie w Gdyni biustonosze w
swoich rozmiarach?Czy macie w dalszym ciągu z tym problem?Jestem na
etapie przygotowywania zamówień i taka informacja będzie dla mnie
bardzo cenna.Jakie modele chciałybyście zobaczyc w sklepie, jakie
firmy?Poza tym - im więcej sklepów dla kobiet D+, tym lepiej...Tym
bardziej,że jest tyle pięknych rzeczy, w ofercie producentów :)

matrek napisał:

> Fajna rzecz. Tylko powinienes chyba zaczac od poszukiwania sponsora.
> W wolnych chwilach, moge poszukac zachodnich materialow na temat odysei Orla.
>

Sława!

Niekoniecznie sponsor...

Bo nie mysle o imprezie komercyjnej.

Rejs etapowy Gdynia- Talin -Anglia zawsze da sie sfinasowac udziałem
uczestników-zalogi...

Głowna zabawa bedzie płyniecie bez map.., ale chce max przyblizyc realia
nawigacyjne.

Moze z czasem wyjda regaty albo zlot jachtów...

To byłoby piekne upamietnienie wyczynu Orła i ducha orłów...

Forum Słowiańskie
gg 1728585

Trochę narzekałem na ścieżki rowerowe na Zaspie, miejscami wyraźnie
prowizoryczne. Ale kiedy wybrałem się do Gdyni, od razu spadły moje oczekiwania.

Dostać się z plaży w Sopocie do plaż w Gdyni bez mapy graniczy z cudem. Klify są
piękne, ale co z tego, skoro w piękne piątkowe popołudnie tylko nieliczni są w
stanie się tam dostać?

Kiedy już poznałem na własnym krzyżu jak ciężka jest droga plażą do Gdyni,
postanowiłem wrócić do Gdańska miejską częścią. Zadziwił mnie widok chodnika
przy jednej z głównych tras miasta. Wybojów tak drastycznych nie widziałem nawet
w lesie.

Wraz ze zbliżaniem się do Sopotu i Gdańska, rosła jakość ścieżki. Przy Galerii
Bałtyckiej jedzie się absolutnie idealnie. Jadąc w stronę Politechniki można
zatrzymać się przy fontannie i odświeżyć nieco.

Do Gdyni nie jadę rowerem dopóki nie zostanie zmieniony stan rzeczy.

PS. Kiedy powiedziałem znajomemu z Gdyni: "Pojechałem do Gdyni rowerem", to
usłyszałem natychmiastowe "CZYŚ TY OSZALAŁ?!". Mieszkańcy widzą i wiedzą, a
władza jak nic nie słyszy, tak nic nie robi.

Resztki wyprzedażowe KappAhl - oj warto :-)
Byłam dzisiaj w GD. Na wieszakach wyprzedażowych sporo spodni z
nowej, wiosennej kolekcji po 29 zł, komplety: tunika z
Miffy+legginsy za 29 zł, swetry popielato-rózowe zapinane na zamek z
półgolfem po 29,90. Było sporo bluzeczek po 19,90. W koszach z
dodatkami nabyłam trzypaki skarpetek letnich (zestawy z rózem,
brązem, czerwienią), są po 9,90, ale kupując 1 produkt, drugi tańszy
jest gratis, więc mam tym sposobem 6 par skarpetek w cenie 9,90.
Sporo czapek, rękawiczek, chust. Dla maluszków piękne dresiki i
komplety 2 cz takze w cenie 19,90.
Niestety w Magnolii ceny wyprzedażowych rzeczy o wiele wyższe

Mam prośbę do forumek min z Białegostoku i Gdyni - wiem, że są tam
jeszcze komplety z Miffy w rozmiarze 122, jeśli byłyby na wyprzedaży
po 29 zł to byłabym wdzięczna za zakup (we Wrocławiu w żadnym
KappAhl już nie ma tego rozmiaru. Chodzi o czerwoną górę i legginsy
w niebieskie w kwiatki.

JUZ MAM
wpisuje od kogo dotarly paczuszki i mam wielka prosbe abyscie mi napisaly od kogo to jest
1. dostalam pieknego aniola- wiem od kogo
2. dzisiaj doszla paczka ze slicznymi rzeczami ozdobionymi metoda docoupage od wioletty (odezwij sie )
3. teraz to mi oczy wyszly z orbit. cale pudlo z fantastycznymi kartkami i dwiema zawieszkami- wlasnie i od kogo? mam jeden typ, ale nie lubie zgadywac. prosze o ujawnienie sie. paczka nadana z Gdyni
oraz kilka przeuroczych przy mnie robionych kartek od kasikonwalii.

dziekuje bardzo
pozdrawiam

Wspomnienia piekna rzecz )
A i pomarzyc mozna. Wyobrazcie sobie,
ze z Gdyni do Zakopanego jedziecie 5 - 6 godzin?
Mozliwe.
Na przyklad wyjezdzajac z Lille o 7h32 bede w Marsylii w 5 godzin i
3 minuty. W najgorszym wypadku podroz moze trwac 20 minut dluzej.
Odleglosc pomiedzy dwoma miastami wynosi 1004 km.
I tego Polakom zycze )

Gdynia: WZZ po 30 latach
Poplątana ta nasza historia... I jakże smutne jest, że dawni
bohaterowie Sierpnia są skłóceni. Każde z osobna to piękna postać
opozycji antykomunistycznej, a jak się spotkają (jeśli w ogóle do
tego dojdzie...)to kwas, wzajemne oskarżenia, złośliwości i
wypominanie. Skąd w tych, w gruncie rzeczy dobrych ludziach, tyle
złości? Bo nie wszyscy zostali beneficjentami przemian w Polsce???

"Po małych rzeczach poznacie ich" niczego małego
i dobrego nie zrobił dotychczas Tusk.Wybudował za to, wielkie, architeniczne
gó.. w Kołbaskowie jak twierdzą mieszkańcy tego pięknego zakątka Kaszub.
ps
Przy okazji, Mieczysław W. posiada także "skromny domek" w Gdyni, jak twierdza
mieszkańcy tego mista.

Gość portalu: blue-eyed girl napisał(a):

> Gość portalu: JanG. napisał(a):
>
>
> > >Niech sie wyniesie do Korei Pln ,albo na KUbe - tam sobie poprotestuje
> .
> > Po co? W USA jest tych protestujacych 70 mln, i to ich kraj.

70 mln. to sporo luda. Kuba by sie poprostu przelala od takiej ilosci, a nawet
i Irak pekalby w szwach. Jesli natomiast sie mysli, ze po takiej wyprowdzce USA
bylyby lepszym kraje, to sie myli, bowiem to opozycja, to ludzie lepiej
wyksztalceni, artysci roznych sztuk, uniwersytety, ci co czytaja i sluchc
potrafia, nie zas tylko krzyczec, jezdzic na krowach i strzelac.

> Ciekawe, że Ci, którzy uważają USA za diabła wcielonego
Pomylka. To nie USA lecz Gearge W. jest diablem wcielonym. Naprawde.
, z uporem godnym
> lepszej sprawy ciągle tam mieszkają.
I pracuja nad dalsza poprawa tego co jest. Placa podatki, chodza po gore...
>
> ... ale nawet do takiej
> Polandii tylko na wakacje przyjeżdżają. Ciekawe.
Tak ciekawe, bo w tymze kraju sa ciagle ciekawe rzeczy do zwiedzenia. np poeci
w Krakowie, Teatr Narodowy w W-wie, Tatry i Mazury. W Gdansku a zwlaszcza w
Gdyni Orlowie isnieja nowo odkryte egzemplarze niekonwencjonalnych zrodel
energii i wewnetrznego piekna! Niech Cie diabli.

Prezydenci w Trójmieście są w miarę normalni, ale mają swoje wady. Znam ich
wszystkich dość dobrze. Prezydenta Gdańska, Adamowicza (więcej wad niż zalet),
nie polecałbym żadnej gminie w Polsce. Jacek Karnowski (wady i zalety w
równowadze), prezydent Sopotu, bardziej lubi zajmować się wielką polityką PO,
niż sprawami mieszkańców. Szczurek, prezydent Gdyni (wady i zalety w
równowadze), wydaje się człowiekiem na odpowiednim miejscu, ale zbyt często
ogląda się za ładnymi nóżkami płci pięknej i przypisuje sobie kombatanckie
wzruszenia podziemnej "S" w czasie gdy był sędzią.
Nie widzę szans na wprowadzenie zmiany sposobu wyborów w Polsce. Obecna
ordynacja jest na rękę wąskiej elity partyjnych przywódców, którzy chcą
drygować listami wyborczymi z centrali - to stanowi o ich władzy i sile, a nie
jakaś nieobliczalna oddolna demokracja.
Nie ma też jakoś nikt ochoty na wywołanie odddolnego ruch na rzecz nowej
ordynacji wyborczej. Ludzie żyją innymi problemami...

smok TOLO
Dziewczyny,
wczoraj widziałam w Gdyni w Klifie w Kuzynie Clownie smoka TOLO za - uwaga -
159PLN. Granda!!!!!!!
A Tośka też nie lubi leżeć na macie - najchętniej siedzi mi na kolanach i bawi
sie zabawkami. Próbuje też ściągać ze stołu różne fajne rzeczy: talerz,
łyżeczkę, zabawki. Chwycona za ręce z pozycji leżącej, nie tylko siada, ale i
bierze się do wstawania. Zresztą bardzo sztywno trzyma nóżki.
Jest leniwcem pospolitym w kwestii przekręcania się z brzuszka na plecy i
odwrotnie. Kilka razy (3??) jej sie to udało, ale niestety wymaga wysiłku i nie
zmienia perspektywy, bo nadal widać tylko sufit lub podłogę )
Acha: waży 7800g i ma 69cm. Kawał baby. A jak pięknie śpiewa ))
Pozdrawiamy
Monika od Tosi
PS. A w prezencie na chrzest dostaliśmy krzesełko i mamy teraz nową jakość przy
posiłkach. Tzn. my dorośli mamy, bo Tośka tylko się w nim bawi, gdyż nadal
jedynym pożywieniem jest mleko z piersi

Mam słońce, nareszcie
Cześć Kwietnióweczki!!!

Ja bardziej zaliczam sie do tych leżących, albo mozna trafniej ując, do tych co
mają leniuchować i się nie przemęczac...

Ciesze sie , ze w końcu moja koleżanka kawoszaka jak ją nazywam, czyli Dorota z
gdyni sie odezwała. Ja takze Dorota mam 175 wzrostu i juz 11 kg do przodu, więc
lekarz Titicaci, bu mnie chyba ukatrupił...Ale czy oni nie wiedzą w tej pięknej
Hiszpani, ze kobiety, któ¶e przed ciążą miały niedowagę, trudno aby sie mieściły
w granicach książkowych, ponieważ tego zapasu dla dzidziusia mają o wiele mniej
, niż np..te panie o odpowiedniej wadze, do swego wzrostu....Trochę pokręcone
jest w tym kraju i jeszcze dieta.....kurcze,..ja nie wiem co bym zrobiła.

A dzisiaj mam słoneczko, wiec ide sobie połazić po mieście, moze w końcu kupię
jakąś pierwszą rzecz dla dzidziusiowej wyprawki.

Trzymajcie sie ciepło, te leżące, te pracujące, te studiujące, te z większą waga
i te zmniejsza, te z jedym już dzidziusiem i bez....

lucy_z napisała:

> Czy byliście grzeczni i Mikołaj cos Wam przyniósł???
> Ja nic nie dostałam, nie licząc książki którą sobie sama kupiłam;))

Hop, hop
Tu Mikolaj z Gdyni!
Serio. Jak to milo by Mikolajem, nawet nie za bardzo swietym:)
Bylaam dzis szczesliwym czlowiekiem, ktory daje...
Rano mojemy prawie doroslemu synkowi - skarpete ze slodyczami i 2 nozykami Mach-
3.
A potem przez caly dzien - furkotalam az do...Bialogardu.
Sluchajcie Bialogard, to takie miasteczko w zachodniopomorskiem gdzie
bezrobocie siega niemal 40 proc.
I urodzil sie w nim Aleksander K. - odchudzony.
W tym miasteczku jest grupa chlopaczkow, ktorzy utrzymuja swoje bezrotne
rodziny ( a raczej rodzicow z fura dzieci) zbierajac zlom.
W kwietniu tego roku Marcin Melle z POLITYK napisal o nich reportaz pt Dzieci z
zelaza.
Byly fotki, min. butow w jakich te dzieciaki chodza - oklejonych tasma zeby sie
nie rozpadly.
Dzieciaki marza o tym, zeby kidys miec wlasny punkt skupu zlomu.
Meller ich zapytal, czy o czyms marza . Ano marzyli sobie o podrozach -
zagranicznych: do Norwegii, Zakopanego, Gdyni.
Ha. Warto marzyc. Przyjechali na Dzien Dziecka do Gdyni! Zaprosilismy ich.
Byli trzy dni - zobaczyli okret podwodny od srodka, Blyskawice, Pulaskiego ( o
Boze ile tu zlomu - mowili). Pierwszy raz byli w multikinie, na basenie,
pierwszy raz byli w planetarium i oceanariu, Plywali motorowka. Byli pod opieka
harcerzy - cudnych ludzi.
Plakalismy kiedy dzieciaki wyjazdzaly i postanowilismy im pomagac.
Moze ktorys bedzie chcial kiedys cos jeszcze poza skupem zlomu?
Latem zaprosilismy ich na tydzien na wakacje do Gdyni. Byli na dyskotece i w
Malborku, w Zoo i na plazy. Szczsliwi po raz pierwszy na wakacjach.
Opadla z nich maska macho, cynicznych i doswiadczonych przez zycie. Dzieciaki,
lobuzerskie i fajne.
We wrzesniu namowilam pewna firme -a raczej kolezanke w tej firmie - dali 1000
zl po 100 na chlopaka. Kupilismy szkolne rzeczy w tym takie nieglupie -
globusy, jakie s kurtki i duperelki.
Byla radosc.
No a dzis byl Mikolaj. O Jezu jaki fajny.
W firmie swojej zrobilam scipe - uzbieralo sie 581.52 zl - skromnie na czxapke,
szalik, manfarynki.
Zadzwonilam do pewnej firmy zupelnie nieznajomej ale fajnej, odziezowo-
mlodziezowej, najbajtlowalam i co,
Facet powiedzial, ze by za nasze pieniachy kupic jakies artykuly do jedzenia, a
oni zrobia paczki ubraniowe,
Sluchajcie - FANTASTYCZNE!!! Piekne swetry, spodnie, kurtki - sznytowe,
skkordynowane kolorystycznie.
Wybrazcie teraz sobie jak to zobaczyly te bidule.
No, lza sie kreci.
I to wszystko.

Pa,pa
Nie- swiety Mikolaj z Gdyni

ludzie cóż mamy tragedię. znowy budowane rzeczy przepłacone (
most do nikąd mógłby być tańszy, ale my mieszkańcy byśmy go z
daleka nie widzieli), w przyszłym roku będą przebudowywali
kolejne torowiska - ciekawe czy autobusy będą jeździć tam pół
roku jak przy poprzednim remoncie, czy dłużej? ciekawy też
jestem jak długo można z kimś procesować się o kawałek terenu
pod budowę drogi (koszty procesu+ straty związane z wstrzymaniem
robót były dużo większe niż toczego domagali się ludzie za swój
teren pod budowę słowackiego, atam był tylko jeden taki
człowiek, a w centrum będzie ich znacznie więcej - nas
mieszkańców nie stać na tak długie czekanie na remonty), można
tylko z podziwem popatrzeć za miedzę - Gdynia, Sopot - jak tam
są budowane drogi, tunele itp potrzebne ludziom.
U nas nigdy nie będzie dobrze, bo do wyborów poszli przede
wszystkim ludzie starzy z okrzykiem na ustach, że nie będzie u
nas rządził "komuch". Nie ważne było czy pan Adamowicz był
dobrym prezydentem, ważne dla nich było to,że wartościowy
człowiek z mnóstwem pomysłów na rozwój miasta, lepiej go znający
(test w debacie prezydenckiej w TVN24)chce coś zrobić dla
miasta, liczyło się tylko to, że Adamowicz jest z prawicy.
Jestem patriotom lokalnym i serce mi się kroi jak mieszkańcy tak
pięknego gdańska popierają dalszą jego degradację to mi się tu
już nie chce mieszkać. Tu ludzie nie żyją zgodnie z własnym
umysłem - tylko mitem etosu, kolebki solidarności. Ludzie
przeszłość mineła bezpowrotnie. Teraz liczy się przyszłość nasza
i naszych dzieci. "komunizm" nie martwcie się nie odrodzi się i
może już kierować się tym co ludzie chcą zrobić a nie
przeszłością

Gość portalu: jasiu napisał(a):

> Gość portalu: alonso napisał(a):
>
> > A mianowicie, że było tyle ludzi i przez cztery dni nie
> > słyszałem o pobiciach, kradzieżach, wyrwach, itp. Mam wrażenie -
> > może troche subiektywne, bo jestem gdynianinem - że gdyby
> > impreza odbywała się w Gdańsku, to na pierwszych stronach gazet
> > mielibyśmy tylko doniesienia z kroniki policyjnej ( wystarczy
> > przypomnieć sobie sprawę kajakarzy sprzed kilkunastu dni ).
>
> to trzeba bylo dokladnie czytać ile portfeli okradziono baranku gdyński
> po drugie w gdyni turyści przebywali 3 dni a nie jak w Gdańsku cały sezon
> do tego totalny balagan komunikacyjny gory smieci nie posprzatanych
> 5 lat przygotowań i taki wstyd tylko żeglarze podtrzymali tę impreze
> za kilka dni i tak wszyscy zapomną o tej imprezce a wy zostaniecie ze swoim
> marazmem inwestycyjnym
> nawet głupich ścieżek nie potraficie zrobic z sensem
> szczurek załatwia jeszcze troche igrzysk, ale tak naprawdę gdynia się kończy
> wasza liga to Słupsk lub koszalin nic więcej
>
>Ufff! Ile złej krwi w jednym poscie. I wlasnie przez takich ludzi w Gdansku
jest taka kiepska atmosfera.
Skad tyle jadu, tyle nienawisci do Gdyni?
Zwykla zawisc przez ciebie przemawia.
Gdansk ma bardzo wiele zalet, jest piekny, ma wiele atutow waznych dla
inwestorow. Ale kiedy 3 lata temu odbywala sie podoba impreza w Gdansku, to
cieszyli sie nia nieliczni w stosunku do tych rzesz, ktore byly u nas. Bo tez
zlot odbywal sie na Westerplatte, gdzie trudniej dostac sie niz na Skwer
Kosciuszki....
No wlasnie, jest jakis dziwny czar, ze do glosu dochodza tam ludzie swarliwi,
opetani jakimis idee fix, zawistni, ksenofobiczni. W Gdyni - jest wiatr, swieze
powietrze, radosc i oddech. I nikt nam tego nie zabierze.
Zlot byl wspanialym wydarzeniem!.Ludzie sie swietnie bawili, glownie dzieki
zaglowcom, ale przeciez - nie tylko. Festiwal piosenki Morskiej, wielki kncert
Blue Cafe, przepiekne pokazy sztucznych ogni i laserow, caly ten zgielk
kiermaszowy to byla swietna rzecz! I nie zdarzylo sie nic zlego. Miasto nie
bylo zakorkowane choc - to prawda - nielatwo bylo przez nie przejechac. Nie
zdarzyl sie zaden brutalny incydent, ktory popsulby kimat tego swieta.
Teraz pozostaja wspomnienia i oczekiwanie, kiedy znow taki zlot wlasnie u nas w
pieknej i zyczliwej calemu swiatu Gdyni?

PS. W kwesti "umierania Gdyni". W jednym z ostatnich Newsweeków podano, jak
wykoryztsane sa biurowe w poszczegolnych miastach: w Gdańsku na wynajecie czeka
40 proc. wolnej pow. biurowej, w Gdyni tylko 10 proc. nie ma jeszcze lokatorow.
To chyba o czym swiadczy, nieprawdaz?;)))

> > >
> ze swoi
> > >
> >Ufff! Ile złej krwi w jednym poscie. I wlasnie przez takich ludzi w Gdansku
>
> jest taka kiepska atmosfera.
> Skad tyle jadu, tyle nienawisci do Gdyni?
> Zwykla zawisc przez ciebie przemawia.
> Gdansk ma bardzo wiele zalet, jest piekny, ma wiele atutow waznych dla
> inwestorow. Ale kiedy 3 lata temu odbywala sie podoba impreza w Gdansku, to
> cieszyli sie nia nieliczni w stosunku do tych rzesz, ktore byly u nas. Bo tez
> zlot odbywal sie na Westerplatte, gdzie trudniej dostac sie niz na Skwer
> Kosciuszki....
> No wlasnie, jest jakis dziwny czar, ze do glosu dochodza tam ludzie swarliwi,
> opetani jakimis idee fix, zawistni, ksenofobiczni. W Gdyni - jest wiatr,
swieze
>
> powietrze, radosc i oddech. I nikt nam tego nie zabierze.
> Zlot byl wspanialym wydarzeniem!.Ludzie sie swietnie bawili, glownie dzieki
> zaglowcom, ale przeciez - nie tylko. Festiwal piosenki Morskiej, wielki
kncert
> Blue Cafe, przepiekne pokazy sztucznych ogni i laserow, caly ten zgielk
> kiermaszowy to byla swietna rzecz! I nie zdarzylo sie nic zlego. Miasto nie
> bylo zakorkowane choc - to prawda - nielatwo bylo przez nie przejechac. Nie
> zdarzyl sie zaden brutalny incydent, ktory popsulby kimat tego swieta.
> Teraz pozostaja wspomnienia i oczekiwanie, kiedy znow taki zlot wlasnie u nas
w
>
> pieknej i zyczliwej calemu swiatu Gdyni?
>
> PS. W kwesti "umierania Gdyni". W jednym z ostatnich Newsweeków podano, jak
> wykoryztsane sa biurowe w poszczegolnych miastach: w Gdańsku na wynajecie
czeka
>
> 40 proc. wolnej pow. biurowej, w Gdyni tylko 10 proc. nie ma jeszcze
lokatorow.
>
> To chyba o czym swiadczy, nieprawdaz?;)))

to gdańsk zostal zaatakowany przez kogoś z gdyni a nie odwrotnie
bełkocik o świeżym powietrzu to mnie tylko rozsmiesza
w Gdańsku był taki zlot ładnych parę lat temu i nikt nie robił z tego afery
jeżeli chodzi o biurowce chcialbym zobaczyć ten artykul
fakty sa takie ostatnio w Gdansku oddano vigo, Company hause, Artus park
Sadowa bussinespark w gdyni praktycznie nic
i to ta cala tajemnica i mogę zapewnic że tak szybko u was nikt nie zainwestuje
to w gdańsku buduje się hotele(rezydent raddison), biurowce centra handlowe
(manhatan. madisonpark, real) u was ruch inw. jak w Słupsku
mieszkaniowka też kuleje 50% nowych mieszkań to beznadziejna Witava
to też o czymś świadczy
a turystów mamy przez cały sezon a nie 3 dni
ps ojej jeszcze koncert byl i sztuczne ognie po prostu niesamowite
ale chyba tylko dla gdyni ha ha

No, to sie stawiam do odpowiedzi:))
Bardzo fajnie bedziesz mieszkać - wszedzie blisko, jak zreszta w ogóle w
Gdyni;))
Poza plażą (notabene przy plazy koło Polanki redłowskiej jest plac zabaw - na
części trawiastej Bulwaru)- bliasko Ciebie jest nasza super nowość ( w skali
kraju) - Centrum Nauki EXPERYMENT - świetna rzecz dla dzieciaków. dzieci
podczas zabawy dowiaduja sie jak działaja równe prawa fizyki. Experyment
znajduje sie przy al. zwyiestwa 96/98 w parku naukowo Technologicznym. To jest
u podnóża Płyty redłowskiej.
Wiecej dowiesz sie na stronie
www.experyment.gdynia.pl/pl/dokumenty/main_page
Koniecznie musicie odwiedzić Akwarium gdyńskie - przy al. jana Pawła II 1 czyli
na koncu (albo raczej na poczatku) Skweru Kościuszki.
Tamże obok inne atrakcje - okret muzeum Błyskawica, Dar pomorza, basen jachtowy
w którym mozesz nawet wykupic sobie przejażdzke motorówka czy jachtem.
Oczywiscie - tramwaje wodne, to radocha i taniocha od 23 czerwca do 2 wrzesnia -
z Gdyni na Hel i do jastarni. Bilet normalny 10 zł, ulgowy 5, a za rower 2 zł.
Fajny plac zabaw dla dzieci jest np. vis a vis Teatru muzycznego ( tuz obok
plazy sródmieście. Nawet dla dzieci niepełnosprawnych.
Miło jest równiez na placy zabaw na Kamiennej Górze w ślicznym parku, gdzie
słońce jest cały dzień. W niedziele - po południu tamże plenerowe koncerty.
W pierwszych dniach sierpnia - I Miedzyanrodwoy festiwal sztucznych Ogni. Na
Skwerze. Na pewno duża rzecz jak ktos lubi fajerwerki (ja uwielbiam!)
Jasne, że możesz i powinnas pojecać do gdańska, do ZOO, do parku w Oliwie. To
na pewno wielka frajda dla dziecka i dla Ciebie tez;))
Zycze pieknych wakacji u nas:)))))))))))

Wrocław krytykuje OPENTAŃCA - ludzka głupota!!!
No cóż, komuś jest żal, że Gdyński Teatr Muzyczny rozkwita superprodukcją.
Padają moje słowa w stronę Wrocławia, bo pod negatywnymi ocenami spektaklu są
tylko IP z Wrocławia. Ciekawe komu zależy na tym, aby źle mówić o spektaklu i
Jarosławie Stańku.

W końcu Staniek robił we Wrocławiu wiele spektakli i koncertów Przegladu
Piosenki Aktorskiej, które przeszły do histori i uświetniają Wrocław jak Gala
z Kazikiem, czy Kombinat wiec dziwi mnie ta sytuacja.

Znowu ktoś zazdrości naprawdę dobrze skrojonego spektaklu jakim jest
Opentaniec. To co powstało w Gdyni jest dowodem na wielka siłę młodych ludzi,
którzy są zaangarzowani w sektaklu, może osoby, których kariery juz sie
kończą nie mogą tego znieść i wygadują bzdury na forum, aby tylko zaszkodzić
temu wydarzeniu artystycznemu.

Prawdą w każdym razie jest taka, że na scenie znajduje się największy
profesjonalny zespół kilkudziesieciu tancerzy przesianych jak sito w wielu
ogólnopolskich castingach. W spektaklu tanecznym widzimy mechanizmy
plastyczne jak scenografia i światło, które nadaja spektaklowi wręcz
baśniowego uroku. Widzimy miłą dla oka starosłowiańska Polskę o świetlistych
barwach, w która ja wierzę bo tacy tak naprawde jesteśmy. Tak jak taniec,
muzyka Sztaby i Filipczaka otwiera choryzont miedzy ludowizna (Mazowsze,
Śląsk), a Bregowiczem.

Jest tu tyle współczesności i nowczesności formy, która otula folkowość, aby
każdy Polak mógł się tą jakościa zainteresować, ale czy to mozna potraktować
jako błąd. W widowisku Stańka jesteśmy piekni, komu zalezy ,aby sprowadzać
nas pod ciężki grunt, brudnych slamsowatych zakątków miast i innych
specyfików polskiej rzeczywistości. W Opentańcu są tylko piękne obrazy. To
nowatorska forma spektaklu, bo jest optymistyczny. A wiekszość rzeczy które
dzieją się w teatrze są przepełnionę goryczą i niespełnieniem.

To co się dzieje w Gdyni jest dowodem, że widzowie maja dość napalczywych
ludzkich tragedii i chca zobaczyć pełną uroku opowieść o życiu, bez zbędnego
dramatyzowania. Kto nie kupił biletów przed premiera nie zobaczy w tym
miesiącu spektaklu poprostu biletów brak.

Ja jestem pełem uznania dla twórców.

Remek

Asiu,
koniecznie jedź rodzić właśnie tam!
Ja jestem z Gdyni, a urodziłam w Wejherowie córeczkę 10.02.04.(w święto Gdyni:-
)))
Sama porodówka nie jest może super piękna i mały remoncik by jej nie
zaszkodził, ale w trakcie porodu nie zwrócisz na to uwagi.
Zresztą samo łóżko porodowe jest nowoczesne i wygodne
Personel jest miły i pomocny.
Nowy ordynator też jest fajny. Wszedł na chwilę na porodówkę jak tam byłam, od
razu zapytał jak sytuacja, podszedł do mnie, pocieszył. Było to miłe.
Sale poporodowe są w porządku, jest czysto i schludnie. Dzieciaczki są w
łóżeczkach, którymi można "najechać" na łóżko mamy, co jest wygodne, kiedy nie
możesz ani porządnie siedzieć, ani leżeć
Ja byłam na sali 3-osobowej. Ale jak chcesz luksusu za 250,- mozesz mieć własny
pokoik o podwyższonym standardzie Ale moim zdaniem to zbędny wydatek.
Acha, jeśli już mówimy o wydatkach - poród rodzinny 50,- - po szkole rodzenia,
bez - 100,- (cegiełki).
Położne z położnictwa są super. Zawsze można poprosić o pomoc przy dziecku.Same
przychodzą często pytać czy czegoś nie potrzeba. Radzą jak karmić itp. Jak
mamuśka ma deprechę, to pocieszają
Pościel i koszule można wymieniać kilka razy dziennie, według potrzeb.
Jedyna rzecz do której można się przyczepić - to czasami brakuje papieru
toaletowego i ręczników papierowych, lepiej się zaopatrzyć.
Jedzenie dobre, tylko trochę mało, moim zdaniem ale rodzinka na pewno się
postara...
Odwiedzać można o każdej porze (no, nie wtedy kiedy jest obchód). Odwiedzający
może wejść na salę, ale jak się nawali więcej rodzinki naraz, to można
skorzystać z sali odwiedzin, żeby innych nie krępować ))
Nie wiem co jeszcze chcesz wiedzieć? Jak masz jakieś pytania chętnie odpowiem.
Powodzenia!
Monika

Witam Was wszystkie. jestem tu nowa i cieszę się że mogłam tyle przeczytać o rówieśnikach mojego kuby.urodził się on 04.07, a mieszkamy sobie w gdyni. chyba będę tu najbardziej spanikowaną i pokoślawioną matką.tyle chciałabym napisać a nie wiem czy zdążę .kubuś pięknie i głośno się śmieje, łapie zabawki gaworzy i to są jego największe osiągnięcia, nie przewraca się jeszcze .mata intersuje go krótko. napiszcie mi proszę jak wyglądają wasze dni z maluchami ale dokładnie bo już dostaję obsesji - wczoraj odwiedziła nas pediatra wszystko ok ale martwię się bo powiedziała, że kuba jest nadpobudliwy, to taka emerytowana pani, więc nie wiem czy nie używa tego słowa w takim straszliwym znaczeniu . trafiła akurat na jego wieczorne marudzenie zaczyna o 6 kończy kąpielą o 7 i faktycznie trudno go wtedy uspokoić. W ogóle zauważyłam że przed każdym spaniem jest płaczliwy marudny i kapryśny, ale czy to wystarczy żeby myśleć o nadpobudliwości?poza tym nurtuje mnie inna rzecz - ile czasu powinien on spędzać sam (zaraz uznacie mnie za wstrętną matkę - sama mam wyrzuty)tzn. nakarmiony, wyspany przebrany, wybawiony - bo kubuś ma tak ze 3 razy dziennie średnio po 20 min. potem gdy znikam mu z horyzontu płacze - no i macie tak?ja naprawdę lubię się z nim bawić i przebywać ale od czasu do czasu...poza tym ile śpią wasze dzieci? - kuba położony ok. 19 budzi się o 12, 3, 5 i potem 6-7 już gotowy do działania, a w dzień ze 2 razy po pół godziny no czasmi godzinkę i cały spacer. od wczoraj zadręczam się że to mało i też może świadczyć o nadpobudliwości - ta pani powiedziała że powinien spać ok 16 godzin na dobę, niby wiem że mało które dziecko jest książkowe ale męczę się z tym. dobrze, dość jak na pierwszy wpis, bo i tak jak go czytam to nienajlepiej w nim wypadam hehe (dość nierozgarnięcie), ale z niecierpliwością czakam na wasze odpowiedzi, zawsze raźniej jak się posłucha innych...

Via Baltica przez Szczecin
Pomysł piękny i wcale nie nowy. Jednak przy obecnych mizernych natężeniach
ruchu samochodowego na tej trasie, nie warto nawet dobudowywać drugiej jezdni
do tej już istniejącej, a gdzie tu mówić o autostradzie...
Druga sprawa, to przebieg trasy. Z Elbląga do Królewca autostrada była budowana
po najprostszej i najbardziej logicznej trasie - czyli po linii prostej, bo to
blisko i bez przeszkód. Pomiędzy zaś Szczecinem i Elblągiem autostrada miała
iść z daleka od dużych miast (Koszalina, Słupska, Gdyni, Gdańska), obsługując w
zamian okolice Szczecinka i Tczewa... Taka autostrada ma jeszcze mniejszą rację
bytu od autostrady poprowadzonej blisko drogi nr 6 (czyli przez Koszalin). Tak
więc trudno wykorzystać tu prawie ukończony odcinek Szczecin-Chociwel, jak
również dość już zaawansowane odcinki na obszarze Pojezierza Drawskiego. Na
marginesie pojawia się też problem chociażby Inskiego Parku Krajobrazowego,
przez obszar którego miała ta autostrada prowadzić. Obecnie byłoby to bardzo
utrudnione - choć jednak z drugiej strony zbudowany niedawno odcinek autostrady
A-4 pod Opolem przebiega dokładnie przez środek Parku Krajobrzowego Góry
Świętej Anny (i prawie przez szczyt przedmiotowej góry...).
Reasumując, wygodna trasa turystyczna (nawet jednojezdniowa) poprowadzona przez
Pojezierze Drawskie byłaby na pewno czymś ciekawym, jak również bardzo pożądane
byłoby poprawienie warunków ruchu na istniejącym ciągu drogi krajowej nr 6
(zwłaszcza przejazdy przez miejscowości). Jednak obecnie w Polszcze pieniędzy
na takie rzeczy brak, toteż póki co pozostaje nam Via Baltica po śladzie
przedłużonej niedawno drogi E-67 (czyli przez Suwałki, Białystok, Warszawę)...

granatow pek ... pod klifem
Intrygujace? Mam nadzieje!!!
Otoz podczas dzisiejszego, wielkanocnego spaceru utrattyym szlakiem z Gdyni
do Orlowa - plaza, zdecydowalam zaczepic (!) pewnego pana, ktory u podnoza
klifu mloteczkiem pukal sobie w wybrane kamloty. Domyslalam sie swum lotnym
umyslem, ze jest to ktos bliski lub wrecz geolog ( swiateczny?). Podpytalam
go, co tam znajduje. I wyobraxcie sobie zawiazala sie niezla rozmowka z
ktorej dowiedzialam sie b. ciekawych rzeczy. A aczej potwierdzily sie moje
buncuczne twierdzenia, ze mieszkamy w cudnym miejscu.
Otoz pan ow od mlodosci ( a ma pewnie ok. 50), pasjonuje sie geologia. Bo
mial takiego swietnego nauczyciela, ktory w nim rozbudzil te pasje.
Zbiera mineraly i oczywiscie czyta on nich wszystko, co mozna znalezc na ten
temat.
A u podnoza orlowskiego klifu ( ktory pewni mieszczuchowie najchetniej by
obetonowali!!!)znajduje np. piekne granaty. Pokazal mi skalki z polyskujacymi
krysztalami granatow. On je posyla do swego przyjacela, we Wroclawiu, ktory
jest szlifierzem kamieni. I przysyla mu cudne kropeli krwi... granatow
oczywiscie.
Az gdyniani, bo ten pan jest gdynianinem,oprawia je w srebro i czyni z nich
bizuterie.
Ja dostalam od niego taki nieoszlifowany, wlasnie znaleziony granat wielkosci
grochu...
Aha, pan znalazl tu rowniez kiedys meteoryt, ktory znajduje sie aktualnie w
trakcie badan gdzies w NASA.
Fajne , co?
I mozna tam, pod klifem znalezc wiele innych ciekawych mineralow,
polszlachetnych kamieni, ktore morena przyciagnela przed tysiacami lat ze
Skandynawii. Sa tez ( to nawet ja znalazlam...) kamienie z odcisnietymi w
nich muszlami.
A zatem wybierzcie sie pod klif na polowanko.
To sie spotkamy;)))

Okradzeni w dniu ślubu!
Chcę podzielić się z Wami informacją o moim ślubie, che Was przestrzec,jak
również prosić o pomoc...
Parę dni temu, dokładnie 2 września przeżyłam najpiękniejszy i zarówno
najgorszy dzień w swoim życiu.
Wyszłam za mąż za ukochanego mężczyznę, świadkiem tego była cała moja
rodzina, było pięknie, mieliśmy piękną pogodę, wszystko idealnie jak w bajce.
Ale niestety okazało się, że w tym tak ważnym dla nas dniu byliśmy
obserwowani przez złodzieji, którzy czekali tyloko na chwilę naszsej nie
uwagi.
Mieliśmy wesele zorganizowane w Dworku Oleńka w Tuchomku i tam przed naszym
nosem, że wejściu do sali okradziono nam samochód z prezentami.
W ciągu sekundy zabrano nam nasze wspomnienia, koperty z życzeniami, akt
ślubu pamiątki z kościoła, prezenty dla nas od naszych gości....byliśmy w
szoku....obiekt niby miał być chroniony, niby jest tam strażnik, ale nikt nic
nie widział....niestety z przykrością stwierdzam, ze właściciel Oleńki w
żaden sposób nie próbował nam pomóc...nie zrobił nic by jakoś nas
odciążyć....oczywiście policja przyjechała, ale....co oni mogą zrobić...
Pomimo tego wydażenia wesele trwało dalej i było udane, razem z mężem
postanowiliśmy się nie dać i nie pozwoliliśmy zepsuć sobie wesela.
Ale jakie było nasze zdziwienie, gdy jak wróciliśmy do domu zastaliśmy go
otwartym i splondrowanym, okradziono nas tego dnia dwa razy....to musieli być
Ci sami złodzieje....byłam w szoku.
Jak ludzie mogą być aż tak podli....jast mi smutno, i czuję się rozczarowana,
a powinnam się cieszyć, ze mam wspaniałego męża, że jesteśmy razem...
Nie chodzi nam o pieniądze, które nam pewnie skradziono, o nasze
rzeczy....ale zabrano nam akt ślubu, kartki z życzeniami, które są dla nas
pamiątką, może Ci przestępcy zabrali kasę i gdzieś wyrzucili te kartki i akt
ślubu....gdyby ktoś co9ś wiedział na ten temat lub znalazł akt ślubu prosimy
o kontakt na asia@zespolfarba.com
Slub mieliśmy w Gdyni w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gdyni,
nasze imiona to Joanna i Jacek
Za wszelkie informacje będziemy wdzięczni, a Ci którzy planują wesele niech
uważają i niech nasza historia będzie dla Was przestrogą.
A może ktoś zna podobny przypadek w trojmieście.....dołożymy wszelkich starań
by wkońcu Ci bandyci zostali ukarani....a Oleńki a właściwie właścicieli nie
polecamy i jesteśmy ich postawą zawiedzeni i rozczarowani.

Asia i Jacek

Asia

cicho tu i mnie trochę smutno...
Hej Kobietki
Oj widać, że spędzacie czas z najbliższymi...
U nas chyba znów jakiś grypol atakuje, bo Liwka chrapie zawodowo (. A Rado
dostał jakiś dziwnych plam na tułowiu, ale może to potówki, bo ostatnio na
spacerkach z babcią to prawie się gotował.

Atka, jak pięknie pisałaś o tej jesieni... rozmarzyłam się i choć nie lubię tej
pory roku, bo jestem ciepłolubna, to jednak te kolory...

Magda Niecierpku cieszę się, że wracasz do zdrowia po zabiegu - o czym świadczy
pościk Trzymaj się! "super dieta" do przejścia - po porodzie przez dwa
tygodnie głodowałam...

Ida - tak to ja wyszywam i chętnie skorzystam z nowych wzorków DZIĘKI już na
zapas

Moniko, czy Ty kodujesz propozycje dziewczyn co do różnych różnistych bułeczek?
Jak tak piszecie o tych smakołykach to aż mi ślinka leci!

A wczoraj to miałabym naprawdę udany dzień... Wreszcie zrobiłam zakupy dla
siebie. Kupiłam sobie spodnie. Poprosiłam o rozmiar jaki dotąd nosiłam. Za
chwilę musiałam poprosić o mniejszy i jeszcze mniejszy... Czyżby ta gimnastyka
tak szybko działała? Mam nadzieję. Później były zakupy dla dzieci (bliskie
spotkanie z Mikołajem). Dostałam te telefony (dzięki Moniko - były w Alpolu w
Gdyni) i jeszcze parę innych rzeczy. Ale niestety podczas buszowania w sklepie
dostałm wiadomość, że tata mojej ukochanej koleżanki "z piaskownicy" nie
żyje... I strasznie mi smutno. Tak jak Tobie Kasiek. Także we wtorek
najprawdopodobniej jadę na pogrzeb do Ustki. I znów będę ryczeć, bo ja
strasznie się rozklejam...
No a w poniedziałek wszyscy na cmentarze, a my na imprezkę. Moja chrześniaczka
ma urodziny. Fajna data, nie? Tatuś sam tak wybrał i mała też urodziła się na
Zaspie.

Pozdrówka dla kochanych maluszków. Buziaki w piętki! Pa!

PS. Witam Zuzię i mamę Anię. Fajnie, że Radzik ma kolejną dziewczynę z 13-go!

Wyjechać można już w czerwcu, chodzi o to żeby było jak najbliżej przesilenia
letniego. Bilet kolejowy ScanRail ważny jest przez 3 tygodnie. Na miejscu
zakładam transport pociągami, ale nie wykluczam stopa albo autobusów czy promów,
jeśli będą konieczne. Schemat linii kolejowych dostępny jest tutaj:
www.scanrail.com/template/article.asp?parent_id=8&id=8
Mam wstępną listę miejsc, które warto odwiedzić.

W Norwegii będą to:
Preikestolen (półka skalna 604 m nad fiordem, czyli n.p.m.), jakiś ładny fiord,
ale niekoniecznie Geirangerfjord, Lofoty, Bergen, któryś lodowiec, Oslo.

Szwecja:
Sztokholm, podróż Inlandsbanan (linia kolejowa przez tzw. dzicz, podróż trwa 2
dni, można robić przerwy, dużo atrakcji po drodze), coś jeszcze :)

Finlandia:
Główne miasta (mają jakąś miejscowość na liście UNESCO), Rovaniemi (na granicy
koła polarnego), któryś z parków narodowych.
Laponię jako krainę międzynarodową można zgłębić z różnych stron.

Noclegi to oczywiście namiot - ze względu na koszty, przyjemność kontaktu z
naturą i sprzyjające prawo, czasem może kemping (w Norwegii kempingi są
luksusowe) albo schronisko młodzieżowe (warto w Trondheim). W Finlandii na
terenie parków narodowych jest sporo bezpłatnych chatek dla turystów. Można też
spędzić noc w pociągu.

Jedzenie jest dość drogie, trzeba będzie wziąć sporo z kraju, szczególnie
rzeczy, które są tanie u nas a drogie tam.

Na koszt składa się głównie transport: bilet ScanRail, to niestety ok. 1000 zł,
prom do Szwecji (kursuje z Gdyni) to aktualnie 130 zł w jedną stronę, minimalnie
droższy jest samolot. Koszt noclegów można zminimalizować do koniecznego
minimum, pozostaje więc jedzenie (też można zminimalizować, tym bardziej że
można za darmo łowić ryby w morzu i zbierać jagody itp :P) i bilety wstępu w
różne ciekawe miejsca (warto zaznaczyć że muzea w Skandynawii są wyjątkowo
interesujące, dużo jest skansenów).

Lekko licząc mamy 2000 zł, chociaż można nad tą kwotą popracować. Chodzi o to,
że niektóre rzeczy, jak wejście z grupą na lodowiec są niepowtarzalne i będąc
tam warto spróbować. Z biletami też można kombinować, chociaż nie wiem czy jest
sens.

Co warto wiedzieć?
Skandynawia jest piękna i jest to jedno z najbezpieczniejszych miejsc na świecie
:) Tyle mam wymyślone na dzisiaj.

Pozdrawiam serdecznie, Pepech

Gość portalu: poinformowany napisał(a):

> Bardzo prosze o zwrocenie uwagi na pewna prawidlowosc - coraz wiecej watkow
> dotyczy MPK. Wszystkie sa pisane w identycznym stylu ... po co ?

Może dlatego, że jest jakiś problem z nim związany a właśnie po to jest forum, żeby go obdyskutować, wymienić się spostrzeżeniami, pozwolić na wyciągnięcie wniosków?

Moze warto
> zrobic podforum zatytulowane MPK - wypisuje bzdury bo wydaje mi sie ze bede
> lepszym prezesem, ewentualnie cos podobnego ...

Może, fakt faktem w niektórych miastach takowe jest. Ale o tym zdecyduje administrator.

> Sam nie korzystam z uslug MPK, ale nie wydaje mi sie zeby bylo zle!!

Jeżeli nie korzystasz, to nie może Ci się nic wydawać, z całym szacunkiem - z zewnątrz wiele rzeczy pięknie wygląda. Ja, jeżeli się na czymś nie znam, po prostu nie zabieram głosu, a co najwyżej wczytuję się w zdanie innych, by się nieco obyć.

Nasze
> autobusy wygladaja przyzwoicie, tramwaje kursuja, wiec skad biara sie
> idiotyczne watki??

Skoro tyle w nich wypowiedzi, to chyba nie są aż takie idiotyczne?

> Znam i cenie Nabrdalika jako fachowca. Ten facet zna sie na tym co robi i moze
> juz czas zajac sie tym tematem, bo ta farsa tylko utrudnia funkcjonowanie
> przedsiebiorstwa. Co rusz ktos wypisuje jak mu to zle i co jeszcze trzeba
> kupic, a nie robi nic zeby bylo lepiej.

A przepraszam, co więcej może zrobić przeciętny mieszkaniec, podatnik, pasażer, który nadto wcale nie musi znać powołanego Nabrdalika, za to może doskonale ocenić skutki jego twórczości na własnej skórze, zachowując prawo do własnego osądu. Poza tym od robienia lepiej są właśnie całe zastępy fachowców utrzymywanych przez tych drugich w koszcie biletów, podatków, etc.

Na szczęście każdy kij ma 2 końce, więc obrona pozycji przełożonego / znajomego / wujka jest zrozumiała, jednak nic jej nie obroni przy porównaniu stanu częstochowskiej komuinkacji do tej z Gdyni, Berlina, że aż dalej nie wymienię. I to w żadnym kryterium, a najbardziej w stosunku cenowym usługi do oferowanej jakości.
Reasumując: trzeba się rozwijać, a nie tkwić w średniowieczu (na stołku?), a szereg opinii na ten, a nie inny temat świadczy dobitnie, jakie kierunki przyjąć należy za priorytetowe, i co konkretnie należy usprawnić - fachowcy wręcz powinni dziękować forumowiczom, że bezkosztowo dostają od nich na tacy owe rozwiązania, na które nie zawsze łatwo wpaść patrząc na przejeżdżający tramwaj zza szyby urzędniczego okna.
Pozdrawiam.

Gość portalu: Krzyżak napisał(a):

> ka_zet napisał:
>
> > > Niech każdy żyje u siebie i zajmie się swoim miastem a nie sąsiadam
> i.
> >
> > A to jest akurat kompletnie nierealne. Trzeba by fizycznie przenieść te m
> iasta
> > kilkaset kilometrów od siebie.
>
> Dlaczego kilkaset? :)

Na wszelki wypadek. O konflikcie toruńsko-kieleckim czy bydgosko-szczecińskim jakoś nie słychać :)

> Wystarczyłoby gdyby ta odległość była taka jak z Katowic
> do Opola. I już byłoby po problemie. Toruń miałby swoje województwo i by się ty
> m
> samym "odkompleksił". (No bo skoro 130-tysięczne Opole może i 215-tysięczne
> Kielce, to czemu nie 210-tys. Pierniczewo.)

No, to w zasadzie zależy w jakim sąsiedztwie Toruń by wylądował, bo z miast w tej klasie wielkości
wiele nie jest wojewódzkimi. Ot Częstochowa, Sosnowiec, Gdynia, Radom, Bielsko-Biała...
Zresztą Gdyby Bydgoszcz była położona bezpośrednio obok Poznania czy Wrocławia to też nie miałaby
szans na bycie stolicą województwa. :)

> Itede, itepe, ple-ple-ple.
>
> Można by też - nurzając się dalej w abstrakcji - powiedzieć, a co by było, gdyb
> y
> ta odległość (od centrum do centrum) wynosiła 20, góra 30km. No wtedy to byłoby
> pięknie. Zero animozji!!! Tak jak w 3-mieście. Oba nasze wspaniałe miasta
> faktycznie uzupełniałby się. Ba, pomarzyć....

Szczerze mówiąc z tym "zero animozji" w Trójmieście to mocno przesadzasz. :)
Natomiast tam przynajmniej nikt nie ma wątpliwości, że to jedna konurbacja. :]

> Tymczasem, jest jak jest, tzn...
>
> > W tej chwili jesteśmy na siebie skazani.
>
> Czyli za blisko by się olewać, za daleko (jednak!) by sensownie połączyć. Co
> zatem robić? Jedną rzecz można zrobić zaraz, choć to trudne. Przestać się puszy
> ć
> i nabzdyczać! Przestać się licytować! Bo tak naprawdę mamy podobne potencjały.

Tylko że wystarczy garstka głośnych idiotów i awantura gotowa. Przykładem jest znana
dostarczająca rozrywki strona. :>
Mnie na przykład irytuje (czemu daję wyraz) ewidentne przekłamywanie danych czy faktów,
niezależnie od tego w którą stronę.

> Niestety, podobny też stopień prowincjonalności i zakompleksienia. Co bardzo
> dobrze widać np. z perspektywy rzeczonego 3-miasta.

Ostatnio zauważyłem straszliwą ekspansję propagandy sukcesu, na forum przynajmniej. I w jednym
i w drugim mieście ludzie jarają się jak Murzyn bateryjką dosłownie każdą położoną kostką brukową.

pstryczek w nos i upodlenie SLD/SDPL przez PO??
Napewno coraz ciekawiej te partyjne "tance" wygladaja. Szkoda, ze ludzie nie
wybieraja ze wzgledu na osobowosc i rodzaj czlowieka, wtedy wybor bylby prosty
bo Marcinkiewicz jako czlowiek, tak w osobistym kontakcie jak i medialnie jest
co najmniej o dwie klasy lepszy od Waltz. W takim wypadku wybor bylby prosty,
pozytywnie nastawiony do ludzi i zadan Marcinkiewicz.

Niestety zrobiono z tego kolejne zawody politycznych partii. Sami ludzie swoimi
emocjami i niemoznoscia odstawienia polityki na bok do tego doprowadzaja. Czy
jest jeszcze na swiecie gdzies takie miasto gdzie ludzie tak wielka wage
(niepotrzebnie) przywiazuja do tego z jaka partia kogos cos wiaze versus jaki
to czlowiek? Chyba nie. Tylko u nas ten obled ma racje bytu.

Jedno jest pewne PO tak pewnie sie czuje, ze dostanie glosy ludzi o
socjalistycznych pogladach, ze nawet nie boi sie tak ostentacyjnie zniewazac
ich liderow. Bardzo ciekawie graja idac na pewniaka, ze maja jak w banku
poparcie SLD/SDPL. PO wie, ze animozja SLD do PiS jest tak mocna, ze wszyscy
wyborcy zostana w domach zawiedzeni policzkiem od PO a ci ktorzy mimo to pojda
glosowac beda nadal glosowac na HGW :). Borowskiego blef zostal pieknie
odczytany przez PO, ktore widzialo ze tak naprawde nie maja zadnego atutu w
reku i innych drzwi niz Tuska, do ktorych Borowski i Olejniczak chodzili w
laske. Jednym slowem wydaje sie ze PO na dobre udziudzgalo lewice w blocie,
choc to polityka wiec najmniej oczekiwane rzeczy moga sie wydarzyc :).

Tak. Tak jak mowie od strony wariantow politycznych, i emocji z tym zwiazanych
to wybor niektorzy beda mieli ciezki. Natomiast od strony osobowoci i
podobienstw do np. prezydenta Wroclawia, Gdyni, Paryza czy nawet Berlina,
Marcinkiewicz jest o wiele lepszym wyborem dla Warszawy. Bez porownania wiecej
go laczy z tamtymi prezydentami i mayors niz Waltz, ktora absolutnie nie pasuje
na to stanowisko, ani prezencji, ani luzu, ani charyzmy, ani odpowiednich
rozjemczych predyspozycji tak potrzebnych na stanowisku prezydenta miasta lub
mayora.

Coś Ci się pomyliło. I to solidnie!
Wrocław i Dolny Sląsk to nie dziadostwo, ale piękne choć biedne miejsca w
Polsce. Ale nie zauważyć postępów Wrocławia może tylko ktoś ślepy. Miasto się
bardzo wyraźnie zmieniło, rozwijało się w ostatnich 5 latach porównywalnie
szybko z Poznaniem (w 2006 już Poznań przegonił), choć PKB Poznania wciąż
jeszcze jest o ponad 50% wyższe,a w Poznaniu tempo rozwoju przedmieść w PZ
sprawia, że rozwój aglomeracji poznańskiej i tak jest szybszy. Ale nie w tym
rzecz, porównywanie Poznania i Wrocławia, to wymysł propagandzistów z Wrocławia
wykorzystujących narastającą frustrację zmarnowanymi latami rządów Grobelnego
(mnie też wnerwia, gdy np. czytam, że kończy się era inwestycji, gdy się nigdy w
Poznaniu nie zaczęła, gdy czytam porównania wykorzystania środków unijnych przez
duże miasta, gdy czytam porównania inwestycji zagranicznych po wstąpieniu do
Unii, co Poznań dramatycznie przespał, gdy czytam jakie inwestycje były
realizowane i jakie są wstrzymywane w innych miastach w porównaniu do
poznańskiego nic nie robienia). Ale ta frustracja jest realna, w Poznaniu nic
się nie zmienia, czy też Poznań to miasto nierządu, gdyż Poznaniacy są
nadzwyczaj aktywni gospodarczo, czy kulturalnie. Ale porównanie aktywności władz
miasta Poznania z Gdańskiem, Gdynią, Wrocławiem, czy Krakowem wypada bardzo źle.
I tyle.
Malkontenci nie narzekają na imprezy odbywające się w Poznaniu, narzekają na
bylejakość poznańskich władz, gdyż ambicje i możliwości Poznaniaków są znacznie,
znacznie, znacznie większe niż ambicje i możliwości, a w szczególności wizje
ekipy Grobelnego i PO.

Też tak uważam, jak najmniej partyjniactwa PO, PiS i innych tylko działania na
rzecz miasta.
Jak pięknie określa to prezydent Szczurek "Moja partia to Gdynia" . I to
jest to. Nic dodać nic ująć

cirano napisał:

> i domyślam sie że stoisz Pan murem za tym poronionym pomysłem.

Panie Cirano, jak jestes Pan takim znawca Gdanska, to odpowiedz Pan co miescilo
sie poprzednio w katowni (przed obecnym zagospodarowaniem)

cirano napisał:

> Według mnie specjalizacją Polaków jest psucie.

Czy aby jakas tam antypolskosc nie byla czasami esensja panskiej wypowiedzi? -
posune sie dalej panskiego zycia?

A co do "psucia" - to rzeczywiscie idac pana droga - to Gdansk i jego budowle
rozstrzelala w 1945 pewnie Polska Marynarka Wojenna ze swoimi licznie
operujacymi po Zatoce Gdanskiej pancernikami i krazownikami okladajac przy
okazji znajdujacych sie w poblizu Sowietow, po czym na zlosc samej sobie
zatopila sie w portach Gdanska i Gdyni zeby cos "popsuc" lub zablokowac. Takze
polscy kolejarzy powprowadzali pewnie lokomotywy na mosty i wiadukty i
wysadzajac je w powietrze uniemozliwili jakikolwiek ruch w miescie. Oczywiscie
po odejsciu Niemcow takze ci sami Polacy podpalili wszystko co zostalo,
wysadzili tamy w powietrze, zalali Zulawy, wyrwali szyny tramwajowe z ulic,
wywiezli maszyny - i krotko mowiac nakradli i ograbili

cirano napisał:

> Obojętnie, dla idei, kościoła czy swojego widzimisię, do rządów jak widać na
> codzien - nie kwalifikowani

Czyli, o ile Pana dobrze zrozumialem, szykujesz Pan nam kolejny rozbior?

cirano napisał

> No cóż nie mogłem właściwie niczego innego oczekiwać, stara pamiątka i tak
> została już chyba nieodwracalnie "zagospodarowana"

Jest Pan tu gosciem, wiec raczej niczego Pan nie moglby oczekiwac. W tym miescie
zyja ludzie oni chca tu zyc normalnie. Jest rzecza niemozliwa by z calej
substancji Glownego Miasta zrobic subwencjonowane przez panstwo lub miasto
muzeum. Kazda prawie budowla musi na siebie "zapracowac".
Idealem, panie Cirano bylaby odbudowa starych bastionow, fos i poteznych
obwarowan (zlikwidowanych w XIX wieku) lecz co z uzytecznoscia publiczna? Co z
tramwajami? Co z kolejka elektryczna? I kto to sfinansuje?

cirano napisał:

> Resztę Pańskich wywodów pozostawię lepiej bez komentarza - są chore

OK, moglbym odwdzieczyc sie pieknym za nadobne - ale tego nie zrobie.
Zycze Panu mimo tego przyjemnego pobytu w polsko-kaszubskim Gdansku.

OT c.d.
Premier Wlk. Brytanii z czasów plebiscytów twierdził, że "dać Polsce
Śląsk, to tak jakby dać małpie złoty zegarek". Dzisiejszy Górny
(Dolny też) Śląsk, z tymi drogami i jeziorkami, to nędzna karykatura
tego, czym był przed wojną. Maleńkie Autonomiczne Województwo
Śląskie dostarczało ponad 40% PKB całej IIRP. Mimo Grażyńskiego i
Piłsudzkiego był to jedyny region w ówczesnej Polsce porównywalny
pod względem zamożności z uprzemysłowioną Europą Zachodnią. Za
pieniądze ze Śląska zbudowano COP i Gdynię. Katowice nawet w czasach
Wielkiego Kryzysu były miastem bogatym i nowoczesnym (np.: to tu, a
nie w Warszawie, zbudowano pierwszy polski wieżowiec). Bytom, już po
niemieckiej stronie, był zamożny i tak piękny, że Kraków ze swym
kawałkiem Starego Miasta, Wawelem i nędznym Kazimierzem nie miał
startu. Wrocław, jakże piękny i bogaty, w PRL popadł w ruinę, z
której jeszcze długo się nie wygrzebie. Wałbrzych?? Szkoda gadać...
W PRLu owszem, był rozwój, ale ten "rozwój" doprowadził do tego, że
pół wieku później Śląsk, jak cała Polska, był pariasem Europy.
Polska szła do przodu (Śląsk chyba jednak się cofał), ale tak wolno,
że zachód odjechał nam na niewyobrażalną skalę (miałem rodzinę w RFN
i różnica poziomów życia - dziś stosunkowo mała - była w PRL
kosmiczna). I mylisz się, że w PRL nie przyjeżdżała tzw. "hołota".
Właśnie hołota miała się wtedy najlepiej, dostawała dwustumetrowe
mieszkania w luksusowych kamienicach i "robote". Moje osiedle
pierwotnie zasiedlano głównie przybyszami i do dziś z wesołością
wspomina się, jak ludzie do wieżowców zwozili świnie i kury.
Pijaństwo i nieróbstwo były nieodrodnymi cechami gospodarki PRL i
dzisiejsze menelstwo, które ma się dobrze we wszystkich polskich
miastach, jest tego pokłosiem. Nie twierdzę, że PRL był złem
totalnym, bo nawet wtedy kilka rzeczy się udało, ale Śląsk
zdewastował ekonomicznie, społecznie, estetycznie i ekologicznie. A
całej Polsce zafundował kilka staconych dekad, co powoduje, że dziś
gonimy Hiszpanię, Portugalię, nie mówiąc o Irlandi, które przed
wojną były na podobnym poziomie. A Rumunia i zwłaszcza Czechy, które
były w europejskiej czołówce, to dopiero są stratne na tym interesie
z komunizmem :) Z moją oceną czasów komunizmu można się nie
zgadzac, ale z faktami i liczbami (statystyki PKB dostepne w sieci)
polemizować raczej trudno.

wszystkie miasta w kraju i na swiecie sa piekne.
myslami uciekam czesto na wies, gdzie czesto bywalam na wakacjach
w dziecinstwie. jednak miastem, ktore lubie najbardziej na swiecie
jest rzecz jasna mOjA GdYnIa!!!!!!!!!!!!!!
pozdro

Mysle ze warto byloby rozne rzeczy wsrod polskich emerytow propagowac. Nie bede
sie rozpisywac o sluzbie zdrowia, bo to faktycznie kanal. Ale inne dziedziny?
Mam porownanie, bo jestem emerytka w Niemczech (63 lata) i mam znajome i
spokrewnione emerytki w Polsce. Akurat stamtad wrocilam. Nie pisze o mojej
siostrze, ktora nie majac wiele pieniedzy zyje pieknie i ciekawie, ale to
intelektualistka, duzo czyta, slucha radiowej dwojki (to dla tych, ktorzy
narzekaja na radio!), ktora i ja bardzo cenie, bo tu slucham mojej dwojki z
klasyczna muzyka. Duzo chodzi na wycieczki i spacery, na wystawy i do kina
itd.itd. Ale reszta tez nienajgorzej zyje. Nie w sensie finansowym, lecz
organizacyjnym. Czasopisma dla starszych osob? A czy starsza osoba to cos
innego jak osoba w srednim wieku? Ma sie te same zainteresowania. Nie
zauwazylam abysmy tu w Niemczech mieli jakies czasopisma skierowane do seniorow.
Kazdy wybiera taki profil jaki mu odpowiada (kobiece ploteczki, literatura,
muzyka, computer czytepe), kazdy cos dla siebie znajdzie w tym zalewie prasy.
Poradnik jak ma sobie radzic starsza pani z pedicurem? Raz na dwa miesiace
(przynajmniej) isc do pedicuru, a poza tym po kazdym myciu smarowac stopy
tlustym kremem. Na to nie trzeba poradnika, to sie miedzy soba wymienia takie
porady. Jak nalewac herbate drzaca reka? Tu zaden poradnik nie pomoze. Samemu
trzeba wiedziec, ze gotuje sie wtedy male ilosci wody i powolutku nalewa.
Co ja bym w Polsce wprowadzila, to podroze dla seniorow. Zadne drogie. Bo
bogaci sami jezdza, a biednych stac na niewiele. Wiec np. na 2-3 dni w rozne
ciekawe miejsca w Polsce. Jest takich miejsc wiele i przed- czy po sezonie
mozna to tanio zorganizowac. Autobusem, z czestszymi przystankami na siusiu.
Z noclegami w czystych ale niedrogich kwaterach. Znajomy taksowkarz z Chlapowa
rozbudowal z rodzina np. taki "hotel" z pokojami mniejszymi i wiekszymi. mozna
tez tanio zamowic u nich jedzenie. Opowiadal mi wlasnie po drodze ze mial
akurat autobus z 80 seniorami z Niemiec. Ludzie tam mieszkaja i robia wycieczki
na Hel, do Gdyni, w okolicy jest Puck i Wladyslawowo, do plazy dochodzi sie 15-
20 minut lagodnym i pieknym wawozem chlapowskim. Jest niedrogi. Od razu
pomyslalam: dlaczego Niemcy, a nie Polacy? Przeciez takich miejsc jest wiele.
Gdybym sama nie byla seniorka i to za granica, probowalabym cos takiego sama
postawic na nogi. Co o tym sadzicie?
Ty Agnieszko zajmujesz sie przeciez sprawami seniorow. Myslisz, ze udaloby Ci
sie cos takiego wsrod "swoich" aktywnych seniorow rozpowszechnic?

Cóż może tak podpowiem czemu pewne rzeczy wyglądają tak a nie inaczej.Mój
kolega studiował przez jakiś czas historię na UMK w Toruniu.Mówi że był w
szoku - przytyki od wykładowców na temat tego że jest z Bydgoszczy , wyzywanie
od tyfusów było na porządku dziennym.Zapewniam cię że mimo akcji prowadzonej w
mediach to nie działa w drugą stronę - nikogo pochodzącego z Torunia nie
spotykają podobne przytyki.Mój kolega z Torunia dawno niewidziany pyta niby
żartem co tam w dzielnicy Torunia słychać.Jakaś głupia baba na imprezie na
wieść o tym że jestem z Bydgoszczy mówi "aaa to ty tyfus jesteś".Żona mojego
kuzyna mieszkająca w Toruniu po moim weselu podeszła do młodej pary :) i
następnie mojej świeżo poślubionej żonie zaczęła prawić o tym że Bydgoszcz jest
brzydka i że nie warto się w niej osiedlać i że Toruń jest takim pięknym
miastem.To tyle jeśli chodzi o obyczajowość.Jeśli chodzi o fakty Toruń ma takie
same ambicje jak Bydgoszcz więc nie porównuj naszej sytuacji do sytuacji
Trójmiasta - czy Gdynia chce mieć u siebie siedzibę sejmiku województwa?Czy
jakiekolwiek miasto w ramach Trójmiasta jest zrównane albo pełni większą
funkcję administracyjną niż Gdańsk?To w Gdańsku jest wojewoda i marszałek , to
w Gdańsku jest prokuratura i sąd apelacyjny oraz gro innych urzędów.Może też
przetrawisz te fakty - w obecnym programie ZPORR przegłosowanym przez zarząd
województwa wykreślono bydgoskie inwestycje , niektóre okrojono (lotnisku
zabrano 30 mln euro) , Toruniowi dodano 30 mln na remonty na Starówce (kluczowe
zadanie dla województwa , doprawdy , lotnisko gdyby było w Toruniu zapewniam że
dostałoby to dofinansowanie).Mamy słuszne pretensje do Torunia o jego pazerność
i robienie nam czarnego PR na każdym kroku.Toruń ma pretensje o wszystko .

Pięknie i prawdziwie to napisałeś. Jak czytam wypowiedź tego sabotarzysty z
Gdyni to obawiam się, że dostanę zawału serca. W momencie wchodzenia na Polski
rynek trzech wielkich koncernów telekomunikacyjnych: Alcatel, Siemens
ATT /następca Lucent Technology, który został kupiony przez Alcatela/, które
przejęły największe przedsiębiorstwa teleelektroniczne i uruchomiły w nich
produkcję urządzeń telekomunikacyjnych najnowszej generacji, w tym samym czasie
Lewandowski na współkę z Kilianem ministrem łączności przy cichym poparciu
Wasilewskiej /byłej Zastępczyni szefa Centralnego Urzędu Planowania - obecny
członek RPP/ zakupili 1.700.000 numerów telefonicznych central, tych samych,
których produkcja byla uruchamiana w ww. przedsiębiorstwach. Działo się to w
momencie kiedy operator krajowy oddawał do użytku rocznie około 200 do 300
tysięcy numerów rocznie do użytku. Jak widać krajowi producenci mieli niewesołą
perspektywę.Jeszcze gorszą rzecz zrobił niejaki kurdupel Bielecki, który
przewiózł tyłek do Korei Południowej i tam zakupił 150 000 numerów central
zaśmiecając polski rynek. gdyby chociaż kupił centrale tam produkowane na
licencji Alcatela, których produkcja niebawem została rozpoczęta w Polsce, to
nie zaśmieciłby polskiego rynku telekomunikacyjnego w Polsce. Ale nie ma się co
dziwić, przecież to jest zero techniczne. Na czym on się zna. Polska nie ma
szczęścia do ludzi z wybrzeża, bo jeszcze do kompletu jeśli weźmiemy TW Bolka
to już koniec. Całe szczęście, że Papierz wykazał rozsądek i nie wziął na
Metropolię Warszawską nadętego abp z Gdańska, który niszczy księży
przyznających się do polskości. Nieszczęsny kraj Polska. Boże ty widzisz i nie
grzmisz. A co na to Kaczory ?

Cos poza droga rozowa?? hymmmm..... Mi by w gdansku "tylko takie cos"
wystarczylo.Od centrum pociagneli to prawie do orlowa. To prawie pol gdyni :)
Druga nitka pozwalajaca na plynna jazde. Moze jeszcze jakos sie jedzie w
kierunku gdyni(poza godzinami szczytu), ale wydostanie sie z wrzeszcza lub oliwy
w kierunku obwodnicy to jest dla mnie ZENADA. Adamowicz caly zajarany oddal
odcinek lesny slowackiego - ze niby rozwiazal problem.Przez dwa lata nic sie nie
dzieje na odcinku dolnym.NIC!! Wiem ze sa plany. Ale wpienia mnie nieziemsko
codzienne sterczenie w korku jadac do pracy z opcja ze moze w 2010 bedzie
wszystko zrobione.

Ciekawe czy bedzie oficjalne oddanie pobocza na spacerowej. Takie z orkiestra i
kwiatami.....

Lostowicka i Malomiejska tez sie kiedys zrobia. Ale nie teraz. Teraz bedziemy
remontowac Marynarki Polskiej obwieszczajac to na przystanka miejskich. Ile
pieniedzy poszlo na te idiotyczne plakaty ??? Miasto niema co z nimi robic ??
Plakaty reklamujace remont drogi......rece mi opadaja....Zaloze sie ze gdyby
Adamowicz sterczal codzinnie po godzinie w korkach , a nie jechal dziurawa droga
- to by z zaczal myslec.

A taki jest piekny plan na stronie miasta. Nowa Abrahama laczac niedzwiednik z
zaspa. Plany drogi czerwonej - lecacej rownolegle do skmki.
Te badania gleby po pacholkiem - zeby poprowadzic 2-ga nitke spacerowej mnie
oslabiaja. Ludzie byli na ksiezycu - a ci robia kolejne badania jaka tam jest
gleba........Geolodzy po wejsciu na pacholek maja juz wszystkiego dosc i wala
tam browary ze zmeczenia ???
Jestem poprostu wku....ny ze w tym MOIM MIESCIE tylko sie remontuje !!!

Obstawiam ze kolejna rzecza do remontu bedzie Wezel Kliniczna. No i oczywiscie
Jana Pawla II. Wiadomo dlaczego :]

Pozdro dla lubiacych myslec w korkach co by zrobili Adamowiczowi gdyby go dorwali.

I brawa dla organizatorow corocznych pikiet blokujacych Slowackiego !!!

100 tys. z miejskiej kasy na kościół w Gdańsku
Prezydent Kropiwnicki chce przekazać 100 tys. z miejskiej kasy na odbudowę
kościoła w Gdańsku

Jerzy Kropiwnicki, prezydent Łodzi, zadeklarował, że przekaże z miejskiej kasy
100 tys. zł na odbudowę zniszczonego w pożarze kościoła św. Katarzyny w
Gdańsku. Radni, którzy dziś mają głosować nad projektem uchwały w tej sprawie,
są zaskoczeni pośpiechem prezydenta.

- Pomóc w takiej sytuacji trzeba, ale nie rozumiem, dlaczego mamy robić to w
tak ekspresowym tempie. Projekt uchwały pana prezydenta powinien przejść przez
merytoryczne komisje rady. Nic by się nie stało, gdyby głosowanie odbyło się
na kolejnej sesji, 14 czerwca - mówi Iwona Bartosik, przewodnicząca rady
miejskiej.

Według opozycji, Kropiwnicki chciał w ten sposób zwrócić na siebie uwagę przed
zbliżającymi się wyborami samorządowymi. Szkoda tylko, że dotąd nie zauważył,
iż w Łodzi jest wiele zabytków, o jakie należałoby zadbać, choćby unikalna
kaplica grobowa Karola Scheiblera. Fundacja, która zajęła się ratowaniem
neogotyckiej perły architektury, nie dostała w tym roku z budżetu miasta ani
złotówki.

- Staraliśmy się o dofinansowanie w wysokości około 100 tysięcy. Odmowę
argumentowano koniecznością dokończenia prac konserwatorskich w kościele oo.
Jezuitów i cerkwi Aleksandra Newskiego - mówi prof. Krzysztof Stefański,
prezes Fundacji na rzecz Ratowania Kaplicy Scheiblera.

Fundacja musi się zadowolić obietnicą dofinansowania w roku przyszłym, podobno
ma to być spora suma.

- Deklaracja prezydenta jest gestem solidarności z Gdańskiem, a sto tysięcy to
kwota raczej symboliczna. Poza tym jestem pewna, że gdyby Łódź znalazła się w
podobnej sytuacji, dostałaby taką samą pomoc od innych dużych miast - mówi
Marzena Korosteńska z biura prasowego Urzędu Miasta Łodzi.

Waldemar Krenc, szef klubu radnych ŁPO, popiera prezydencki pomysł. - Mam
sentyment do Gdańska, to nie tylko kolebka "Solidarności", ale i piękne
miasto. Trzeba wesprzeć odbudowę zniszczonego zabytku - mówi Krenc.

Pomoc w wysokości 100 tys. zł obiecały także władze Sopotu i Gdyni. Te gesty
solidarności są chyba na wyrost, bo zaraz po pożarze Kazimierz Michał
Ujazdowski, minister kultury i dziedzictwa narodowego, zadeklarował, że
odbudowę kościoła sfinansuje resort kultury.

(mp.) - Dziennik Łódzki lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/607759.html

Witam, po pierwsze wiem że robię błędy ort. czego się wstydzę ale tego nie
zmienię - trudno.
Po drugie zastanawia mnie w 367 tys Bydgoszczy 7400 daje 8,5% a w 417tys
Szczecinie 4300 daje 12% - prawie 40% w Łodzi!? mocno nie aktualne - 16% to są
dane obecne. Wracając do innych miast; Łódż to przemysł lekki który przeżył
ciężki okres fakt, Szczecin to stocznia i stocznie - upadły - tak, są wciąż
reanimowane, A czemu w Gdańsku jest stocznia Gdynia- bo ostoja solidarności
również upadła, Bydgoszcz to przemysł chemiczny - czytaj ZACHEM ile osób tam
dziś pracuje -a 100. Każdy ma swój krzyż tylko jak go niesie tak ma.I mówienie
że jesteśmy traktowani przez kolejne elity rządzące po macoszemu świadczy tylko
o złym wyborze Łodzian w konsekwencji obecnego stanu rzeczy. Miłość mieszkańców
do Łodzi - niech mi Pani wskaże jedno miasto w pl. które zmniejszyło liczebność
o prawie 80 tys w ostatnim 10 leciu! Nawiązując do wątku w którym mówi Pani że
zwiedzam tylko starówki - w poniedziałek byłem w Bydgoszczy i czystość miasta
była widoczna w każdym miejscu, a nie byłem na starówce chmm ciekawe. W środę
byłem w Poznaniu - wybaczy Pani ale tu nie nasąpi żadne porównanie. A przecież
są to miasta mniejsze niż Łódź. Proponuję troszkę pojeździć a przestanie Pani
pisać bzdury. Nawiązując do okrślenia Żyd - też jest mi to obojętne Poznań-
pyra, Kielce- scyzoryk itd. - jak kto określa daną nację, ale w mieście w
którym mieszkam nie mam zamiaru oglądać na każdym bloku Widzew jude - Łks Żyd.
Jeżeli Pani nie widzi pięknie ozdobionych bloków to znaczy że nie dojdziemy do
porozumienia. Proszę zrozumieć potencjał to ludzie i zawsze 800tys mieszkańców
to więcej opcji niż 400tys a jeżeli to nie jest konsumowane tzn, problem leży w
mentalności która prowadzi do złych wyborów(smoking leży dopiero na trzecim
pokolweniu) itd. Pozdrawiam

Dzieki za tytul ksiazki. Pytanie o celowosc zbierania tych tenisowych motywow, bo kolekcjonowanie to
za duze slowo w moim przypadku, odczytuje jako retoryczne. Ale zeby nie bylo tak bez odpowiedzi
opowiem w tempie amerykanskim taka historyjke:
Znajomy moich rodzicow, lubiacy filozofowac, zadal mi kiedys takie pytanie: - Zastanawiales sie
dlaczego ludzie wymyslaja takie dziwne rzeczy. Leci samolot, na skrzydla wychodzi dwoch tenisistow i
zaczynaja przebijac pilke. Zrobilem powazna mine i na tym dysputa skonczyla sie. Kilka dni temu
natknalem sie w internecie na grafike przedstawiajaca dwuplatowy samolot, a na jego skrzydlach
dwoch gosci z rakietami. To Ci sami pewnie lecieli. Wreszcie, po chyba z 30 latach, zobaczylem
ilustracje do fundamentalnego pytania . Ale szczerze mowiac mniej zastanawiam sie dlaczego oni
tam wlezli, po co to zrobili, bardziej mnie interesuje przyziemna kwestia: Czy to zdarzylo sie naprawde.
I to moze taka nie do konca precyzyjna odpowiedz na Twoje pytanie. Po prostu zbieram rozne rzeczy
zwiazane z tenisem, czasem mam okazje do prezentacji, zwykle przy turniejach, czy to filmow, czy
zdjec o historii polskiego tenisa. Mysle, ze to nie jest szkodliwa spolecznie dzialalnosc.To jest
dzialalnosc partyzanckai. Gorzej gdy spotka sie dwoch takich zakreconych. Z trzy lata temu w ten
sposob w programie I Polskiego Radia polecialy tenisowe hity - Chris Rea - Do you love tennis,
muzyka Rondo Veneziano jako ilustracja muzyczna turnieju Compaqa w Monachium, piosenka
szwedzkich graczy davicupowych, Wilandera, Edberga , Nystroema, Sundstroema, zapisana jeszcze
na czarnym krazku analogowym, sygnalowka stacji RTL na powitanie Wimbledonu. Nie udalo sie
odnalezc w tasmotece spiewanego przez Presley`a Fever, ktorego polskie slowa brzmialy: Fibak ,
Fibak to gra Fibak. Ale najlepszy byl Jumpin Jack Flash w wykonaniu Arethy Frenklin puszczony na
wyjsciu do gry Borisa Beckera.
Udalo sie tez zrobic przeglad filmow polskich ze scenami tenisowymi. W filmie Jadzia rywalizowaly
dwa sklepy sportowe, w roli glownej wystapila Jadwiga Smosarska. W filmie Do widzenia do jutra na
kortach Arki Gdynia gral Cybulski z Tuszynska, Czlowiek z M-3 z Bogumilem Kobiela krecono na Legii.
Odcinek Stawki wiekszej niz zycie "Cafe Rose" na kortach MKT w Lodzi, ktore robily za klub w
Stambule. A pisarze trafiaja do roznych folderow, jak Robert Musil, ktory napisal takie zdanie: W jaki
sposob przegrywa sie mecz tenisowy? Nie dzieki sile przeciwnika, lecz przez to, ze wlasne pilki
kieruje sie w aut lub w siatke. Proste.
Tenze Musil jest autorem takiej mysli: To nie rzeczy glebokie czynia zycie pieknym, lecz te
bezsensowne.
Jeszcze raz dziekuje i dobranoc